Pełczyńska-Nałęcz odeszła z rządu. Leo: brak szacunku do własnych ludzi
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała o swojej dymisji. Jak przekazała w Trójce Aleksandra Leo, była ministra mówiła wcześniej, że tego typu krok jest "dobrą taktyką na nadchodzące wybory".
Specjalne wydanie "Śniadania w Trójce" podczas Igrzysk Wolności w Łodzi/ Foto: Igrzyska Wolności/Zuza Balcerzak
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała na portalu X, że rezygnuje z pełnienia funkcji ministry funduszy i polityki regionalnej. - Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki - wyjaśniła była szefowa resortu. Przekazała również, że partię Polska 2050 "pozostawia w rękach jej założyciela". - Życzę mu, by przypomniał sobie w imię jakich wartości szedł do władzy - dodała.
Polecane artykuły
Kampanijna taktyka? Leo przypomina słowa Pełczyńskiej-Nałęcz
Aleksandra Leo (Centrum) podczas specjalnego wydania "Śniadania w Trójce" z Igrzysk Wolności w Łodzi przyznała, że nie była zaskoczona decyzją Pełczyńskiej-Nałęcz. - Odchodząc z Polski 2050 w lutym tego roku, mówiliśmy jasno (...), że Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz nie jest osobą, z którą da się współpracować i nie jest osobą, z którą można rozmawiać - podkreśliła, dodając, że była ministra właśnie udowodniła zasadność tych słów.
- Nie poinformowała członków partii oraz klubu. Wszyscy łącznie z nowym szefem klubu Szymonem Hołownią dowiedzieli się o tym z portalu X. To jest brak szacunku dla własnych ludzi - oceniła.
Gościni radiowej Trójki zaznaczyła jednocześnie, że Pełczyńska-Nałęcz jest osobą pracowitą i sprawdzała się jako ministra, ale "polityka to nie jest dyscyplina solowa". Jak uznała, szefowa Polski 2050 nie umiała zatrzymać przy sobie ludzi.
- Przejęła partię poturbowaną, z problemami i nie potrafiła jej scalić oraz podnieść - tłumaczyła Leo. Polityczka poinformowała również, że przed rozłamem w Polsce 2050 Pełczyńska-Nałęcz wielokrotnie powtarzała, że "odejście z rządu to jest bardzo dobra taktyka na nadchodzące wybory". - My się na to nie zdecydowaliśmy, ale jak widać jej partia i klub poselski również - powiedziała.
Polecane artykuły
Trela: to był dobry dzień dla koalicji 15 października
Tomasz Trela (Lewica) odniósł się do sprzeciwu Pełczyńskiej-Nałęcz dotyczącego próby zniesienia dwukadencyjności w samorządach. Posłowie odrzucili projekt ludowców w tej sprawie. W opinii posła widać tu brak doświadczenia byłej ministry. - Nie wiem, jak można nazwać to politykierskim układem, skoro na burmistrza, wójta i prezydenta głosują obywatele danej lokalnej społeczności - podkreślił, dodając, że dwukadencyjność powinna zostać zlikwidowana, a włodarze mogą być odwoływani przy pomocy referendum.
Zdaniem przedstawiciela Lewicy odejście byłej już szefowej Polski 2050 z rządu jest dobrą wiadomością dla koalicji 15 października. - Skala niezadowolenia, która była sączona w mediach przez Pełczyńską-Nałęcz w ostatnich miesiącach, o ile nie od samego początku, kiedy została ministrem, przechodzi ludzkie pojęcie - oburzył się. Jak stwierdził, współpraca polega na wyjaśnianiu problemów wewnątrz grupy. - A tu non stop była nawalanka w mediach: wszystko jest źle, nic mi się nie podoba, premier ode mnie nie odbiera telefonów, ten minister jest zły, a tylko ja jestem najlepsza na całym świecie - mówił.
Ona ma teraz swoje pięć minut, to pięć minut szybko minie i wszyscy o tym zapomnimy (...). Życie toczy się dalej. Dobrze, aby takich ludzi w koalicji 15 października było jak najmniej, więc ja płakał nie będę i nie płaczę
Polecane artykuły
Trudna współpraca? "Daje się z nią pracować, nie daje się jej lubić"
Senator (KO) Krzysztof Kwiatkowski skomentował słowa Pełczyńskiej-Nałęcz, która zasugerowała, że Donald Tusk zarządza rządem w sposób przemocowy. - Ja mam z Pełczyńską-Nałęcz jeden problem: daje się z nią pracować, nie daje się jej lubić - zdradził. - Jeżeli każdy, kto czyta jej wywiad, mówi: "Jak to, ona tkwiła w przemocowym rządzie? Taka silna kobieta trzy lata to znosiła?", to przecież nie brzmi to poważnie - uznał.
