Oklaski sterowane emocjami
- Wielu psychologów uważa, że oklaskiwanie to symboliczny gest obejmowania drugiej osoby, gdy jesteśmy w odległości, która uniemożliwia nam przekazanie komunikatu werbalnie - powiedział dr Paweł Fortuna z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
Oklaski pojawiają się najczęściej jako spontaniczny wyraz stanu emocjonalnego związanego z pobudzeniem. Dzięki nim możemy zredukować napięcie, które jest wewnątrz nas i wyrazić swoje uznanie.
- Obecnie stały się wartością dodaną, artykułem promocyjnym, czymś na kształt argumentu, taktyką - uważa dr Paweł Fortuna, asystent w Katedrze Psychologii Eksperymentalnej KUL-u.
Brawa są sygnałem dla artysty, są naturalne i oczekiwane w momencie występów publicznych. Oklaski to też obraz atmosfery panującej na widowni. Jeśli po występie zabraknie braw, powstanie sytuacja sprzeczna z ogólnie przyjętym skryptem postępowania i po stronie artysty pojawi się dezorientacja.
- Zmieniła się funkcja braw, publiczność musi się zachowywać w oczekiwany przez nas sposób, warm-upper - czyli animatora widowni - steruje tymi zachowaniami, rozkłada akcenty w odpowiedni sposób - wyjaśniła Katarzyna Szałańska, producent programu "Mam talent".
Podczas nagrywania programów buduje się atmosferę dobrej zabawy, naładowanej pozytywną energią, ponieważ przynosi to korzyści wszystkim. Widzom, którzy oglądają dany program udziela się atmosfera panująca na widowni, a wzrastająca oglądalność przynosi zyski producentom.
Co sprawia, że publiczność wchodzi w swoją rolę? Odpowiedź na to pytanie znajdziesz w reportażu "Trzy, dwa, jeden… i szał!" - Pawła Zunia.
Reportaży można słuchać na antenie Trójki od poniedziałku do czwartku o 18.15. Zapraszamy.
(aw)