Lwów uhonoruje UPA. Szczucki: niektóre działania są napluciem Polakom w twarz
Krzysztof Szczucki z Rozwoju Plus zaznaczył w Trójce, że mer Lwowa "wpisuje się w rosyjską propagandę", a na Ukraińcach "może trzeba wymusić refleksję historyczną" i od tego uzależnić wsparcie.
Krzysztof Szczucki/ Foto: Trójka
Kontrowersyjna decyzja władz Lwowa. Polska protestuje
Lwowska Rada Obwodowa ogłosiła 2027 rok rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii, jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Ołeha Olżycza. Decyzja z 20 października wywołała krytykę w Polsce. Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i minister obrony narodowej, uznał ją za nieakceptowalną. Z kolei polska ambasada w Kijowie podkreśliła, że gloryfikowanie UPA i postaci odpowiedzialnych za zbrodnie na Polakach stoi w sprzeczności z dobrosąsiedzkimi relacjami obu państw.
Polecane artykuły
Krzysztof Szczucki, poseł Rozwoju Plus, określił uchwałę lwowskich radnych jako skandaliczną. W jego ocenie działania lokalnych polityków są sprzeczne z interesami Ukrainy, ponieważ mogą osłabiać jej relacje z najbliższymi sojusznikami. - To jest oczywiście skandaliczna decyzja. Kompletnie nie rozumiem postawy ukraińskich polityków lwowskich - powiedział w radiowej Trójce.
Poseł ocenił, że tego rodzaju działania mogą przynosić korzyści Rosji, która w swojej propagandzie przedstawia Ukraińców jako nacjonalistów i faszystów. - Mer Lwowa tak naprawdę wpisuje się w politykę rosyjską, w rosyjską propagandę. Rosjanie w swojej antyukraińskiej propagandzie mówią o Ukraińcach jako nacjonalistach, zestawiają ich z faszystami i chcą skłócić Ukraińców z sojusznikami - stwierdził.
Polecane artykuły
Szczucki o zaangażowaniu Polski. "To my byliśmy adwokatem Ukrainy"
Polityk przypomniał, że Polska od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę udzielała jej szerokiego wsparcia. - Polska jest jednym z najbliższych sojuszników Ukraińców, a może nawet najbliższym. Rozumiemy jako polscy politycy i obywatele, że Ukraina musi wygrać z Rosją, żeby Polska mogła być bezpieczna. Wspieramy Ukraińców na różne możliwe sposoby - zaznaczył Szczucki. Jak wskazał, w pierwszym okresie wojny Polska odgrywała istotną rolę w przekonywaniu innych państw do wspierania Ukrainy.
To my byliśmy adwokatem Ukrainy na europejskich i międzynarodowych salonach. Przekonywaliśmy Niemców, Francuzów i Amerykanów, żeby zaangażowali się w obronę Ukrainy i jej wspieranie
Polska powinna uzależnić część wsparcia dla Ukrainy? Szczucki wskazuje warunki
Pytany o to, jakie działania może podjąć Warszawa w odpowiedzi na decyzję lwowskich radnych, poseł Rozwoju Plus opowiedział się za bardziej stanowczą polityką wobec Kijowa. Jego zdaniem Polska powinna jasno określić swoje oczekiwania i rozważyć powiązanie części zaangażowania z podejściem ukraińskich władz do kwestii historycznych. - Polska musi stawiać jasne wymagania. Być może w jakimś zakresie, oczywiście rozsądnym i wymagającym przemyślenia, powinniśmy uzależniać pewne nasze działania od tego, czy władze Ukrainy prowadzą rozsądną politykę - ocenił.
Polecane artykuły
Szczucki zwrócił uwagę, że kontrowersje związane z upamiętnianiem UPA nie dotyczą wyłącznie władz obwodu lwowskiego. - Dobrze wiemy, że także na poziomie centralnym pojawiała się skłonność do upamiętniania ludzi z UPA odpowiedzialnych za zbrodnie wojenne - powiedział.
Musimy zacząć żądać zmiany postawy Ukrainy, a być może niektóre nasze działania uzależniać od tego, czy ta zmiana nastąpi
Poseł Rozwoju Plus jednocześnie zastrzegł, że nie chce doprowadzać do zerwania współpracy z Kijowem. - Nie chcę stawiać sprawy na ostrzu noża, bo ostatecznie chodzi o polskie bezpieczeństwo - zaznaczył.
"Rosji zależy, żebyśmy porzucili Ukrainę". Kreml zaciera ręce?
Polityk podkreślił, że polskie zaangażowanie na rzecz Ukrainy nie może oznaczać rezygnacji z obrony pamięci o ofiarach zbrodni popełnionych przez ukraińskich nacjonalistów. - Polska nie może angażować się bez końca w sytuacji, kiedy to zaangażowanie nie jest doceniane, a nawet podejmowane są działania będące policzkiem dla Polaków i dla polskiej pamięci historycznej - ocenił. Od razu jednak zastrzegł, że Rosja jest zainteresowana osłabieniem relacji między Warszawą a Kijowem. - Rosjanom tak naprawdę zależy na tym, żebyśmy porzucili Ukrainę. Trzeba więc wpływać na Ukraińców, twardo negocjować, ale jednocześnie być gotowym do dalszego wspierania ich - stwierdził.
Polecane artykuły
Źródło: Trójka
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Redaktor
Robert Bartosewicz jest redaktorem działu publicystyki, specjalizującym się w tematyce politycznej i społecznej. Zajmuje się także obsługą transmisji wideo oraz publikacją podcastów. W mediach pracuje od 20 lat - przez 6 lat w prasie, a następnie w portalach internetowych. Z Polskim Radiem związany od 2018 roku, gdzie pracował m.in. w dziale wiadomości, opisując najważniejsze wydarzenia z kraju i ze świata oraz publikując teksty autorskie. Koordynował pracę zespołu publicystyki, odpowiadając za podział zadań i dobór tematów. Wykonywał także zdjęcia gości Jedynki i Polskiego Radia 24 oraz publikował treści na platformie X.