Lewica rusza z likwidacją Funduszu Kościelnego. Biejat: nam nikt nie płaci składek
Magdalena Biejat w "Bez Uników" zapowiedziała działania na rzecz likwidacji Funduszu Kościelnego. Podkreśliła, że Kościół nie powinien oczekiwać utrzymania przywilejów ze środków publicznych.
Magdalena Biejat potwierdziła inicjatywę Lewicy w celu likwidacji funduszu kościelnego/ Foto: Polskie Radio
Nowa Lewica chce wielkiej zmiany. Biejat: to ważny krok
Nowa Lewica złoży w Sejmie projekt ustawy likwidujący Fundusz Kościelny drogą poselską - poinformowała stacja RMF. W audycji "Bez Uników" w Programie Trzecim Polskiego Radia wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat potwierdziła przygotowanie projektu. - To jest ważny krok, który musimy wreszcie przeprowadzić - wyjaśniła.
Polecane artykuły
Renata Grochal zwróciła uwagę, że Lewica proponuje, aby składki na ubezpieczenie społeczne księży nie były już finansowane w 80 proc. z budżetu państwa, ale po połowie przez Kościół i samych duchownych. - Pani i ja płacimy same własne składki emerytalne. Nikt, państwo nam ich nie płaci. Każdy ze słuchaczy również ma taką sytuację - wskazała.
Nie chodzi teraz o to, żeby odebrać emerytury tym księżom, którzy już je mają wypłacane, bo nigdy nie pozwolimy na to, żeby kogokolwiek zostawić na bruku, czy odebrać te prawa, które już ma
Jak wskazała, "musimy wreszcie naprawić ten system, żeby był sprawiedliwy". - To jest o sprawiedliwości społecznej. Po prostu. Tylko tyle i aż tyle - podkreśliła.
Likwidacja Funduszu Kościelnego. Koniec przywilejów?
- Od początku mówimy, że jesteśmy za sprawiedliwym rozdziałem Kościoła od państwa - przypomniała Magdalena Biejat na antenie Trójki.
Kościół ma prawo funkcjonować, ma prawo działać z pełnym poszanowaniem swobody wyznania i religii, ale nie może oczekiwać, że nadal będziemy utrzymywać przywileje, które polegają przede wszystkim na transferze ogromnej ilości pieniędzy z naszego wspólnego budżetu do kieszeni księży. Z tym po prostu trzeba już skończyć
Wicemarszałkini Senatu wyjaśniła, że przygotowany projekt jest poselski i nie musiał być z nikim ustalany. - Wszystkie kluby mają prawo składać takie projekty, jakie chcą - stwierdziła w "Bez Uników".
Lewica chce rozdziału Kościoła od państwa. "Szliśmy z tym do wyborów"
Czy Lewica ma szansę zdobyć większość parlamentarną dla swoich propozycji, czy chodzi jedynie o polityczny ruch przed zbliżającymi się wyborami?
My walczymy o postulaty, z którymi szliśmy do wyborów
- Mieszkania, transport publiczny, zielona transformacja, teraz reforma Państwowej Inspekcji Pracy, dzięki której setki osób wreszcie ze śmieciówek przechodzą na umowy o pracę - wyliczyła. - Elementem tego programu jest rozdział kościoła od państwa - uzupełniła. I przypomniała, że w 2025 roku Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk z resortu rodziny, pracy i polityki społecznej złożyła projekt ustawy ministerialnej. - Niestety, nigdy żadne prace w tym zakresie nie zostały podjęte, w związku z tym zostaje nam droga poselska - wyjaśniła.
Polecane artykuły
Prace międzyresortowego zespołu bez efektu. "Wicepremier nie traktował tego poważnie"
Ponad dwa lata temu powołano międzyresortowy zespół ds. Funduszu Kościelnego. Na jego czele stanął Władysław Kosiniak-Kamysz. Prace nie posunęły się naprzód. Dlaczego tak się stało? - To jest pytanie, które trzeba zadać premierowi Kosiniakowi-Kamyszowi - odparła Biejat. - Chętnie bym usłyszała jego wytłumaczenie - przyznała.
Wyraziła opinię, że "po prostu nigdy nie traktował poważnie tego zespołu i tej funkcji". - Nigdy nie chciał przeprowadzić żadnej reformy w tym zakresie. Gdyby chciał, to by po prostu oddał to komuś, kto naprawdę chce do tego doprowadzić - analizowała. - Ja też się nie dziwię, że minister obrony narodowej w trudnych czasach nie ma czasu zajmować się zespołem dotyczącym Funduszu Kościelnego - przyznała na antenie Trójki.
Polecane artykuły
Źródło: Program 3 Polskiego Radia
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Redaktor
Filip Ciszewski jest redaktorem w dziale publicystyki. Przed radiem doświadczenie w mediach zdobywał w prasie, telewizji i portalach informacyjnych, a jeszcze wcześniej w public relations. W redakcji dba o to, by to, co zostało powiedziane na antenach Polskiego Radia, można było również przeczytać. Ceni dobre słowo.