Bunt pokolenia "Z" to skutek utraty wiary, że przyszłość może być lepsza
Dlaczego młodzi ludzie w tak wielu krajach wychodzą na ulice. Co ich bunt mówi o współczesnym świecie i czy ich protesty są zapowiedzią głębszych zmian społeczno-politycznych? Audycja Pauliny Wilk.
Protesty młodych ludzi w Tiranie w Albanii/ Foto: East News/ARMEND NIMANI/AFP
Gośćmi "Klubu Trójki" byli: dr Weronika Rokicka - indolożka, wykładowczyni na Wydziale Kultur Azji i Afryki Uniwersytetu Warszawskiego, autorka książki "Indie. Kraj miliarda marzeń"; Artur Troost - historyk, socjolog, doktorant na Wydziale Historii Uniwersytetu Warszawskiego, zajmuje się historią najnowszą Europy Zachodniej i Marta Szpala, ekspertka ds. Bałkanów Zachodnich Instytutu Studiów Politycznych PAN.
Bunt przeciwko staremu porządkowi
Eksperci analizują protesty młodych, do których w ostatnim czasie doszło m.in. we Francji, Albanii, Indiach, Serbii, Sri Lance, Nepalu i Bangladeszu. Ich zdaniem młodzi ludzie nie wyszli na ulice wyłącznie z powodu konkretnych decyzji rządów - zakwestionowali cały system, który miał zapewnić im lepszą przyszłość - ale jak uważają - nie spełnił tej obietnicy. Jak podkreślają goście audycji przez długie lata wmawiano młodym ludziom: ucz się i zdobądź wykształcenie, pracuj ciężko, dokształcaj się, a będziesz żyć lepiej niż Twoi rodzice. Dziś ta perspektywa przestaje być wiarygodna. Wysiłek nie gwarantuje już awansu społecznego.
- We Francji szkoła ma pewien szczególny status społeczny, bo była fundamentem pewnego etosu republikańskiego. W dawnych czasach mówiono o nauczycielach, że to są czarni husarze Republiki ponieważ oni mieli kształtować młodzież, wpajać jej wartości republikańskie, tak naprawdę trochę tworzyć naród francuski. Ten dysonans między tradycją, etosem republikańskim stawiającym szkołę na piedestale, a faktyczną polityką - tym, że dachy przeciekają, jest pleśń i brakuje nauczycieli dodatkowo nakręca protesty i sprawia, że ludzie wychodzą na ulice - tłumaczy Artur Troost.
Wzrost gospodarczy nie oznacza życia na lepszym poziomie
- Rosną nierówności ekonomiczne. W krajach Azji Południowej to bardzo wybrzmiewa. W Indiach, ale też w Bangladeszu, w Nepalu, na Sri Lance przez lata politycy przekonywali młodych ludzi: uczcie się, pójdziecie na dobre studia, będziecie mieć awans społeczny. Szczególnie osoby kończące studia mówią po angielsku. I nagle od kilku lat mamy ekspansję AI. Okazuje się, że sztuczna inteligencja jest w stanie wyręczyć indyjskich informatyków, ale też wchodzi w nowe sfery życia. I że ten rynek pracy, który miał się poszerzać, zmniejsza się - dodaje dr Weronika Rokicka.
Podobnie jest we Francji, gdzie znacząco wzrosły koszty życia i zwiększył się dług publiczny. - Gdy Emmanuel Macron został prezydentem Francji w 2017 roku ten dług wynosił dziewięćdziesiąt parę procent. Macron obiecywał, że zetnie niepotrzebne wydatki i zredukuje ten dług, ale minęło prawie dziesięć lat i ten dług wynosi około stu dwudziestu procent, ponieważ Macron trochę zredukował wydatki w niektórych obszarach, ale też przede wszystkim zredukował podatki nakładane na najzamożniejszych i biznes. To też napędza od kliku lat protesty społeczne, ponieważ jest poczucie, że koszty są cały czas przerzucane na najbiedniejszych, podczas gdy rząd wspiera najbogatszych - zaznacza Artur Troost.
Nie jest winny konkretny polityk
Początkowo protesty były konsekwencją konkretnych zaniedbań. Z czasem przybrały formę walki z systemem. W Serbii i Albanii protestujący nie chcą już dymisji pojedynczych osób, kwestionują cały system funkcjonowania państwa. - To, co się dzieje w Serbii przez ostatnie dwa lata to jest tworzenie takiej wielkiej, ogólnospołecznej siatki oporu i walki o nową Serbię - mówi Marta Szpala. - To się zaczęło od wypadku na świeżo wyremontowanej stacji. Studenci początkowo domagali się odpowiedzialności od polityków i przeprowadzenia procesów, po miesiącach protestów zrozumieli, że tak się nie da, ze ten system nikogo nie rozliczy i że to państwo trzeba odbudować na nowo- podkreśla ekspertka. - Serbowie zaczynają już bardzo głośno mówić, że to nawet nie chodzi o przejęcie władzy, ale odbudowę społeczeństwa obywatelskiego, które faktycznie kontroluje rząd - dodaje.
Zapraszamy do odsłuchania audycji Pauliny Wilk: Bunty i protesty młodych na całym świecie.
Źródło: Klub Trójki
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Redaktorka
Zajmuje się głównie problematyką społeczną. W centrum jej zainteresowań stoi człowiek i jego historia. Nie boi się tematów trudnych, kontrowersyjnych, bolesnych. Wierzy, że właśnie o nich należy rozmawiać. Oswajać je, bo one nie znikną tylko dlatego, że odwrócimy wzrok. Do dziennikarstwa wróciła po kilku latach przerwy. Wcześniej pracowała w redakcji zagranicznej dziennika „Rzeczpospolita”. Specjalizowała się w sytuacji politycznej na Bałkanach, w szczególności w B. Jugosławii. Mówi m.in. w j. serbskim.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Aby być na bieżąco z informacjami Trójki, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.