"Po pierwsze jestem człowiekiem"

Tak o sobie mówi Thomas Netter. Z urodzenia Szwajcar, z przekonania Europejczyk. Przez wiele lat podróżował, mieszkał w namiocie, żył jak nomad, aż w końcu dotarł do wschodniej Polski i osiedlił się tu na stałe.

"Po pierwsze jestem człowiekiem"

Jezioro Hańcza

Foto: fot. Wikipedia

"Człowiek z pogranicza" - reportaż Ewy Michałowskiej
+
Dodaj do playlisty
+

Thomas i jego żona 18 lat temu zamieszkali na Suwalszczyźnie i nie żałują swojego wyboru.

-  Przyjechaliśmy do Polski w 1993 roku. Na początku nie byliśmy pewni, czy dostaniemy zgodę na pobyt stały - mówi Thomas Netter. Od ponad roku mają już polskie obywatelstwo.

Tutejszy klimat, jeziora, lasy spodobał im się na tyle, że postanowili założyć tu gospodarstwo ekologiczne. Kupili niewielkie gospodarstwo rolne na Suwalszczyźnie. Żyją skromnie, produkują naturalne sery z krowiego i koziego mleka bez użycia środków chemicznych. Mają już swoich stałych klientów, którzy często do nich zaglądają.

Początki nie były łatwe. Musieli zwrócić się o pomoc do znajomych, aby móc zakupić ziemię, czy założyć konto w banku. Mimo to, jak twierdzi Thomas Netter, nigdy w ciągu tych 18 lat nie myśleli o powrocie do Szwajcarii.

Ich dzieci mówią wyłącznie po polsku. Żona gotuje międzynarodowo, wybiera z każdej kuchni to, co jej najbardziej odpowiada i nie zastanawia się, czy to danie polskie, włoskie, czy francuskie. Thomas z kolei podkreśla, że nie interesuje go żadna konkretna narodowość, a jeśli już musiałby coś wybrać, to nazwałby się... po prostu Europejczykiem.

Więcej o powodach, dla których warto czasem postawić wszystko na jedną kartę i  zamieszkać z rodziną w innym kraju, posłuchaj w reportażu "Człowiek z pogranicza" Ewy Michałowskiej.

 

(aw)