W hołdzie legendom rocka. U2 z coverem The Pogues

U2 dołączyli do artystów oddających hołd The Pogues i ich legendarnemu liderowi, Shane’owi MacGowanowi. Irlandzka formacja pojawiła się na albumie "20th Century Paddy: The Songs of Shane MacGowan" z własną interpretacją utworu "Yeah Yeah Yeah Yeah Yeah".

W hołdzie legendom rocka. U2 z coverem The Pogues

U2 z coverem The Pogues.

Foto: Jeff Roberson/Associated Press/East News

The Pogues pozostają jednym z najważniejszych zespołów związanych z irlandzką muzyką rockową. Choć w 2023 roku zmarł ich legendarny lider Shane MacGowan, grupa nadal funkcjonuje, a trzy lata po śmierci artysty jego twórczość zostanie przypomniana na specjalnym wydawnictwie "20th Century Paddy: The Songs of Shane MacGowan". W projekcie udział wzięła plejada gwiazd, wśród których znaleźli się Bruce Springsteen, Tom Waits, Primal Scream, Steve Earle i Dropkick Murphys. Do tego grona dołączyli także muzycy U2, którzy przygotowali własną wersję "Yeah Yeah Yeah Yeah Yeah".

U2 w hołdzie The Pogues. Cover "Yeah Yeah Yeah Yeah Yeah"

Wydawnictwo "20th Century Paddy: The Songs of Shane MacGowan" będzie muzycznym hołdem przede wszystkim dla zmarłego lidera The Pogues i jego bogatego dorobku. Premiera albumu została zaplanowana na 13 listopada, a lista zaproszonych wykonawców pokazuje, jak duży wpływ MacGowan wywarł na artystów reprezentujących różne pokolenia i muzyczne środowiska.

Wydawnictwo zapowiadały już interpretacje "A Rainy Night in Soho" w wykonaniu Bruce’a Springsteena oraz  "The Body of an American" nagrane przez Dropkick Murphys. Teraz kolejny utwór zaprezentowali U2. Irlandzka grupa sięgnęła po "Yeah Yeah Yeah Yeah Yeah", przygotowując własną wersję kompozycji The Pogues.

Posłuchaj audycji Trójki

"Shane MacGowan był pełen sprzeczności"

Premierze nagrania towarzyszyło wspomnienie Shane’a MacGowana autorstwa The Edge’a. Gitarzysta U2 zwrócił uwagę nie tylko na charakter zmarłego artysty, ale również na jego głęboki związek z irlandzką tradycją i wpływ, jaki wywarł na tamtejszą muzykę.

- Shane MacGowan był pełen sprzeczności – i właśnie w tym tkwiła jego prawda. Potrafił być niezwykle konkretny w sprawach, które naprawdę miały dla niego znaczenie, a jednocześnie zupełnie beztroski we wszystkim innym. Jeśli brzmi to jak rodzaj kreacji, być może rzeczywiście nią było. Jak powiedział Oscar Wilde: "maska mówi nam więcej niż twarz". Jego krzywy uśmiech, szaleństwo, charakterystyczne dla starej Irlandii zaśpiewy nie były jednak przebraniem. Były raczej sygnałem, który mówił, skąd pochodzi i do jakiej tradycji należy. Tradycji sięgającej od gawędziarzy snujących opowieści w pubach aż po punkową scenę - mówi artysta.

Mateusz Wysokiński