22 lipca: nowa Polska przywieziona z Moskwy

W 1944 roku ogłoszono Manifest Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. To był mit założycielski nowej, komunistycznej Polski. W PRL jednak niechętnie odwoływano się do treści tego dokumentu – twierdzą historycy goszczący w "Klubie Trójki".

22 lipca: nowa Polska przywieziona z Moskwy

Manifest PKWN

Foto: Wikipedia

Klub Trójki - 21 lipca 2011
+
Dodaj do playlisty
+

22 lipca był w czasach PRL świętem państwowym. Starsi słuchacze pamiętają pewnie, że markowe słodycze produkowały Zakłady "22 lipca", choć i tak określano je potocznie nazwiskiem przedwojennego właściciela. Dziś - blisko 70 lat później - możemy próbować odgarnąć warstwę propagandy, by ustalić, jak naprawdę przyjęto ów dokument na ziemiach polskich zajmowanych przez Armię Czerwoną.

Dr Paweł Duber, z Gabinetu Dokumentów Życia Społecznego Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, mówiąc o genezie powstania manifestu, podkreśla, że środowiska komunistyczne były w Polsce bardzo słabe: - Grupę inicjatywną spuszczono na spadochronach. I oni po kolei ginęli. Później pojawił się konflikt między Gomułką a Bierutem, który dotyczył koncepcji wprowadzania komunizmu w Polsce. Gomułka chciał większej niezależności, co jednak nie oznacza wcale, że ideologicznie nie był on komunistą zależnym od Moskwy.

Z kolei dr Błażej Brzostek z Zakładu Historii XX wieku Uniwersytetu Warszawskiego podkreśla, że w 1945 roku wszystkie karty były już rozdane: - Geopolitycznie byliśmy w grupie państw przegranych. Nikt nie patrzył na przedwojenne granice Polski. Roosvelt i Churchil podejrzewali, że Stalin planuje zrobić coś na kształt żelaznej kurtyny, ale nie wiedzieli, że będzie działał tak szybko.

Polska
Polska 22.07.1944, Manifest Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego; fot. PAP, archiwum

 

Ukryć źródło

Polscy komuniści ukrywali fakt, że Manifest PKWN powstał w Moskwie i był praktycznie zredagowany przez Stalina. - Ten dokument miał się kojarzyć nie z Rosją, lecz z socjalistami i politykami polskimi, jak Witos czy Osóbka-Morawski – mówi dr Paweł Duber. Stalin zdawał sobie sprawę, że sama nazwa "komunizm" może podziałać na Polaków jak płachta na byka. - Dlatego powstała Polska Partia Robotnicza. Ale ta nazwa nie zmieniała jej ideologicznego charakteru – wyjaśnia dr Duber.

Nowa Polska

Dr Błażej Brzostek mówi, że manifest PKWN nie gwarantował kontynuacji przedwojennej Polski: - Wręcz przeciwnie. Sformułowanie "rząd emigracyjny" pojawiało się wyłącznie w cudzysłowie, a jego zwolenników nazywano faszystami i zamykano przed nimi granice. Manifest obiecywał budowę nowej Polski, ale jeszcze nie Polski komunistycznej. Jest tam znamienna uwaga, że państwo odbudowywać będą m.in. socjaliści oraz członkowie PPR. Dlaczego? Aby nie napisać "komuniści".

- Propaganda przedstawiała PKWN jako szeroką reprezentacją sił antyfaszystowskich. Take więc nie mógł on mieć charakteru komunistycznego. Musiał odzwierciedlać różnorodność polityczną - powiedział dr Brzostek.

Dr Duber podkreśla, że w manifeście odwołano się do konstytucji marcowej, a nie kwietniowej, uznawanej przez rząd na emigracji: - Tym samym komuniści zrywali z ciągłością państwa.

Historyk wyjaśnia, że w PRL-u niechętnie  odwoływano się do treści manifestu PKWN. - W tym dokumencie podkreślano znaczenie własności prywatnej. Nie ma nim mowy o kolektywizacji. Raczej o przywróceniu majątku prawowitym właścicielom. Dlatego niechętnie do manifestu wracano – powiedział dr Duber.

"Klub Trójki" na naszej antenie - od poniedziałku do czwartku o godzinie 21.00. Zapraszamy!

rk