Deer Project i pięknie zatrzymany czas
- Wszyscy jesteśmy bardzo zabiegani. Stwierdziliśmy, że fajnie by było zrobić coś z czasem, żeby się chociaż na chwilę zatrzymać, stąd tytuł płyty: "Stop The Time" - mówi Maciej Jeleniewski, producent albumu Deer Project.
Fragment okładki płyty
Foto: materiały promocyjne
- Udało nam się zgromadzić nasze gwiazdy, czyli Jarosława Śmietanę, Wojciecha Karolaka, Karen Edwards, Mirosława 'Carlosa' Kaczmarczyka - wylicza Maciej Jeleniewski. Zamierzeniem producentów było połączenie w łagodnej muzyce różnych osobowości, które na co dzień kojarzymy z zupełnie innymi gatunkami. Dlatego na płycie pojawia się Tomek Lipnicki, który nie gra, nie śpiewa, tylko recytuje swój wiersz.
W sumie na płycie zaistniało 20 osób. - Przygotowujemy się do koncertów. Oczywiście będzie to trochę mniejszy skład, ale w przeciągu 3-4 miesięcy formacja koncertowa będzie gotowa - zapowiada Piotr Remiszewski, który wyjaśnia, dlaczego płyta została wydana w małej niezależnej wytwórni, a nie w wielkim koncernie.
- Świat trochę zmienia kierunek i bardzo mnie to cieszy, że sporo artystów ucieka od mainstreamowych rozwiązań i chętniej wybierają małe firmy, które dają gwarancję, że ludzie tam pracujący absolutnie utożsamiają się z artystą - wyjaśnia Piotr Remiszewski.
Płyta Deer Project "Stop The Time", jak podkreśla Marek Niedźwiecki, wizualnie bardziej przypomina japońskie niż polskie wydawnictwo, a oprócz samej oprawy graficznej i muzyki, w której można się zasłuchać, album zawiera także zdjęcia, przy których warto się zatrzymać.
W rozmowie z Markiem Niedźwieckim producenci zdradzają, dlaczego 'Stop The Time" brzmi trochę inaczej niż większość stereofonicznie wydawanych płyt oraz jak wyglądała praca nad albumem. Zapraszamy do słuchania!