Dosadny język w polityce
Problem politycznego dobrego i złego wychowania wraca tym razem za sprawą wypowiedzi Stefana Niesiołowskiego. Poseł PO użył w jednej z dyskusji sformułowania: "PiS-owskie śmiecie". Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości chcą ukarania parlamentarzysty. Oczywiście Stefan Niesiołowski nie jest jedynym, który używa dosadnego i obraźliwego języka.
Stefan Niesiołowski
Foto: Jakub Szymczuk
Znamy etyczną granicę, której politycy nie powinni przekraczać? Jaką rolę w partiach pełnią skandaliści?
O tym o 17:45 w "Pulsie Trójki". Naszymi gośćmi będą: politolog, prof. Rafał Chwedoruk i socjolog, prof. Henryk Domański.
Zaprasza