Co uratowało rząd Donalda Tuska?
Jak twierdzi Prawo i Sprawiedliwość, 75 procent Polaków uważa, że ten rząd jest zły. Dlaczego więc nie udało się go odwołać poprzez konstruktywne wotum w Sejmie?
Premier Donald Tusk w Sejmie po odrzuceniu wniosku PiS o konstruktywne wotum nieufności.
Foto: PAP/EPA/Bartłomiej Zborowski
Na to pytanie odpowiadają goszczące w "Pulsie Trójki": Jadwiga Wiśniewska z PiS i wiceprzewodnicząca SLD Paulina Piechna-Więckiewicz.
Zdaniem Jadwigi Wiśniewskiej szkoda, że posłowie opozycji, poza PiS, nie wzięli odpowiedzialności w swoje ręce i nie poparli wniosku o odwołanie rządu Tuska i powołanie rządu technicznego prof. Glińskiego. - To co się dzieje w sferze gospodarczej, zwłaszcza narastające bezrobocie i kompletna zapaść na rynku pracy, a przy tym brak jakichkolwiek działań rządu (...) daje asumpt to tego, aby cała opozycja poparła rząd ponadpartyjny i złożony z wybitnych ekspertów. W opinii posłanki PiS, politycy opozycji odrzucając gabinet Glińskiego "weszli w układ" z rządem koalicji PO-PSL.
Paulina Piechna-Więckiewicz z SLD twierdzi natomiast, że rząd Piotra Glińskiego byłby w rzeczywistości rządem PiS-u. - Głosowanie na tak, oznaczałoby poparcie Prawa i Sprawiedliwości - uważa i dodaje, że "za taki rząd nie mogliśmy wziąć odpowiedzialności". Piechna-Więckiewicz przyznała jednocześnie, ze także SLD bardzo krytycznie ocenia rząd Donalda Tuska, ale nie odpowiedziała jednoznacznie na pytanie, czy jej partia poparłaby ewentualny wniosek o samorozwiązanie Sejmu. Złożenia takiego wniosku sugerowała posłanka Solidarnej Polski Beata Kempa.
Rozmawiał Marcin Zaborski.