Adamczyk i Woronowicz wreszcie mniej święci
Od piątku w kinach nowa komedia Macieja Wojtyszki "Święty interes", w której Adamczyk i Woronowicz mogli skonfrontować się ze swoimi "świętymi" rolami – Jana Pawła II i Jerzego Popiełuszki.
Piotr Adamczyk i Adam Woronowicz na plakacie filmu "Święty interes"
Foto: źr.mat.prasowe
„Święty interes” to komedia o samochodzie, który podobno należał do Karola Wojtyły. Dziedziczą go dwaj bracia, którzy święci nie są i na samochodzie próbuje ubić świetny interes. Wybór aktorów do tych ról był nieprzypadkowy - Piotr Adamczyk, który wielu z nas wciąż kojarzy się z filmem o Janie Pawle II oraz Adam Woronowicz – filmowy ksiądz Jerzy Popiełuszko.
Piotr Adamczyk obiecuje, że widzowie nie tylko będą się w kinie dobrze bawić, ale będą mieli także okazję zastanowić się nad naszymi narodowymi przywarami i polską religijnością.
Skojarzenie Adamczyka i Woronowicza z poprzednimi postaciami będzie nieuniknione.
- Z jednej strony, można powiedzieć, odcinamy kupony od tych ról, ale z drugiej strony mamy szanse pożartować z samych siebie, spojrzeć na te swoje wizerunki z dystansem i przekazać ten dystans widzom – ocenia Piotr Adamczyk.
Aktor uważa, że Polacy nie umieją śmiać się z rzeczy poważnych, tak, jak robią to chociażby Czesi czy Anglicy.
- Są tematy dla Polaków, które można, tylko i wyłącznie, wykuwać w pomnikach. Nie chcemy rozmawiać o nich po prostu i potocznie. Chcemy o nich rozmawiać tylko wielkimi literami. Tymczasem jestem przekonany, że właśnie wtedy, kiedy nabiera się dystansu do siebie samego, to się można rozwinąć.
Zapraszamy do obejrzenia zwiastunu filmu: