Walczyk zrodzony w bólu i smutku. Mieczysław Fogg i "Piosenka o mojej Warszawie"
"Piosenka o mojej Warszawie" kojarzona jest przede wszystkim z Mieczysławem Foggiem, choć jej autorem był Albert Harris. Jak utwór trafił do Fogga? Historię przedstawił Michał Margański.
Mieczysław Fogg i "Piosenka o mojej Warszawie"./ Foto: PAP
"Piosenka o mojej Warszawie" na trwałe związała się z postacią Mieczysława Fogga, ale historia jednego z najbardziej przejmujących utworów o stolicy rozpoczęła się gdzie indziej. Piosenkę napisał Albert Harris pod wpływem wiadomości o upadku Powstania Warszawskiego. Jak utwór trafił później do Fogga i stał się nieformalnym hymnem miasta? Historię piosenki przedstawił Michał Margański w cyklu "Ponad Czasem".
Albert Harris tworzy późniejszy hit Fogga
Choć "Piosenka o mojej Warszawie" kojarzona jest przede wszystkim z Mieczysławem Foggiem, nie był on jej autorem. Utwór stworzył Aron Hekelman, występujący pod pseudonimem Albert Harris – przedwojenny piosenkarz, kompozytor i autor tekstów.
– Historia naszej dzisiejszej piosenki nie jest oczywista, jak mogłoby się wydawać. "Piosenka o mojej Warszawie" to przede wszystkim wielki szlagier rozsławiony przez Mieczysława Fogga. Nie był on jednak autorem tego utworu. Stworzył go Aron Hekelman, muzyk żydowskiego pochodzenia działający m.in. pod pseudonimem "Albert Harris”" Albert Harris był przed wojną muzykiem publikującym nagrania w słynnej wytwórni Odeon. To, szanowne i szanowni, najwyższa klasa muzyków, porównywalna z artystami amerykańskimi. Albert Harris był piosenkarzem, tekściarzem i kompozytorem dbającym o prawa autorskie wszystkich swoich kompozycji, co jest ważne w tej historii - opowiada Michał Margański.
Polecane audycje
Bezpośrednim impulsem do napisania utworu była wiadomość o upadku Powstania Warszawskiego. Po wojnie Harris wykonywał piosenkę podczas swoich występów w Łodzi. Jej odbiór daleko wykraczał poza zwykły koncertowy repertuar - publiczność słuchała jej w skupieniu, a niektórzy stawali na baczność.
- Przed wojną, podobnie jak Fogg, uchodził za gwiazdę, ale panowie wtedy się nie znali, chociaż z pewnością o sobie wiedzieli. W trakcie wojny Harris przebywał na terenie Związku Radzieckiego. Po wojnie występował w łódzkich salach teatralnych, m.in. w Grand Cafe i kinie Polonia. Momentem kulminacyjnym tych koncertów było wykonywanie "Piosenki o mojej Warszawie". Nie tańczono przy niej, często stano na baczność, w głębokim skupieniu. Utwór powstał z płaczu, smutku i bólu, kiedy Albert Harris dowiedział się o upadku Powstania Warszawskiego - mówi prowadzący audycji.
Piosenka trafiła do Fogga
Utwór szybko zaczął funkcjonować jako nieformalny hymn Warszawy. Ostatecznie Harris przekazał go Mieczysławowi Foggowi. Zdaniem Margańskiego wybór nie był przypadkowy. Fogg należał do największych przedwojennych gwiazd, był silnie związany ze stolicą, a podczas Powstania Warszawskiego występował dla walczących i ludności cywilnej.
- Dramatyczny walczyk stał się nieformalnym hymnem Warszawy, ale na wyżyny wyniósł go Mieczysław Fogg, który ową pieśń otrzymał od Harrisa. Wydaje się, że zadecydowały o tym trzy najważniejsze kwestie: po pierwsze Fogg był przedwojenną gwiazdą, po drugie chciał wrócić do Warszawy, po trzecie brał udział w Powstaniu Warszawskim, działając pod pseudonimem "Ptaszek". Był starszym strzelcem pierwszego batalionu szturmowego "Odwet" Armii Krajowej. Jego zadaniem było podnoszenie walczących na duchu. Śpiewał na barykadach, w szpitalach i schronach - opowiada Margański.
Do kluczowego spotkania obu artystów doszło na początku 1945 roku w studiu Polskiego Radia w Lublinie. Niedługo później utwór zabrzmiał w zrujnowanej Warszawie i stał się jednym z symboli powracającego do życia miasta.
– Na początku 1945 Albert Harris i Mieczysław Fogg spotkali się w studiu Polskiego Radia w Lublinie. Do spotkania i do zaoferowania pieśni doszło 16 stycznia, o czym wspominał w eseju opublikowanym w zbiorze „Dymek z papierosa”, wydanym pod redakcją Kazimierza Rudzkiego, Jerzy Jurandot. Mieczysław Fogg nadał pieśni drugie życie – kilka tygodni po wyzwoleniu Warszawy, w zburzonej do połowy kamienicy otworzył Cafe Fogg. Tam też zainaugurował działalność swojego klubu wykonaniem tego utworu na samym początku. "Piosenka o mojej Warszawie" była stałym punktem repertuaru Cafe Fogg, ale warto pamiętać, że była śpiewana jeszcze przed wyzwoleniem. Potem doczekała się ciągu dalszego, czyli piosenki "Odpowiedź Warszawy", ale to już inna historia – mówi Michał Margański.
Redakcja poleca
Źródło: Ponad Czasem
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Autor
Redaktor
W Polskim Radiu od 2025 roku, przedtem w "Super Expressie". Na portalu Trójki zajmuję się głównie opisywaniem świata muzyki - od gitarowych brzmień klasyków rocka i metalu, po elektroniczne beaty i rapowane wersy. Miłośnik podróży, kina, literatury, popkultury, sztuki i piłki nożnej.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Aby być na bieżąco z informacjami Trójki, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.