"Matki Chersonia" szukają w Rosji porwanych dzieci. Premiera w Operze Narodowej
"Matki Chersonia" to pierwsza premiera tego sezonu w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej w Warszawie. Opera skupia się na masowych porwaniach i deportacji do Rosji ukraińskich dzieci.
"Matki Chersonia" w w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej w Warszawie/ Foto: PAP/Radek Pietruszka
"Matki Chersonia" to opera dokumentalna, reportaż o tym, co teraz dzieje się w Ukrainie. Ta historia wciąż trwa - mówią twórcy spektaklu. Premiera opery 16 października.
Polecane podcasty
"Matki Chersonia" w Operze Narodowej
Opera skupia się na wydarzeniach rozgrywających się od początku rosyjskiej inwazji - masowych porwaniach i deportacji do Rosji ukraińskich dzieci. Twórcą libretta jest amerykański dramatopisarz George Brant, autor m.in. libretta do opery "Grounded", wystawianej w 2024 roku w nowojorskim Met. Libretto jest inspirowane prawdziwymi historiami i w syntetycznym skrócie pokazuje różnorodność losów kobiet walczących o odzyskanie uprowadzonych dzieci, jednocześnie kreśląc ich wspólny rys.
Punktem wyjścia jest historia Kateryny i Daszy, których córki wyjeżdżają na letni obóz na Krymie. To, co miało być wakacyjną przygodą, okazuje się pułapką. Dzieci zostają odcięte od rodzin, są poddawane indoktrynacji, a ich powrót do domu staje się coraz mniej realny. Gdy kobiety dowiadują się, że ich dzieci mogą zostać wywiezione w głąb kraju i oddane rosyjskim rodzinom do adopcji, podejmują ryzykowną podróż na Krym. Aby ominąć strefę działań wojennych, przemierzają niemal 5 tysięcy kilometrów przez Polskę, Białoruś i Rosję.
Brant: "Matki Chersonia" są opowieścią o wyzwaniu, ale także o nadziei
George Brant przyznał, że znalezienie tematu było najtrudniejszym momentem pracy. - Oczywiście od początku wiedziałem, że będzie to opera o wojnie w Ukrainie, ale trochę czasu zajęła mi decyzja o tym, żeby stworzyć opowieść o matkach szukających swoich uprowadzonych przez Rosjan dzieci. Zwłaszcza że ta historia wciąż trwa - powiedział w rozmowie z PAP.
Podkreślił, że im bardziej myśli o tych kobietach, tym bardziej uważa je za prawdziwe bohaterki. - Przemierzyły wiele tysięcy kilometrów przez cztery kraje. Niektórym udało się odnaleźć dzieci. "Matki Chersonia" są opowieścią o wyzwaniu, ale także o nadziei - wyjaśnił.
Dodał, że praca nad operą wiązała się - i wciąż się wiąże - z dużą presją. - Nie jestem Ukraińcem. Nie śledzę codziennie wiadomości o wojnie, chociaż bardzo się tym interesuję. Mimo to czuję, że przez tę opowieść staję się głosem narodu. Na początku ta świadomość mnie paraliżowała - powiedział autor libretta.
Wspomniał, że wiele zawdzięcza współpracy z Saszą Andrusyk z Kijowa, współzałożycielką i główną kuratorką agencji muzycznej Ukho. - Dała mi listę książek, które pomogły mi zrozumieć Ukrainę, poznać jej kulturę. Chciałem, aby publiczność poczuła, że historia, którą chcę opowiedzieć, jest w dobrych rękach - zaznaczył Brant.
Reżyserka: to, o czym mówimy, dzieje się ciągle
Za reżyserię odpowiada Barbara Wysocka. Reżyserka powiedziała, że opera jest dużym wyzwaniem ze względu na jej temat, a sama sztuka jest zawsze formą przypominania i mówienia prawdy. Zaznaczyła, że jest to opera dokumentalna. - To, o czym mówimy, dzieje się ciągle. Opera toczy się w czasie inwazji rosyjskiej, w ciągu kilku miesięcy 2022 roku. Jednak sytuacja się nie zmieniła, tych dzieci jest coraz więcej - mówiła Wysocka w Studiu PAP w czerwcu tego roku.
- To, co jest niesamowite w tej operze, to to, że może ona mieć realny wpływ na zmianę sytuacji niesienia pomocy uprowadzonym dzieciom. Może nagłośnić sprawę na tyle, że zostaną podjęte konkretne działania, przeznaczone konkretne fundusze. To o tyle jest ważne, że sztuka nie zawsze ma taką możliwość, żeby ingerować w rzeczywistość i ją zmieniać. Tutaj jest na to szansa - powiedziała Wysocka.
