Donbas w Warszawie? Gen. Bondaryk: struktury państwa nie zauważają wojny
Generał Krzysztof Bondaryk ocenił w "Bez Uników", że polskie państwo nie przestawiło się na tryb wojenny. - Struktury działają, jakby nie zauważały wojny w Ukrainie - stwierdził.
Generał Krzysztof Bondaryk gościem programu "Bez Uników"/ Foto: Trójka
Czy Polska jest gotowa na kryzys? Gen. Bondaryk: liczymy na świat, a świat się zmienił
Od czterech latach za naszą wschodnią granicą toczy się wojna. Sam premier Donald Tusk wskazał niedawno, że "żyjemy w najbardziej krytycznym momencie od czasów zakończenia drugiej wojny światowej", a "następne dwa lata zadecydują o wszystkim". Co zatem nie działa i co powinno ulec zmianie? - Struktury działają, jakby nie zauważały wojny w Ukrainie. To że częściowo zbrojenia, zakupy trwają, to że zwraca się uwagę na konieczność śledzenia, co Rosja zrobi, nie oznacza w żadnym przypadku przygotowania mentalnego do tego, co może przynieść Donbas w Warszawie na przykład - ocenił generał Krzysztof Bondaryk, były szef ABW.
Nikt z naszych obywateli, my sami nie jesteśmy na to przygotowani, staramy się to robić, ale robimy to za wolno. Nie za bardzo wierzymy we własne siły, ciągle liczymy na sojuszników
Jak wskazał, sojusznicy mają swoje interesy. - Liczymy na świat, a świat się zmienił. Prawo międzynarodowe w zasadzie przestaje obowiązywać - stwierdził. I wskazał, że trwają "próby powrotu do koncertu mocarstw". - To nie nastraja nas odpowiednio optymistycznie, ale zmusza do koniecznej korekty i to głębokiej. Nie tylko polityki zagranicznej, ale też polityki wewnętrznej w kategorii przygotowań do obrony terytorium naszego kraju - zaznaczył.
Polecane artykuły
"Sojusze to już tylko 20-30 proc.". Były szef ABW o tym, co decyduje o bezpieczeństwie
Renata Grochal zwróciła uwagę, że polscy politycy i prezydent często zachowują się tak, jakby zakupy amerykańskiej broni czy stała baza USA w kraju stanowiły absolutne maksimum bezpieczeństwa i gwarancję powstrzymania rosyjskiego ataku.
Przez ostatnie 25-30 lat myśleliśmy, że te 90 proc. to są sojusze - NATO i UE. Teraz sojusze są bardzo ważne, ale to ocenić należy na jakieś 20-30 proc., następne to są nasze zdolności konwencjonalnych sił zbrojnych, zdolność do operacji narodowej obronnej, odporność społeczeństwa, gotowość do wytrzymania niedogodności wojny i wytrzymania tego, co może się zdarzyć
- Polska musi budować własne zdolności asymetrycznej odpowiedzi, które nie tylko mogą powstrzymać napastników, ale równocześnie oznaczać mogą zapobieżenie wojny - zaznaczył generał Bondaryk na antenie Trójki.
Polecane artykuły
Dlaczego musimy sami produkować broń? Gen. Bondaryk o suwerenności technologicznej
Generał wskazał także, "program uruchomienia produkcji w Polsce uzbrojenia, komponentów uzbrojenia, amunicji jest niezwykle ważny". - Łańcuchy dostaw w czasie wojny są skrócone, często nie można liczyć, że ktoś wyprodukuje nam za oceanem i przekaże uzbrojenie, a nawet jeżeli przekaże do magazynu, to nie oznacza, że pozwoli go użyć - wyjaśnił w "Bez Uników".
Istotą pewnego zwrotu, który powinien się odbyć w polityce wewnętrznej naszego kraju i generalnie rozumieniu polityki, jest odzyskanie suwerenności technologicznej
Polecane artykuły
Źródło: Trójka
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Wydawczyni
Aneta Wasilewska jest wydawczynią i redaktorką portalu PolskieRadio24.pl. W mediach internetowych pracuje od ponad 8 lat. Obecnie odpowiada za publikację materiałów, ich ekspozycję na stronie głównej serwisu, a także za przygotowanie tekstów oraz relacji z najważniejszych wydarzeń z kraju i ze świata.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Aby być na bieżąco z informacjami Trójki, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.