Kaszubskie upiory postraszą Amerykę. "Òpi" Marty Giec z premierą w Nowym Jorku
Horror "Òpi", debiut fabularny Marty Giec, będzie miał międzynarodową premierę na prestiżowym Brooklyn Horror Film Festival. Wcześniej walczył o Szafirowe Lwy w konkursie Perspektywy 51. FPFF w Gdyni.
"Òpi", reż. Marty Giec , zostanie pokazany podczas Brooklyn Horror Film Festival/ Foto: mat. prasowe
Kaszuby, lata 90. 18-letnia Krystyna (Wiktoria Truszczyńska), która chce być nazywana Trina, mieszka z matką (Gabriela Muskała), krawcową. Nastolatka marzy o ucieczce z domu, w którym nie ma z kim porozmawiać, bo jej rodzicielka wpatruje się w telewizor i modli do Jana Pawła II. Jednak plan ucieczki rozsypuje się, kiedy niespodziewanie przyjeżdżają młodsza siostra matki Helena (Magdalena Boczarska) wraz ze sparaliżowaną babcią Reginą (Iwona Bielska). Napięcie między czterema kobietami szybko zaczyna narastać, a ukrywane latami wzajemne urazy eksplodują. Równocześnie granica między rzeczywistością, ludowymi przesądami, a koszmarami, które prześladują Trinę, zaczyna się kruszyć...
Polecane audycje
Ostatnia wiedźma ze Słupska
Film jest reklamowany jako pierwszy horror oparty na kaszubskim folklorze: tytułowy "òpi" (nazywany też "łopi") to groźny demon śmierci. Według wierzeń był to zmarły, który wychodził z grobu, by szkodzić żywym: wypijać z nich krew lub sprowadzać śmierć na swoją rodzinę i całe wsie. Debiutująca jako reżyserka Marta Giec pochodzi ze Słupska. Pisząc razem z Dominiką Kłoczewiak scenariusz, sięgnęła do swoich korzeni i historii rodzinnego miasta. Postać filmowej Triny została zainspirowana osobą Triny Papisten, którą stracono za czary w 1701 roku. Była ona zarazem ostatnią kobietą w Słupsku, skazaną za magię.
- Ta znana mi od dziecka prawdziwa historia, teraz nagle nabrała zupełnie nowego znaczenia- mówi reżyserka. - A horror jest formą, która pozwala wyrazić mi najgłębsze emocje i traumy w sposób uniwersalny - dodaje.
Kaszubski folklor i wierzenia
Prapremierę "Òpi" miał we wrześniu na 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Film był jednym z ośmiu filmów walczących o Szafirowe Lwy w konkursie Perspektywy. Ostatecznie nie zdobył żadnej nagrody, ale został bardzo ciepło przyjęty, o ile przy takim filmie jest to możliwe. Zwrócono uwagę na twórcze i wyrafinowane wykorzystanie kaszubskiego folkloru i wierzeń oraz klimat filmu. Dla kinomanów wisienką na torcie będzie kreacja Iwony Bielskiej nawiązująca do jej roli w kultowej "Wilczycy".
Zagraniczna dystrybucją zajmie się kanadyjski Raven Banner Entertainment, specjalista od kina gatunkowego. - "Òpi" to horror, który wnika pod skórę i zostaje tam na zawsze. Czerpiąc z folkloru kaszubskiego odwołuje się do czegoś starożytnego i głęboko niepokojącego, by stworzyć świat, w którym traumy rodzinne, przesądy i autentyczna groza zderzają się ze sobą. Szukamy odważnych filmów gatunkowych z wyrazistą tożsamością kulturową, wizją filmowca i pozostawiające trwałe wrażenie. "Òpi" spełnia wszystkie te kryteria - mówi Michael Paszt, partner zarządzający firmy.
Jeszcze w październiku "Òpi" zobaczy publiczność Brooklyn Horror Film Festival. Polska premiera przewidziana jest w styczniu 2027 roku.
Redakcja poleca
Źródło: materiały prasowe
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Aby być na bieżąco z informacjami Trójki, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.