To już pewne: wczesną jesienią Woody Allen zaczyna zdjęcia w Madrycie
Blisko 91-letni Woody Allen na początku października rozpocznie zdjęcia do nowego filmu. Miejsce akcji: Madryt, nazwa miasta musi też pojawić w tytule. Początek zdjęć już 5 października.
Woody allen
Foto: PAP/Abaca
Woody Allen, którego William Friedkin nazwał "najwybitniejszym żyjącym reżyserem" ma w dorobku wiele wybitnych filmów, m.in. "Annie Hall" (1977), "Manhattan" (1979), "Zelig" (1983), "Hannah i jej siostry" (1986), "Zbrodnie i wykroczenia" (1989), "Jej wysokość Afrodyta" (1995), "O północy w Paryżu" (2012), "Blue Jasmine" (2013). Był 24 razy nominowany do Oscara i dostał cztery statuetki: jedną za reżyserię ("Annie Hall"), a trzy za scenariusze ("Annie Hall", "Hannah i jej siostry", "O północy w Paryżu").
Marzenia o Nowym Jorku
Woody Allen od lat nie nakręcił nic w Stanach Zjednoczonych. W wywiadzie udzielonym Neilowi Rosenowi i Rogerowi Friedmanowi przyznał, że marzy o powrocie do Nowego Jorku, ale ma z tym "poważny problem". Po tym, jak jego była żona Mia Farrow i syn Ronan Farrow ponownie oskarżyli go o to, że molestował swoją 7-letnią córkę Dylan, uzyskanie finansów w USA stało się dla reżysera praktycznie niemożliwe. Dlatego "W deszczowy dzień w Nowym Jorku" (2019) był ostatnią produkcją zrealizowana w Wielkim Jabłku, a przez ostatnie siedem lat kręci w Europie: było San Sebastián ("Hiszpański romans", 2020) i Paryż ("Niewierni w Paryżu", 2023), teraz przyszła kolej na Madryt.
Nie jest to bynajmniej zesłanie. Każde z tych miast Allen traktował jako pełnoprawnego bohatera - i każde z nich dało mu coś innego. A "Niewierni w Paryżu", zrealizowany po francusku, z francuską obsadą, okazał się jednym z lepszych jego filmów ostatniej dekady. Pośrednio potwierdza to 84 procent na Rotten Tomatoes: najlepsza średnia recenzji od "Blue Jasmine" (2013). Dla Madrytu dobra wróżba.
91 lat, 50 filmów, 3 miliony od Madrytu
Finansowanie projektu jest o tyle ciekawe, że aż 3 miliony euro - prawie 25 procent całego budżetu - pochodzi ze środków publicznych, które zapewnia Madryt. W zamian oczekuje, że tytuł filmu będzie zawierać słowo "Madryt". Madryt jako marka turystyczna, Madryt jako sceneria, Woody Allen jako reżyser - to układ, który obu stronom odpowiada. Miastu zyskuje prestiż i reklamę na całym świecie, Allen ma finansowanie bez niewygodnych pytań o przeszłość.
W grudniu Woody Allen skończy 91 lat. Ten film będzie jego 51 filmem - rzadko który reżyser w historii kina dożył do takiej liczby, a tym bardziej w dobrej formie artystycznej. Szczegółów fabuły ani obsady na razie nie ujawniono. Pojawiły się jednak spekulacje, czy w nowym projekcie pojawią się Javier Bardem i Penélope Cruz, gwiazdy jego wcześniejszego filmu "Vicky Cristina Barcelona" (2008), a i jednocześnie dwie największe postaci hiszpańskiego kina. Oboje są związani z Madrytem, oboje też są związani z Allenem, którego zawsze wspierali.
Kolejne pytanie: czy film będzie po hiszpańsku? Tego też nikt jeszcze nie wie. Ale odpowiedź przyjdzie szybko, bo początek zdjęć zaplanowany jest na 5 października, tylko w Madrycie.
Piotr Radecki