Brzoska na wojennej ścieżce z Facebookiem. "W zasadzie nie mamy szans"
Czy Facebook jest bezkarny? Gdzie kończy się odpowiedzialność Big Techów za udostępniane treści? O tym w Pulsie Trójki, na kanwie sporu szefa InPost z Metą, rozmawiali dr Igor Protasowicki i prawnik Maciej Gawroński.
Igor Protasowicki i Maciej Gawroński w Pulsie Trójki
Foto: PR3
OGLĄDAJ. Igor Protasowicki (Akademia Finansów i Biznesu Vistula) i Maciej Gawroński (GP Partners) gośćmi Moniki Suszek
Prezes InPost Rafał Brzoska wszedł w konflikt z Metą po masowym wyświetlaniu na Facebooku i Instagramie nielegalnych reklam typu deepfake i scam, bezprawnie wykorzystujących wizerunek jego oraz jego żony do wyłudzenia pieniędzy. Pomimo wyroków sądów i decyzji Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) nakazujących blokadę tych treści, fałszywe reklamy wciąż są publikowane i trafiły do dzieci przedsiębiorcy.
Użytkownik bez szans w starciu z platformą
- W zasadzie nie mamy szans w walce z takimi gigantami technologicznymi - przyznał mecenas Maciej Gawroński. - Oni niezwykle oportunistycznie podchodzą do spraw sądowych - dodał. Wyjaśnił, że "próg wejścia" w postępowanie dla osób fizycznych jest potężnie wysoki, a dla korporacji działa to jako próg ochronny. Przyznał jednocześnie, że przy mniejszych sprawach np. cenzury wykonanej przez sztuczną inteligencję, skuteczne okazują się procedury samej platformy.
- Każdy użytkownik w większości mediów społecznościowych ma możliwość zgłoszenia zastrzeżeń do poszczególnych treści - zaznaczył Igor Protasowicki. Wskazał, że zgłoszenia takie nie trafiają do "żywego człowieka". - Jeżeli my udowodnimy swoją rację przed algorytmem, algorytm zadziała w sposób bezwzględny i treść zostanie zablokowana - dodał.
Zarabianie na nielegalnych treściach. Kto jest ofiarą?
Gawroński tłumaczył, że platforma po uzyskaniu wiarygodnego powiadomienia o nielegalnej treści, ma obowiązek taki materiał usunąć. Drugi z gości tłumaczył z kolei, że Meta obsługuje ponad 8 petabajtów danych normalnego transferu generowanego przez użytkowników i w związku z tym reakcja na zgłoszenie może nastąpić z opóźnieniem.
Mecenas podkreślił, że Brzoska ma rację wskazując, że Facebook zarabia na nielegalnych treściach i korporacja kieruje się przede wszystkim chęcią zysku. Zwrócił uwagę, że biznesmen wytknął Facebookowi, że za emisję treści o większym ryzyku trzeba po prostu więcej zapłacić. Jego zdaniem platformy internetowe są "za duże, żeby zachowywać się zgodnie z prawem".
Dr Protasowicki zwrócił uwagę, że to nie sama platforma umieszcza reklamę z wykorzystaniem na przykład wizerunku prezydenta czy premiera, ale robią to cyberprzestępcy, a Facebook jest tylko narzędziem dotarcia do odbiorców. - Pokrzywdzonym jest w tym przypadku zarówno ten, którego wizerunek został wykorzystany, jak i w pewnym sensie można powiedzieć, że pokrzywdzonym jest też ten, czyja platforma została wykorzystana do rozpowszechniania - opisał.
Czytaj także:
- Brzoska reaguje na oświadczenie Mety. "Bezczelność level hard"
- Rafał Brzoska idzie na noże z big techami. "Gawkowski pozwala na obecność lobbystów"
- Facebook i Instagram krytykowane przez KE. "Ich funkcje są uzależniające"
Źródło: Trójka
Prowadząca: Monika Suszek
Opracowanie: Filip Ciszewski