Kwiatkowski zwrócił uwagę, że podczas głosowania w sprawie zniesienia dwukadencyjności w samorządach sześciu posłów Polski 2050 głosowało za przyjęciem projektu PSL-u, czyli inaczej niż chciała liderka frakcji. Jak relacjonował, trzech przedstawicieli ugrupowania opowiedziało się przeciw zmianom, trzech wstrzymało się od głosu i trzech nie wzięło udziału w głosowaniu. - To najlepsze podsumowanie jej przywództwa - ocenił.
To był świadomy wybór formuły, w której Pełczyńska-Nałęcz stawiała na wizualizację polityczną, a nie na skuteczność. To jest droga donikąd
Polecane artykuły
Pełczyńska-Nałęcz podejmie współpracę z Morawieckim? Buda: nie zamykamy drzwi
Waldemar Buda (Rozwój Plus) w "Śniadaniu w Trójce" podczas Igrzysk Wolności skrytykował członków koalicji rządzącej za ich podejście do Pełczyńskiej-Nałęcz. Według polityka nie tak powinna wyglądać współpraca.
- Ona prezentowała, mając obowiązek prawny do maja tego roku, strategię średnioterminową rozwoju kraju. To jest najważniejszy dokument państwa poza konstytucją - tłumaczył, uznając, że członkowie rządu nie przyjęli propozycji, wyłącznie dlatego, że za ich autorstwem stała była ministra. Renata Grochal zauważyła jednak, że polityczka mówi o tym dopiero po swojej dymisji.
W mediach pojawiły się informacje, z których wynika, że Pełczyńska-Nałęcz mogłaby podjąć współpracę z Mateuszem Morawieckim w ramach założonego przez niego klubu. - My rozmawiamy z wieloma osobami, natomiast nigdy nie konkretyzowaliśmy tych rozmów, dopóki ktoś wspiera ten rząd. Dzisiaj otwiera się zupełnie inna sytuacja, w której pani Pełczyńska-Nałęcz stawia się poza rządem - mówił Buda, przyznając, że członkowie Rozwoju Plus nie wykluczają żadnego scenariusza.
- Jeżeli pojawią się takie propozycje, będziemy dyskutować. Nie zamykamy drzwi, natomiast nie mówimy też, że już cokolwiek jest dogadane - przekonywał.
Polecane artykuły
Tumanowicz ostro o szefowej Polski 2050: osoba bezbarwna
Witold Tumanowicz (Konfederacja), odnosząc się do decyzji byłej szefowej resortu funduszy i polityki regionalnej, stwierdził, że uwidocznił się właśnie panujący wewnątrz rządu chaos. - Pewnie nikt nie będzie pamiętał o Pełczyńskiej-Nałęcz już za jakiś rok, ponieważ jest ona osobą totalnie bezbarwną i szczerze mówiąc, robiła kłopot, jak widać, rządowi - zaakcentował, wyrażając jednocześnie wiarę w to, że jest to zapowiedź narastających trudności koalicji rządzącej.
- Mam nadzieję, że jest to zapowiedź kłopotu rządu, który urealni się jeszcze w 2027 roku podczas wyborów. Mam nadzieję, że po prostu odsuniemy Donalda Tuska od władzy, a nie tylko i wyłącznie Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz - powiedział Witold Tumanowicz.
Polecane artykuły
Doradca prezydenta wskazuje na tarcia w koalicji: Pełczyńska-Nałęcz była ich uzewnętrznieniem
Szymon Stachowiak (Kancelaria Prezydenta) dokonał jednoznacznej oceny ekipy rządzącej. W opinii doradcy prezydenta "koalicja jest sprzeczna w wielu kwestiach, również tych fundamentalnych". - Tarcia wewnątrz są dosyć silne, a minister Pełczyńska-Nałęcz była bardzo mocnym uzewnętrznieniem tych tarć. Teraz wszyscy widzimy, jaka wojna podjazdowa toczy się między Lewicą a PSL-em i to jest oczywiste, że w perspektywie roku wyborczego i konieczności zabiegania o wyborców, te emocje i nastroje będą narastać - argumentował.
Przewidując przyszłość polityczki, Stachowiak oznajmił, że najprawdopodobniej będzie jej ciężko. - To nie jest tak, że ktoś jest przez trzy lata przedstawicielem rządu, nagle przechodzi do skrajnej opozycji i jest tam witany z otwartymi ramionami, choć wiemy, że wielu by tak chciało. Kiedyś podobny numer robił Jarosław Gowin - wskazał.
Zwrócił też uwagę, że dotychczasowa szefowa Polski 2050 nie jest parlamentarzystką, a co za tym idzie "nie ma silnego mandatu do funkcjonowania". - Pewnie zostanie jakimś komentatorem politycznym - podsumował.
Polecane artykuły
Źródło: Trójka
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Redaktorka
Dominika Główka jest redaktorką działu publicystyki. Zajmuje się tematyką polityczną oraz bieżącymi zagadnieniami życia publicznego. Z mediami związana od 2021 roku. W redakcji PolskieRadio24.pl odpowiada za przygotowywanie artykułów na podstawie rozmów z gośćmi audycji, opracowując ich treść i nadając im formę publikacji internetowych.