Twórcy spektaklu
Twórcą muzyki jest ukraiński kompozytor Maksym Kołomyjec (Maxim Kolomiiets). "Matki Chersonia" to jego trzecia opera - po "Espenbaum" i "Nitch". - Muzyka sama w sobie nie może mówić, o wojnie też nie. Poprzez muzykę można jednak oddać emocje towarzyszące różnym sytuacjom i doświadczeniom. Także związanym z wojną. W przypadku tej opery muzyka jest narzędziem budującym emocje - powiedział Kołomyjec.
Orkiestrę i chór poprowadzi Keri-Lynn Wilson - kanadyjska dyrygentka ukraińskiego pochodzenia, założycielka i dyrektorka muzyczna Ukrainian Freedom Orchestra. - Porwania dzieci i próby wprowadzenia ich do rosyjskiego społeczeństwa to jeden z najtragiczniejszych aspektów wojny w Ukrainie. Oczywiście opera opowiada także o walczących w obronie swojej ojczyzny żołnierzach. Myślę, że może być dokumentem tego, co dzieje się za naszą wschodnią granicą. Uważam, że dzisiaj sztuka powinna dokumentować otaczającą rzeczywistość. Muzyka może oddać emocje, a siła teatru jeszcze wzmacnia ten przekaz - powiedziała Wilson.
Porwania dzieci i próby wprowadzenia ich do rosyjskiego społeczeństwa to jeden z najtragiczniejszych aspektów wojny w Ukrainie
Wskazała, że wojna w Ukrainie ma twarz wielu matek. - W czerwcu w Kijowie dyrygowałam fragmentami tej opery w wersji ukraińskiej. Wśród publiczności były matki, których dzieci zostały porwane. Były także porwane, ale odnalezione dzieci - powiedziała.
Jej zdaniem cała sala doświadczyła swego rodzaju katharsis. - Matki poczuły się uzdrowione, ponieważ ich historia została publicznie opowiedziana i wypowiedziana. Była żałoba, ale i ukojenie. To, że ich historia wybrzmiała ze sceny, sprawiło, że poczuły się mniej samotne - podkreśliła Wilson.
"Chciałam pokazać kobietę z krwi i kości"
Wcielająca się w rolę Kateryny Izabela Matuła powiedziała, że chciała stworzyć postać współczesnej kobiety, która nie jest symbolem ani pomnikiem. - Kobiety, którą mogłybyśmy spotkać - z jej lękami, słabościami, emocjami, ale też z ogromną siłą, choć być może sama o niej nie wie. W sytuacji granicznej, w obliczu wojny, utraty i niepewności, ujawnia się w niej coś niezwykłego. Nie dlatego, że przestaje się bać, ale dlatego, że mimo strachu próbuje chronić to, co najważniejsze - podkreśliła sopranistka.
Zaznaczyła także, że zależało jej, żeby nie idealizować swojej bohaterki, nie robić z niej heroski w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. - Chciałam pokazać kobietę z krwi i kości, która podejmuje trudne decyzje, czasem się waha, czasem nie wie, co robić, ale wciąż próbuje ocalić siebie i swoich bliskich. Myślę, że właśnie w tym tkwi siła tej postaci - jej bohaterstwo nie polega na niezwykłych czynach, ale na codziennym zmaganiu się z rzeczywistością, która przekracza ludzkie wyobrażenia - wskazała.
W rolach głównych wystąpią także Hanna Sosnowska-Bill, Kamila Dutkowska, Weronika Wojtkowska, Elissa Pfaender i Małgorzata Walewska.
Wśród realizatorów opery znaleźli się także m.in. Barbara Hanicka (scenografia), Julia Kornacka (kostiumy), Marc Heinz (światła) oraz Artur Sienicki (projekcje), Alisa Makarenko (ruch sceniczny) i Paul Cremo (dramaturg).
Koprodukcja z Metropolitan Opera
"Matki Chersonia" to koprodukcja z Metropolitan Opera w Nowym Jorku. Warszawska premiera jest jednocześnie pierwszym światowym wykonaniem opery. W kwietniu 2028 roku zostanie ona zaprezentowana na scenie Met.
Z operą koresponduje wystawa prac Yaremy Malashchuka i Romana Khimeia "You Shouldn't Have To See This. Nigdy nie powinniście tego zobaczyć". Ta sześcioekranowa instalacja wideo opowiadająca o ukraińskich dzieciach, które udało się uratować z rosyjskiej niewoli, miała premierę podczas Biennale Sztuki w Wenecji w 2024 roku. Od tego czasu była pokazywana na wielu wystawach. W Galerii Operze można ją oglądać do 26 listopada.
Polecane artykuły
Źródło: Teatr Wielki Opera Narodowa, PAP
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Redaktorka
Redaktorka w portalu internetowym Programu Trzeciego Polskiego Radia, wcześniej związana z redakcją tvn24.pl. Zmieniła politykę na kulturę i dziś najchętniej pisze o literaturze, filmie i teatrze. Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim, ukończyła także studia podyplomowe z filmoznawstwa na Uniwersytecie SWPS.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Aby być na bieżąco z informacjami Trójki, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.