Zalewski: na Ukrainie Rosjanie kontynuują politykę faktów dokonanych

Paweł Zalewski europoseł PO oraz Karol Karski, kandydat PiS do Parlamentu Europejskiego, dyskutowali w "Pulsie Europy" o sytuacji na Ukrainie.

Zalewski: na Ukrainie Rosjanie kontynuują politykę faktów dokonanych

Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow (P) i sekretarz stanu USA John Kerry podczas rozmów w Genewie

Foto: PAP/EPA

O sytuacji na Ukrainie dyskutują w "Pulsie Europy" P. Zalewski z PO i K. Karski z PiS (Trójka/Puls Europy)
+
Dodaj do playlisty
+

- Rosji chodzi o to, żeby przed wyborami 25 maja, tak duża część kraju została sparaliżowana, aby tam głosowanie się nie odbyło i Putin mógł powiedzieć, ze w związku z tym wybory na Ukrainie nie są legalne - uważa Paweł Zalewski. Jego zdaniem Kreml będzie naciskał na Zachód, żeby poparł konfederalizację Ukrainy i skłonił do tego władze w Kijowie. - W przeciwnym razie Rosja sugeruje, że Ukraina straci wschodnie i południowe regiony i pozostanie krajem kadłubowym - dodał polityk.

Gość Trójki wyraził tez zaniepokojenie wystąpieniem telewizyjnym prezydenta Władimira Putina. - To co powiedział jest bardzo groźne. (...) Otóż zdaniem Putina Rosja, Białoruś, Ukraina i w ogóle kraje słowiańskie są, jako odrębna cywilizacja, zagrożone przez Zachód i skazane na konflikt z nim. (...) To pokazuje, że kurs Putina jest nastawiony na konfrontację z Zachodem - mówi Zalewski.

Polityk PO podkreśla, że w tej sytuacji najważniejsza jest teraz determinacja Ukraińców. - Oczywiście Ukraina sama nie poradzi sobie z agresją Rosji. (...) Tu potrzebna jest też pomoc Zachodu, przede wszystkim gospodarcza, (...) ale Ukraińcy sami muszą dzisiaj odbudować państwowość także na wschodzie kraju - zaznacza Zalewski.

O sytuacji na Ukrainie - tu czytaj więcej>>>

- Rosja próbuje w sposób jednostronny zmieniać granicę w Europie - mówi Karol Karski. Jego zdaniem, nie można powoływać się na "casus" Kosowa, jak czyni to Moskwa, bowiem - Kosowo zostało uznane przez wiele państw w Europie i na świecie a aneksja Krymu przez Rosję nie została uznana przez nikogo - podkreśla. Komentując wystąpienie Władimira Putina, Karski zwrócił uwagę, że rosyjski prezydent wprost przyznał, że na Krymie działali rosyjscy żołnierze - i mówił to w tonie triumfalnym - dodaje polityk PiS.

Jego zdaniem to co się dzieje na Ukrainie ma też wymiar wewnątrzunijny, a także wymiar polski. - Jeśli mówimy o sankcjach, to potrzebne tu jest wypracowanie solidarności europejskiej. (...) Żeby nie było tak, że realne sankcje nie są skierowane bezpośrednio wobec Władimira Putina, natomiast są stosowane przez Rosję wobec polskich rolników, bo tak należy oceniać embargo nałożone przez Moskwę na polskie mięso - podkreśla Karski.

Jak mówi polityk PiS, ostatnie wydarzenia dobitnie pokazują, że w polityce bezpieczeństwa liczy się realna siła. - Czyli to co zawsze postulował PiS, a czego rząd Donalda Tuska dotąd nie rozumiał, żeby na terytorium Polski znajdowały się bojowe odziały naszych amerykańskich sojuszników z NATO - podkreśla.

Rozmawiał Damian Kwiek.

mc/mp