Zamiast sceny surowy krajobraz Arktyki. Organek zagrał na Spitsbergenie

Potężne bryły lodu odrywały się od lodowca, a ich huk towarzyszył muzykom między kolejnymi utworami. W takich warunkach zespół Organek zagrał na Spitsbergenie. - Patrzę na ten koncert jako na kolejną cegiełkę, jaką nasz zespół dokłada do dyskusji o temacie klimatu - mówił Tomasz Organek.

Zamiast sceny surowy krajobraz Arktyki. Organek zagrał na Spitsbergenie

Zespół Organek zagrał na Spitsbergenie

Foto: Bartosz Janus/Materiały promocyjne

W pobliżu lodowca, na niewielkiej wyspie, która jeszcze niedawno była przykryta lodem, zarejestrowano między innymi materiał do teledysku do nowego utworu zespołu inspirowanego Spitsbergenem i zachodzącymi tam zmianami klimatycznymi. Muzycy i towarzysząca im ekipa byli dopiero drugą grupą ludzi, która dotarła na ten nowo odsłonięty fragment lądu.

Posłuchaj audycji Trójki:

Organek: to kolejna cegiełka, którą dokładamy do dyskusji o zmianie klimatu

Kontakt z Arktyką, obserwowanie topniejących lodowców i spotkanie z pracującymi tam naukowcami stały się dla muzyków impulsem do refleksji nad zmianami klimatu i relacją człowieka z naturą. - To, w jakim tempie lodowce topnieją, jest porażające. Zobaczyliśmy to na własne oczy. Zagraliśmy na wyspie, której jeszcze niedawno nie było. Gdy gramy koncerty, mamy odzew od publiczności, ale tutaj, wbrew pozorom, nie było cicho. Dźwięk pękającego lodu i rwących strumieni z wytapianego lodu robi olbrzymie wrażenie. To było szokujące - mówił Tomasz Organek.

Ta niezwykła lokalizacja wymagała także zupełnie innego przygotowania niż występ na tradycyjnej scenie. Muzycy musieli ograniczyć sprzęt do niezbędnego minimum i przygotować kompaktowy zestaw instrumentów, który można było bezpiecznie przetransportować w arktyczne warunki. Zabrano również niewielkie banki energii, pozwalające zasilić sprzęt w miejscu pozbawionym jakiejkolwiek infrastruktury. Cały występ miał być przede wszystkim częścią opowieści o tym miejscu.

- Patrzę na ten koncert jako na kolejną cegiełkę, jaką nasz zespół dokłada do dyskusji o temacie klimatu. Liczę na to, że praca naszego zespołu sprawi, że więcej osób zainteresuje się tym problemem. Nie mam oczywiście poczucia, że my zmienimy świat, ale na tyle, na ile możemy o tym powiedzieć, staramy się pomóc. Taki był cel tego naszego pobytu - przyznał Organek.

Koncert Organka na Spitsbergenie 

Koncert odbył się w pobliżu Stacji Polarnej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Stacja powstała w 1975 roku na równinie Kaffiøyra podczas pierwszej Toruńskiej Wyprawy Polarnej. Przez pięć dekad stała się miejscem wieloletnich obserwacji środowiska polarnego. Naukowcy badają tu m.in. lodowce, pokrywę śnieżną, wieloletnią zmarzlinę, wody roztopowe oraz warunki meteorologiczne. Ciągłość tych badań pozwala porównywać współczesne dane z wynikami zbieranymi przez poprzednie pokolenia naukowców.

- Od początku maksymalnego zasięgu lodowców, które badamy ich powierzchnia zmniejszyła się o ponad 50 procent. Każdy kolejny rok jest rekordowy, jeśli chodzi o topnienie lodu i przeciętną temperaturę. Może to mieć wpływ na globalną sytuację. Każda zmiana tutaj może być potem odczuwana w innych częściach świata. My dajemy diagnozę, ale nie ma chętnych by te problemy leczyć - mówił prof. Ireneusz Sobota, kierownik Stacji Polarnej UMK na Spitsbergenie.

Prof. Sobota: kilkukrotne przyspieszenie, jeśli chodzi o tempo topnienia lodu

Wyprawa ma również swój wymiar dokumentalny. Przez kilka dni ekipa filmowa towarzyszyła muzykom i naukowcom, rejestrując ich pracę, życie Stacji Polarnej UMK oraz arktyczny krajobraz. Powstający film ma pokazać zarówno badania, jak i ludzi, którzy z naukową precyzją obserwują zmiany zachodzące w tym regionie.

- W ostatnich dwóch dekadach nastąpiło kilkukrotne przyspieszenie, jeśli chodzi o tempo topnienia lodu. Wszystko co można zrobić dla ratowania lodowców jest warte zachodu, więc bardzo cieszę się z tego projektu - dodał prof. Ireneusz Sobota.

Projekt "Nauka. Muzyka. Arktyka"

Zarejestrowany wśród lodowców koncert, nowy utwór, teledysk i film dokumentalny będą efektami wyprawy, której najważniejszym momentem było spotkanie dwóch światów - nauki i kultury. Ma ono pomóc nie tylko lepiej zrozumieć procesy zachodzące w Arktyce, ale także sprawić, by stały się one bliższe tym, którzy obserwują je z daleka.

- Zmian klimatycznych doświadczamy wszyscy, nie tylko tu na Spitsbergenie, ale też w Polsce, czy w jakimkolwiek innym regionie świata. Projekt "Nauka. Muzyka. Arktyka" powstał po to by każdy mógł odczuć, zrozumieć i doświadczyć tej zmiany, bo ona się dokonuje - powiedział prof. Adam Kola, prorektor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Nie mniej ważne od samego koncertu okazało się spotkanie muzyków z naukowcami i ich codziennością w Stacji Polarnej UMK. - Ogromna otwartość zespołu sprawiła, że wydarzyło się znacznie więcej, niż początkowo planowaliśmy. Muzycy z dużym zaangażowaniem poznawali pracę naukowców i chcieli naprawdę zrozumieć to miejsce oraz ludzi, którzy prowadzą tam swoje badania - mówił Roman Tondel, pomysłodawca projektu "Nauka. Muzyka. Arktyka".

Singiel, teledysk, koncert

- Odnalazłem tu kawałek świata, który mnie elektryzuje. Jest tu coś, co sprzyja pobyciu z sobą. To dziwne uczucie: jesteśmy daleko od cywilizacji, jesteśmy w chłodzie, wśród dzikich zwierząt, ale ta ziemia sprzyja pewnej kontemplacji i pewnej naprawie mentalnej. Mam podejrzenie, że to nie jest mój ostatni raz w tej części świata - podsumowuje Tomasz Organek.

W kolejnych miesiącach światło dzienne ujrzą nowy singiel zespołu Organek inspirowany Arktyką, teledysk zrealizowany w pobliżu lodowca, zapis wyjątkowego koncertu oraz film dokumentalny pokazujący pracę naukowców UMK na Spitsbergenie. 

Ewelina Kołaczek, materiały prasowe