Jest nowy budżet unijny. Dobry czy zły dla Polski?
Na to pytanie starają się odpowiedzieć goście Damiana Kwieka w "Pulsie Europy": Agnieszka Pomaska z PO, przewodnicząca sejmowej komisji ds. Unii Europejskiej i Zbigniew Kuźmiuk z PiS, członek komisji finansów publicznych.
Foto: Glow Images/East News
- Mimo cięć, Polska otrzymała bardzo dużo z unijnego budżetu - uważa Agnieszka Pomaska. Jej zdaniem jest to zasługa dobrych negocjatorów, przede wszystkim - jak twierdzi - premiera Donalda Tuska. - Ostatnie siedem lat Polska wykorzystała bardzo dobrze. (...) Politycy z różnych krajów stawiali nas za wzór, jeśli chodzi o wydawanie unijnych pieniędzy. Jak utrzymuje posłanka PO, nasz kraj - jako jedyny w Unii Europejskiej uniknął kryzysu. - To pozwoliło osiągnąć sukces w negocjacjach budżetowych - dodaje Pomaska. - Ten sukces to wynegocjowanie, w przeliczeniu na złotówki, ponad 300 miliardów dla Polski jakie znalazły się w funduszu spójności. Przyznaje, że otrzymaliśmy nieco mniej na rolnictwo, ale - jak twierdzi - pieniądze te na wieś powrócą. w postaci inwestycji prorozwojowych.(...) Te pieniądze z polityki spójności będą również przeznaczane na modernizację polskiego rolnictwa.
- Polska jest ludnym i jednocześnie biednym krajem Unii Europejskiej i dlatego otrzymała, zgodnie z zasadami Wspólnoty należną sobie część pieniędzy. (...) Nie ma w tym żadnej zasługi negocjatorów, takie są po prostu twarde czynniki, na podstawie których, dzielony jest budżet europejski na poszczególne kraje - twierdzi Zbigniew Kuźmiuk i dodaje - fundusz spójności zależy od 2 czynników: liczby ludności i wielkości PKB. Zdaniem polityka PiS mogliśmy natomiast, dostać więcej środków na rolnictwo. - Te nieco ponad 300 miliardów złotych na fundusz spójności, osiągnęliśmy w ten sposób, że niestety zabrano nam część środków na rolnictwo, (...) czyli mówiąc wprost interesy polskiej wsi zostały sprzedane, żeby spełnić postulat z kampanii wyborczej PO, obiecujący te 300 miliardów dla Polski w funduszu spójności. (...) Pieniędzy na rolnictwo będzie po prostu mniej - podkreśla Kuźmiuk. Przestrzega też, że jeśli deficyt finansów publicznych będzie się pogłębiał, jak to ma obecnie miejsce, to pieniądze unijne mogą zostać całkowicie zablokowane.
mc