Artur Rojek: decyzja o odejściu z Myslovitz dojrzewała we mnie przez lata

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Mail
Artur Rojek: decyzja o odejściu z Myslovitz dojrzewała we mnie przez lata
Artur Rojek podczas koncertu we wrocławskim klubie Eter. Występem na Dolnym Śląsku artysta rozpoczął trasę koncertową promującą pierwszy, solowy krążek - "Składam się z ciągłych powtórzeń".Foto: PAP/Maciej Kulczyński

- Jest to dla mnie specyficzny czas. Po dwóch latach udało mi się doprowadzić nagranie swojej pierwszej solowej płyty do końca. Bardzo się z tego cieszę - mówi gość audycji "Myśliwiecka 3/5/7" Artur Rojek. Artysta wydał właśnie album "Składam się z ciągłych powtórzeń".

Posłuchaj

Artur Rojek: to mogła być wielka wtopa albo wielki sukces (Myśliwiecka 3/5/7/Trójka)
+
Dodaj do playlisty
+

- Ta płyta zaczyna się od utworu "Lato '76", tę piosenkę skomponowałem na potrzeby swojego występu w Trójce w 2007 roku. Grałem ją 3-4 razy. To jeden z dwóch utworów, które pochodzą ze starszego okresu. Drugim jest "Kot i pelikan". Wszystkie pozostałe powstały przez ostatnie dwa lata - mówi Artur Rojek.
Były lider Myslovitz mówi, że do dziś doskonale pamięta uczucie, jakie towarzyszyło mu, gdy żegał się z kolegami z grupy. - Pomyślałem wtedy, że jeśli decyduję się na tak poważny krok, to jest ostatni moment, kiedy mogę rozpocząć inny etap w życiu twórczym. Po kilku miesiącach przerwy zacząłem bardzo intensywnie myśleć o przygotowaniu tego, co chciałem zrobić po rozstaniu z chłopakami. Decyzji o odejściu z Myslovitz nie podejmowałem w ciągu kilku dni czy tygodni. Ona dojrzewała we mnie przez długie lata. To, że nasze losy tak się potoczyły, było kwestią wielu lat różnych przeżyć. Nawet jeżeli któraś ze stron wyglądała, jakby przeżywała miesiąc miodowy, to był czas bardzo skomplikowany - opowiada gość audycji "Myśliwiecka 3/5/7".

Artur Rojek twierdzi, że jest zadowolony z drogi, którą pokonał przez ostatnie dwa lata. - Jestem też zadowolony z 20 lat, które przeżyłem w ramach zespołu. To jest doświadczenie i bagaż, który zawsze będzie we mnie procentował. Jednak teraz jestem w trochę innym miejscu. Ogarniam coś, co podpisuję swoim nazwiskiem. Dodaję sobie jeszcze więcej odpowiedzialności, bo biorę wszystko na siebie. Nie wiem, jakie będą zewnętrzne reakcje, mogą być bardzo złe i bardzo dobre. Podobnie jest z festiwalem, który organizuję od 2006 roku. To też mogła być wielka wtopa albo wielki sukces. Zawsze za takimi rzeczami, kryje się ogromne ryzyko. Miałem i mam tego cały czas świadomość - dodaje.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy z Arturem Rojkiem, którą przeprowadził Piotr Stelmach.

Na audycję "Myśliwiecka 3/5/7" zapraszamy w każdą sobotę od godz. 16.05 do godz. 18.00.

(mp, gs)

Polecane