Rysiek Riedel ma swoją gwiazdę w Alei Gwiazd Bluesa. "Każdy z was ma go w sercu”

Legendarny wokalista Dżemu Rysiek Riedel został uhonorowany gwiazdą w katowickiej Alei Gwiazd Bluesa. Pamiątkową tablicę odsłonił jego syn Sebastian Riedel, który od 2024 roku jest wokalistą zespołu. 

Rysiek Riedel ma swoją gwiazdę w Alei Gwiazd Bluesa. "Każdy z was ma go w sercu”

Sebastia Riedel, syn Ryśka Riedla, podczas odsłonięcia pomnika pamięci wokalisty Dżemu w Tychach (2011 r.)

Foto: PAP/Andrzej Grygiel

Gwiazda Ryśka Riedla zajęła miejsce wśród wyróżnień poświęconych najważniejszym postaciom śląskiego bluesa. Podczas uroczystości pamiątkową gwiazdę odsłonił Sebastian Riedel, syn artysty, a od 2024 roku również wokalista Dżemu. - Tata na pewno by się ucieszył, choć za bardzo nie lubił takiego splendoru – powiedział Sebastian Riedel.

Posłuchaj audycji w Trójce:

Riedel nigdy nie był celebrytą

Muzycy Dżemu podkreślali, że wokalista nigdy nie był celebrytą. Liczyła się dla niego przede wszystkim muzyka i jej autentyczność. Wierzył, że prawda sama się obroni, również wtedy, gdy zostaje wyrażona poprzez piosenkę.

Do Katowic na uroczystość przyjechali także fani Dżemu. Wiceprezydent miasta Maciej Stachura zwrócił się do nich, przypominając, że pamięć o artyście ma dla każdego osobisty wymiar.

– Każdy z was wie, ile Rysiek Riedel dla was znaczy. Każdy z was ma go w sercu. Każdy z was ma pewnie taki swój prywatny wehikuł czasu, który przy tej muzyce przenosi go do pewnych emocji i wspomnień – mówił.

"Wehikuł czasu”, "Whisky” i "Sen o Victorii”

Rysiek Riedel pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej muzyki XX wieku. Jego charakterystyczny głos na zawsze związał się z największymi przebojami Dżemu, między innymi "Wehikułem czasu”, "Whisky” czy "Snem o Victorii”.

Był również artystą, którego trudno było pomylić z kimkolwiek innym. Kowbojski kapelusz, charakterystyczne buty i kolorowe chusty sprawiały, że wyróżniał się na szarych osiedlach PRL-u. Na scenie nie budował dystansu. Przeciwnie, był niezwykle ekspresyjny i śpiewał z pełnym zaangażowaniem, jakby muzyka była przedłużeniem jego własnego życia.

Po jego śmierci prestiżowy amerykański magazyn "Rolling Stone” określił go mianem "ostatniego hippisa naszych czasów”.

Artysta naznaczony uzależnieniem

Pod koniec lat 70. artysta zaczął zażywać narkotyki, przede wszystkim tzw. kompot, nazywany "polską heroiną”. Uzależnienie przez lata wpływało na jego życie i karierę. Jednocześnie Riedel sam publicznie przestrzegał przed narkotykami. 

Rysiek Riedel zmarł w 1994 roku. Bezpośrednią przyczyną śmierci była niewydolność serca. Miał 37 lat.

Pomnik Riedla i mural w Tychach

Szczególne miejsce w historii Riedla zajmują Tychy. To właśnie tam przeprowadził się z rodziną jako nastolatek i spędził większość życia. W Tychach został również pochowany.

Pamięć o artyście jest tam wciąż bardzo żywa. Upamiętniają go pomnik i mural, a jego fani odwiedzają również bar "Pod Jesionami”, z którym związana jest historia jednego z jego utworów. W lokalu można zobaczyć pamiątki po wokaliście, a nawet zrobić sobie zdjęcie z jego drewnianą rzeźbą stojącą przy jednym ze stolików.

Riedel wśród legend śląskiego bluesa

Rysiek Riedel nie jest pierwszą postacią uhonorowaną w katowickiej Alei Gwiazd Bluesa. Wcześniej swoje gwiazdy otrzymali m.in. Jan "Kyks” Skrzek, zespół Krzak, Irek Dudek, zespół Dżem, Leszek Winder, SBB oraz Józef Skrzek.

Aleja powstała przy ul. Staromiejskiej z inicjatywy twórców działającego tam KATO Blues FACES. W lokalu można poznać historię śląskiego bluesa dzięki multimedialnej wystawie, a także posłuchać muzyki na żywo.