Futro, skuter, portfel - czekają na właściciela

- Mydło antybakteryjne, rękawiczki i maski ochronne to produkty używane przez nas częściej niż długopis czy komputer - mówią pracownicy Biura Rzeczy Znalezionych. Podczas Euro mają jeszcze więcej pracy.

Futro, skuter, portfel - czekają na właściciela

Foto: Fot.: Grażyna Wielowieyska

Reportaż Grażyny Wielowieyskiej "Zguba"
+
Dodaj do playlisty
+

Części do samochodów typu TIR, lekarskie prawo do wykonywania zawodu, dokumenty i sztuki odzieży to tylko mała część asortymentu, jaki codziennie trafia do Biur Rzeczy Znalezionych i czeka tam na swoich właścicieli. - Tu człowiek cały czas się rozwija. Nieraz przychodzą tak dziwne rzeczy, że na pierwszy rzut oka nie wiemy, co to jest - podkreśla pracownica BRZ.

Bywają też trudne sytuacje, na przykład gdy straż miejska przywozi znaleziony w parku plecak, pracownik biura musi uzbroić się w maskę ochronną na twarz i rękawiczki. - W środku może być strzykawka, ostre narzędzie, zepsute jedzenie. Musimy uważać na to, co przeglądamy.

Euro to dla biura czas pełnej mobilizacji. - Dostałyśmy już dwa razy przesyłki ze strefy kibica, w większości są to dokumenty. Stadion Narodowy także przysłał rzeczy tam pozostawione. Dokumenty od razu są przewożone do ambasad - podkreślają.

Wdzięczność osób, które znajdują swoje rzeczy w BRZ jest ogromna, a zdziwienie jeszcze większe, gdyż niewielu Polaków wierzy w uczciwość znalazcy.

Jakie przedmioty sprawiają najwięcej kłopotu? Jak długo przechowywane są one w Biurze Rzeczy Znalezionych? Wysłuchaj całego reportażu Grażyny Wielowieyskiej "Zguba".

"Reportaży" na antenie Trójki można słuchać od poniedziałku do czwartku o godz. 18.15.

''