Historia dwóch akordów. Tears for Fears i "Everybody Wants to Rule the World"

Tears for Fears zapisali się w historii jako jeden z najważniejszych zespołów lat 80. Jeden z ich największych przebojów, LEverybody Wants to Rule the World", narodził się z dwóch prostych akordów, a jego tekst wyrósł z napięć epoki zimnej wojny i zawiera nawiązanie do twórczości The Clash. Historię powstania utworu przybliżył Kuba Ambrożewski w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".

Historia dwóch akordów. Tears for Fears i "Everybody Wants to Rule the World"

Tears For Fears w "Piosence do Wyjaśnienia".

Foto: PAP/EPA

Czasem wystarczą dwa proste akordy, by narodził się wielki przebój. Tak zaczęła się historia "Everybody Wants to Rule the World" Tears for Fears - utworu, w którym przebojowe brzmienie spotkało się z tekstem inspirowanym napięciami zimnej wojny. O kulisach powstania piosenki i jej zaskakującym związku z twórczością The Clash opowiedział Kuba Ambrożewski w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".

"Historia o dwóch akordach"

- To historia o dwóch akordach, które zmieniają życie. Nawet jeśli początkowo na to nie wskazuje. W 1984 roku duet Tears for Fears pracował nad swoim drugim albumem "Songs from the Big Chair". Już pierwsze dwa single, a zwłaszcza „Shout”, dowodziły, że grupa rozbudowuje swoje brzmienie, korzystając z nowoczesnych technologii - mówił Ambrożewski.

Gdy prace nad albumem dobiegały końca, Roland Orzabal zagrał na gitarze akustycznej dwa akordy. Prosty motyw zwrócił uwagę producenta Chrisa Hughesa, który dostrzegł w nim potencjał i namówił muzyka do rozwinięcia pomysłu.

- Oznaczało to także większy potencjał komercyjny nowego materiału. Gdy album był na ukończeniu, Roland Orzabal zagrał nieopatrznie dwa akordy na swojej gitarze akustycznej. Prosty motyw wpadł w ucho producentowi Chrisowi Hughesowi, który przekonał kompozytora, by rozwinąć go w coś ciekawego. Stąd w utworze pojawia się metrum 12/8, rozbujany rytm znany z angielska jako "shuffle" - mówił prowadzący "Piosenkę do Wyjaśnienia".

Przy tworzeniu kompozycji muzycy czerpali inspirację m.in. z twórczości Simple Minds i Linx. Ostatecznie wokal powierzono Curtowi Smithowi, którego głos zdaniem zespołu lepiej współgrał z charakterem utworu.

- Inspiracją były tu dwa utwory – wydany rok wcześniej singiel "Waterfront" szkockiej grupy Simple Minds oraz "Throw Away the Key" funkowego Linx. Co ciekawe, piosenki nie zaśpiewał jej główny kompozytor i autor tekstu, czyli Orzabal, a jego kolega z zespołu Curt Smith, którego jasna, delikatna barwa głosu lepiej pasowała do tej kompozycji - mówi prowadzący "Piosenki do Wyjaśnienia".


Posłuchaj audycji w Trójce:

Piosenka miała mieć inny tytuł

Lekka, przebojowa muzyka kontrastowała z tekstem odnoszącym się do niepokojów epoki zimnej wojny. Początkowo Orzabal chciał nawiązać do tego jeszcze bardziej bezpośrednio - utwór miał nosić zupełnie inny tytuł.

- Zadziałał tu kontrast między optymistyczną, chwytliwą muzyką a tekstem wyrażającym niepokoje, w tym napięcia wciąż trwającej zimnej wojny. Pierwszym tytułem było "Everybody Wants to Go to War" - "Wszyscy chcą iść na wojnę". Orzabal uznał jednak, że żądza władzy nad światem zabrzmi tu lepiej - mówi Ambrożewski.

Historia tytułowej frazy ma jeszcze jeden ciekawy rozdział. Kilka lat po premierze Orzabal spotkał Joe Strummera z The Clash, który zauważył jej podobieństwo do słów "Charlie Don't Surf".

- Fraza nie wzięła się znikąd. Trzy lata po wydaniu piosenki, w 1988 roku, Roland spotkał w londyńskiej restauracji wokalistę The Clash Joe Strummera. "Hej, jesteś mi winien piątaka" – usłyszał od legendarnego punkowca, który przypomniał Orzabalowi, że "Everybody Wants to Rule the World" to wers z "Charlie Don't Surf" The Clash, wydanego w 1980 roku. Roland ponoć bez mrugnięcia okiem wyjął z portfela pięciofuntowy banknot i wręczył go Strummerowi - puentuje prowadzący "Piosenki do Wyjaśnienia".

Czytaj także:

Mateusz Wysokiński