Improwizacja, eksperyment i… Heraklit. Różne oblicza festiwalu filmowego w San Sebastian

Zakończył się 61. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w San Sebastian. Katarzyna Borowiecka, specjalna wysłanniczka Trójki do Kraju Basków, w audycji "Trójkowo, filmowo" przedstawiła nie tylko zwycięzców tej imprezy.

Improwizacja, eksperyment i… Heraklit. Różne oblicza festiwalu filmowego w San Sebastian

Hugh Jackman odbiera Nagrodę Specjalną podczas 61. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w San Sebastian

Foto: PAP/EPA/Javier Etxezarreta

Improwizacja, eksperyment i… Heraklit. Różne oblicza festiwalu filmowego w San Sebastian (Trójkowo, filmowo)
+
Dodaj do playlisty
+

Główną nagrodę, Złotą Muszlę, odebrała wenezuelska reżyserka Mariana Rondon za film "Pelo malo" opowiadający o 9-letnim chłopcu, który bardzo chce wyprostować swoje pokręcone włosy, oraz o jego bezrobotnej matce i niełatwym życiu w Caracas.

Srebrną Muszlą nagrodzono meksykańskiego reżysera Fernando Eimbcke, twórcę "Club sandwich". To minimalistycznie opowiedziana historia o dojrzewaniu 14-letniego Hectora, który podczas wakacyjnego wyjazdu poznaje dziewczynę, która wraz z rodzicami przyjechała do tego samego, niemal opustoszałego hotelu. – Improwizowaliśmy na planie, choć lubię mieć scenę pod kontrolą. Wiem, do czego ma doprowadzić, ale też aktorzy nie mogą być uwięzieni w dialogach. Wolę, żeby popłynęli i dali coś z siebie. Przeczytaliśmy scenariusz raz, potem nie mieli do niego dostępu. Mówią swoimi słowami, tak jak czują w danej chwili – opowiadał reżyser.

Nagrodę za najlepszy scenariusz przyznano obrazowi "Quai d'Orsay", który wyreżyserował Bertranda Tavernier. Jego bohaterem jest minister spraw zagranicznych Francji – wzorowany ponoć na postaci Dominique’a de Villepina. W scenariuszu, który powstał w oparciu o komiks, znajdziemy wiele słów… Heraklita. – Nie ma w historii drugiego filmu, w którym tak często by go cytowano – przekonywał Bertrand Tavernier.

Nagrody Specjalne na 61. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w San Sebastian odebrali Carmen Maura oraz Hugh Jackman, który do Hiszpanii przyjechał z ekipą "Labiryntu". Film ten 4 października wejdzie na ekrany polskich kin. Australijski aktor gra w nim ojca, który szukając porwanej córki, posuwa się do bardzo drastycznych metod. – Historia ta przypomina, jak łatwo przychodzi nam w życiu osądzanie postępowania innych. I że trudno tak naprawdę zrozumieć, przez co przechodzi drugi człowiek, jeśli nie jest się na jego miejscu – stwierdził Hugh Jackman.

Swój najnowszy obraz pokazał na festiwalu również Atom Egoyan. "Devil's Knot" to opowiesć o wydarzeniach w West Memphis w stanie Arkansas, gdzie w maju 1993 roku znaleziono ciała trzech 8-latków. Zbrodnia wstrząsnęła Ameryką, skazano za nią trzech młodych mężczyzn. Po 18 latach okazało się, że niesłusznie. – Będziecie szli w poznawaniu tej historii razem z filmem. Zrozumiecie, dlaczego społeczność wskazała ich jako winnych i uwierzycie jej, dopóki nie pokażemy wam luk i nieścisłość w oskarżeniu. I tutaj pojawi się największy problem: jak żyć z niewiedzą, ze świadomością niezrozumienia, braku rozwiązania. Ten film nie ma zakończenia. To jest bardzo ciekawy eksperyment. Zastanawiam się, jak widzowie zareagują na historię, która nic nie wyjaśnia, w której nie ma trzeciego aktu – mówił kanadyjski reżyser ormiańskiego pochodzenia.

W korespondencji Katarzyny Borowieckiej można było usłyszeć również innych twórców, których dzieła pokazano w San Sebastian, m.in. Jeana-Pierre'a Jeuneta opowiadającego o swojej najnowszej produkcji zatytułowanej "The Young and Prodigious T.S. Spivet".

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji, w której mówiliśmy także o:

- wchodzącym na ekrany kin surrealistycznym, eksperymentalnym obrazie "Legenda Kaspara Hausera" z Vincentem Gallo w podwójnej roli;

- książce Janusza Głowackiego związanej z filmem "Wałęsa. Człowiek z nadziei";

- 4. edycji American Film Festiwal we Wrocławiu.

"Trójkowo, filmowo" na antenie Trójki w każdą niedzielę tuż po godz. 14.00.

(mk)