Lekarze nie dawali jej szans
– Przez myśl nam nie przeszło, że ją stracimy – mówi ojciec Ul Wróbel, która uległa ciężkiemu wypadkowi. To właśnie dzięki niezwykłemu uporowi swoich rodziców dziewczyna powoli odzyskuje sprawność.
Ula Wróbel
Foto: Fot.: Archwiwum bohaterów reportażu
Dodaj do playlisty
Po wypadku samochodowym, w którym doznała urazu głowy, była nieprzytomna, przez trzy tygodnie leżała w śpiączce. – Lekarze nie dawali żadnej nadziei. Powiedzieli, że w każdej chwili może nastąpić zgon – wspomina mama Uli. Jednak rodzice nie poddawali się. – Przez myśl nam nie przeszło, że ją stracimy – mówi ojciec.
Przez całe dnie od rana do wieczora mama Uli była przy niej. Mówiła do niej, puszczała nagrania szczekania ich psów, muzykę. – Jak jej puściłam piosenkę Ivana Komarenki "Czarne oczy" to, mimo że była nieprzytomna, zaczęła ruszać ciałem, nogami – mówi mama bohaterki reportażu. Jest przekonana, że to właśnie ten utwór pomógł w wybudzeniu córki. Ivan Komarenko, którego Ula jest wielkim fanem, gościł u niej w domu i śpiewał na organizowanych dla niej koncertach charytatywnych.
Ula dzięki niezwykłemu uporowi swoich rodziców powoli odzyskuje sprawność, jednak wciąż wymaga stałej opieki. Rodzice utrzymują się z emerytur i są zadłużeni, brakuje im pieniędzy na długotrwałą rehabilitację córki. Matka zajmuje się nią i schorowanym ojcem. Ula nauczyła się mówić, udało jej się skończyć szkołę, teraz jej największym marzeniem jest samodzielne chodzenie. – Zacząć chodzić, jak przed wypadkiem - cały czas o tym marzę i do tego dążę – mówi Ula.
Reportaż "Drugie życie" przygotowała Joanna Bogusławska.