"Dzień dziecka Jana Kaczkowskiego" w kinach. Rozmowa z reżyserem

Do kin trafia film dokumentalny "Dzień dziecka Jana Kaczkowskiego" w reżyserii Artura Wierzbickiego. - Ksiądz Jan był fascynującą postacią, charyzmatycznym kapłanem, który potrafił docierać do wszystkich. Wspaniale mówił o wierze, o religii, ale również o odchodzeniu, o umieraniu, o relacjach, bliskości, miłości. Chciałem o tym wszystkim opowiedzieć w filmie - mówił reżyser w rozmowie z Ryszardem Jaźwińskim.

"Dzień dziecka Jana Kaczkowskiego" w kinach. Rozmowa z reżyserem

Fotos z filmu "Dzień dziecka Jana Kaczkowskiego" w reż. Artura Wierzbickiego

Foto: Materiały prasowe/TVP

Ksiądz Jan Kaczkowski - charyzmatyczny duchowny i zwykły błądzący człowiek. Naznaczony nieuleczalną chorobą, samozwańczy "onkocelebryta", który walczył dla innych o godność i człowieczeństwo.

"Dzień dziecka księdza Jana Kaczkowskiego" to film dokumentalny w reżyserii Artura Wierzbickiego. Dokument będzie można obejrzeć w kinach w całej Polsce od 11 września. O filmie reżyser opowiedział Ryszardowi Jaźwińskiemu. Zapis rozmowy można było usłyszeć w audycji "Fajny film"

Posłuchaj audycji Trójki:

Film dokumentalny o księdzu Janie Kaczkowskim

Inspiracją do stworzenia dokumentu był film "Johnny" w reżyserii Daniela Jaroszka. To nietypowa sytuacja, bo zwykle to dokumenty stają się źródłem inspiracji dla twórców fabuł. 

- Pomysł na film "Dzień dziecka księdza Jana Kaczkowskiego" narodził się po obejrzeniu fabuły "Johnny" z Dawidem Ogrodnikiem i Piotrem Trojanem w rolach głównych. Wtedy chciałem wrócić do księdza Jana, chciałem zobaczyć, jak wyglądał, jak mówił. Zajrzałem do internetu i odkryłem, że jest bardzo dużo różnych materiałów, ale były to w większości takie materiały reportażowo-newsowe - mówił Artur Wierzbicki.

"Poznałem człowieka, z którym chciałem się zaprzyjaźnić"

- To wtedy pojawiła się pierwsza myśl, że może jest to materiał na film dokumentalny. Potem odkryłem, że mam w domu książkę "Życie na pełnej petardzie". Zakupiłem kolejne książki, zatraciłem się w tych lekturach i poznałem człowieka, z którym chciałem się zaprzyjaźnić - opowiadał reżyser.

Ksiądz Jan był fascynującą postacią, charyzmatycznym kapłanem, który potrafił docierać do wszystkich. Wspaniale mówił o wierze, o religii, ale również o odchodzeniu, o umieraniu, o relacjach, bliskości, miłości. Chciałem o tym wszystkim opowiedzieć w filmie, ale w taki sposób, żeby to Jan był głównym narratorem, żeby tam nie było gadających głów, jakiegoś odautorskiego komentarza, żeby to ksiądz Jan mówił, żeby to była taka swoista spowiedź - mówił Wierzbicki.

W filmie zobaczymy po raz pierwszy wiele odnalezionych materiałów archiwalnych. - Skonstruowaliśmy ten film z wielu archiwaliów, również nieznanych. Chcieliśmy w tym filmie pokazać księdza Jana trochę od innej perspektywy, od drugiej strony. Szukaliśmy materiałów bardziej refleksyjnych, momentów wyciszenia, skupienia, gdzie zapomina o obecności kamery. Mam nadzieję, że ten sposób opowiadania przybliży państwu jeszcze bardziej tą znaną postać i wyjdziecie z tego film z refleksją - dodał reżyser w rozmowie z Ryszardem Jaźwińskim.

Ewelina Kołaczek