13.04.2011 Marek Niedźwiecki: "Z wyboru jestem samotnikiem"
Marek Niedzwiecki: "O moim życiu bardzo często decydują przypadki". Z dziennikarzem Trójki dla portalu wp.pl rozmawia Jerzy Bojanowicz.
Marek Niedźwiecki
Foto: fot. Przemysław Goławski
Otrzymałesś tytuł Honorowego „Złotego Inżyniera” „Przeglądu Technicznego”, bo jesteś
absolwentem wydziału budownictwa i architektury Politechniki Łódzkiej, ale karierę zrobiłeś w zupełnie innej dziedzinie.
Dlaczego wybrałeś akurat ten wydział? Jak wspominasz studia na polibudzie?
– O moim życiu bardzo często decydują przypadki. Siostra studiowała na wydziale włókiennictwa PŁ i czasami, jak to było w latach 70. ubiegłego wieku, jezdziłem do niej z wałówka od rodziny. Gdy byłem u niej w akademiku, powiedziała: „Posłuchaj, tak nam gra Studenckie Radio Zak. To utkwiło mi w głowie jak u Pomysłowego Dobromira, a jednocześnie pomyslałem: moze to jest to pierwsze radio, w którym
powinienem pracować. Łódz była blisko domu, a wówczas od rodziny nie chciało sie wyjezdżać za daleko, wiec wybór był oczywisty. W szkole byłem mocny z przedmiotów scisłych, wiec egzaminy zdałem bez problemów. Inżynier budownictwa to dla faceta dobry zawód, ale wiedziałem, że będe pracował w radiu i studia były mi potrzebne tylko do uzyskania papierka.