Życie na walizkach. Reportaż Adama Bogoryja-Zakrzewskiego
Mieli wyjechać na dwa tygodnie. Minęło ponad półtora roku. Dziś żyją w hotelach i wynajmowanych mieszkaniach, z poczuciem tymczasowości, które nie chce się skończyć. Ich historię prezentuje Adam Bogoryja-Zakrzewski. Do wysłuchania jego reportażu "Na walizkach" w Trójce zapraszamy w środę 27 maja o godz. 18.40.
Sylwester Staliński z zoną Dominiką i ośmioletnim synem Michałem, bohaterowie reportażu "Życie na walizkach"
Foto: Adam Bogoryja-Zakrzewski
Jesienią 2024 roku około dwustu pięćdziesięciu mieszkańców centrum Łodzi musiało w pośpiechu opuścić swoje kamienice. Pod budynkami drążono tunel kolejowy. Istniało ryzyko katastrofy budowlanej. Chwilę po ewakuacji, gdy tarcza drążąca dotarła pod kamienicę przy al. 1 Maja 23, runęła ściana razem z kilkoma mieszkaniami. Nikt nie zginął.
Posłuchaj audycji Trójki
Prace wstrzymano, gdy zaczął osiadać kolejny budynek. Ogromna maszyna stanęła - i stoi do dziś. Pierwszy wykonawca inwestycji zbankrutował. Drugi wycofał się z budowy. Według inwestora - PKP PLK - nie był w stanie bezpiecznie prowadzić prac pod ścisłą zabudową centrum miasta.
- Mieliśmy wrócić do domu po dwóch tygodniach. Minęło ponad półtora roku – mówi Sylwester Staliński. Razem z żoną Dominiką i ośmioletnim Michałem mieszkają dziś w niewielkim hotelowym pokoju. Zmęczeni niepewnością, przeciągającymi się procedurami i - jak podkreślają - brakiem jasnych zasad wyceny mieszkań, zdecydowali się wziąć kredyt na nowe lokum. W Zgierzu. Liczą, że podczas zaplanowanego na 28 maja br. spotkania z przedstawicielami PKP PLK i rzeczoznawcą wreszcie usłyszą konkretną deklarację dotyczącą wykupu mieszkań.
Ich sąsiadka, Zofia Sowiak, wciąż wierzy, że zabytkowa kamienica przy al. 1 Maja 19 uda się ocalić. Budynek znajduje się w strefie oddziaływania tarczy, ale - jak mówi - nie został poważnie uszkodzony i nadal nadaje się do zamieszkania.
To reportaż o ludziach, którzy od miesięcy żyją "na walizkach" - pomiędzy dawnym domem a niepewną przyszłością.
Kamil Kucharski