"Mamy mnóstwo nagrań". Perkusista Black Sabbath zapowiada solową płytę
Bill Ward szykuje solowy projekt. Legendarny perkusista Black Sabbath zdradził w rozmowie z "Drum Talk TV", że jego nowy album znajduje się już na etapie masteringu i powinien zawierać około 18 utworów. Muzyk nie zamierza jednak ograniczać się do metalu - na płycie znajdą się przede wszystkim wpływy klasycznego rocka i jazzu, a także orkiestracje oraz partie chóralne.
Bill Ward zapowiada album solowy.
Foto: PAP/Photoshot
Bill Ward będzie kolejnym muzykiem Black Sabbath, który przygotowuje solowe wydawnictwo. Od dłuższego czasu nad nową płytą pracuje Tony Iommi, a teraz swoje plany ujawnił również oryginalny perkusista legendarnej grupy. Ward zdradził w rozmowie z "Drum Talk TV", że jego nowy, około 18-utworowy album znajduje się już na etapie masteringu.
Bill Ward z nową płytą solową. "Mamy mnóstwo nagrań"
Nadchodzący album to tylko część materiału, który Ward zgromadził w ostatnich latach. Muzyk nie chce jeszcze zdradzać tytułu płyty, ale przyznaje, że ma przygotowane również dwa lub trzy kolejne wydawnictwa.
- Obecnie trwa mastering. Nie zamierzam jeszcze ujawniać jego tytułu. Ale w ciągu ostatnich pięciu lat nagrałem też dwa lub trzy inne albumy, które będą gotowe do wydania, gdy tylko zostaną poddane masteringowi. Mamy więc mnóstwo nagrań do wypuszczenia - wyznał Ward w rozmowie z "Drum Talk TV".
Posłuchaj audycji w Trójce:
Czego możemy spodziewać się po płycie?
Nowy materiał nie będzie prostym powrotem do stylistyki Black Sabbath. Ward zapowiada rozbudowane i różnorodne brzmienie, w którym obok mocnej sekcji rytmicznej pojawią się elementy jazzu i klasycznego rocka, a także orkiestracje oraz chóry.
- Na płycie znajdzie się, o ile dobrze pamiętam, 18 utworów. To będzie całkiem pokaźny i dość długi album... Jest osadzony w tym, co znam najlepiej, czyli w naprawdę solidnym rytmie. Jednak kiedy piszę, wychodzę poza utarte schematy – w tym sensie, że nie muszę trzymać się tej samej stylistyki, która była tak popularna w Black Sabbath. Poszedłem więc w orkiestracje, chóry, sekcje rytmiczne i różne grupy wokalne. Na płycie jest też sporo jazzu, a także po prostu klasycznego rocka... Nie użyłbym słowa „metal”, bo nie wiem, czy to zmetalizowałem, ale wyraźnie słychać, skąd pochodzę - mówi były muzyk Black Sabbath.
Czytaj także:
- Historia dwóch akordów. Tears for Fears i "Everybody Wants to Rule the World"
- Pet Shop Boys z nowym albumem. "A Man From The Future" w październiku
Mateusz Wysokiński