Mieszkanie może być klatką
Małe przestrzenie, proste czynności, dziwne dźwięki budują atmosferę thrillera psychologicznego "Klatka".
Kadr z filmu "Klatka"
W najbliższy piątek do polskich kin wchodzi szwedzki film "Klatka" w reżyserii Johana Lundborga i Johana Storma. Joanna Sawicka z firmy Spectator, dystrybutora obrazu, zdradza, że obaj panowie są zafascynowani twórczością Romana Polańskiego. "Klatka" porównywana jest do jego filmu "Lokator".
"Klatka" to obraz, który powstał w mieszkaniu jednego z reżyserów, tam też były kręcone zdjęcia. Małe przestrzenie, wąskie korytarze stwarzają pewien klimat przytłoczenia, klaustrofobii.
Film pokazuje Franka, wiodącego spokojne życie pilnego studenta medycyny. Różne zdarzenia sprawiają, że zbyt gadatliwa dozorczyni, za głośne dzieci, wścibska sąsiadka i niebezpieczny narzeczony Lotty, straszny Micke ( Peter Stormare), zamieniają życie spokojnego studenta w prawdziwy koszmar…
- W tym filmie wiele zależy od widza. My sami musimy ocenić, odpowiedzieć sobie na pytanie czy rzeczywiście student przeżywa to, co przeżywa czy jest to tylko jego wyobraźnia - zaprasza na film Joanna Sawicka w audycji "Fajny film wczoraj widziałem".
Znakomita jest rola Franka, w którego wcielił się Emil Johnsen - szwedzkie odkrycie, choć jest Norwegiem, uznawany za jednego z 5 najlepszych szwedzkich aktorów młodego pokolenia.
Spectator wraz z "Klatką" do kin wprowadza obraz krótkometrażowy "Nois" - to animacja w reżyserii Przemysława Adamskiego - Posłuchaj co wspólnego mają oba filmy.
(pj)