Ściąganie i plagiat plagą naszych czasów?
Zapraszamy na dyskusję o tym, jak poważnym problemem jest ściąganie i kopiowanie oraz oszukiwanie podczas egzaminów.
Ściąganie zmienia się z rozwojem techniki. Tradycyjne karteczki zastępowane są m.in. przez telefony komórkowe
Foto: Glow Images/East News
Kilka tygodni temu dostałem list, którego nadawca prosił o anonimowość…
Oto kilka jego fragmentów:
"Po jednym z egzaminów zapytałem koleżanki jak jej poszło. Odparła: Bardzo dobrze. Wiesz… otworzyłam sobie prezentację z wykładów w telefonie i odpowiedzi na pytania już miałam.(…) Podczas pisania kolokwiów czy egzaminów rozglądam się po sali. I widzę te telefony poukrywane między kolanami. Widzę wzrok, który wędruje po zapisanej ściągą dłoni. Nie mogę uwierzyć własnym oczom. Te osoby dostają zdobyte nieuczciwymi zagrywkami oceny lepsze niż oceny innych osób, które takimi praktykami się nie zajmują.(…) Nie mogę zrozumieć wszechobecnego przyzwolenia na ściąganie. Nauczyciele (to prawda, nie wszyscy, ale na wszystkich etapach mojej edukacji) rozwiązują krzyżówki i rzucają co jakiś czas: „Widzę że ściągacie”. A jeśli już kogoś przyłapali, mówią tylko: „Schowaj ten telefon”. Są też tacy, którzy dają szansę na poprawę testu po przyłapaniu kogoś oszustwie. Większość jednak nie wpada.
(…)
Jeszcze kilka lat temu uczniowie owszem, ściągali - ale mieli jakieś obawy - przed konsekwencjami. A ściąganie to było odpisywanie od kolegi z ławki czy przepisanie wzorów lub pojedynczych pojęć ze ściągi. Natomiast obecnie zakorzeniona jest perfidia: przygotowanie PDFu z opracowanymi zagadnieniami, przesłanie go do telefonu i przepisywanie nierzadko całości tekstu. Ręczę, że takie praktyki są wszędzie".
W środę (3.06) naszymi gośćmi w "Klubie Trójki" będą:
Beata Bielska, socjolożka z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, współautorka badań na temat ściągania i plagiatowania na tej uczelni oraz prof. Jacek Hołówka, filozof i etyk, wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego.
Zapraszam od godz. 21.05 do 22 - Dariusz Bugalski.