Anoreksja może prowadzić do śmierci. Social media zwiększają ryzyko choroby
Media na całym świecie spekulują, dlaczego Ariana Grande postanowiła zrobić przerwę w karierze. Mówi się o jej możliwej anoreksji, a dowodem mają być sceny z teledysku do piosenki pt. "petal". O tym jakie są najczęstsze zaburzenia odżywiania i jaki wpływ na ich występowanie wśród społeczeństwa mają gwiazdy - rozmawiamy z dr hab. Karoliną Zarychtą-Zajączkowską, psychologiem, prof. Uniwersytetu SWPS.
Isabelle Caro, francuska aktorka i fotomodelka. Była twarzą kampanii "Nie - anoreksji" sama cierpiąc na tę chorobę. Zmarła w wieku 28 lat, ważąc niespełna 31 kg.
Foto: MERCIER Serge/ PAP
Zaburzenia odżywiania to jednostki chorobowe, których cechą charakterystyczną są konkretne zachowania wobec jedzenia oparte na specyficznym podłożu psychicznym.
Posłuchaj audycji Trójki:
Anoreksja wiąże się z najwyższym ryzykiem śmierci
- Obok anoreksji i bulimii wyróżnia się także: zaburzenie z napadami objadania się, zaburzenie polegające na unikaniu lub ograniczaniu jedzenia (z powodów nie związanych z chęcią utraty masy ciała), picę - czyli spożywanie substancji, które nie są jedzeniem oraz zaburzenie ruminacji z regurgitacją - czyli cofanie treści żołądkowej z powrotem do jamy ustnej - wymienia dr hab. Karolina Zarychta-Zajączkowska. - Do najczęściej występujących należy bulimia i zaburzenie z napadami objadania się. Anoreksja pojawia się rzadziej, jednak spośród zaburzeń odżywiania wiąże się z najcięższymi konsekwencjami zdrowotnymi i najwyższym ryzykiem śmierci - dodaje ekspertka.
Zaburzenia odżywiania. Co powoduje chorobę?
Zdaniem psycholog zaburzenia odżywiania nie mają jednego źródła. - Obecnie przyjmuje się, że znaczenia ma wzajemne oddziaływanie na siebie czynników biologicznych, psychologicznych i społeczno-kulturowych - tłumaczy. - Wśród czynników biologicznych możemy wymienić m.in. predyspozycje genetyczne i neurobiologiczne, wśród psychologicznych - np. wysoki poziom perfekcjonizmu i impulsywności, niski poziom samooceny czy trudności z regulowaniem emocji. Z kolei, wśród czynników społeczno-kulturowych znajdziemy kult szczupłej (lub szczupłej i jednocześnie umięśnionej) sylwetki - wyjaśnia dr hab. Karolina Zarychta-Zajączkowska i przyznaje, że u każdego pacjenta będzie inaczej. - Predyspozycje genetyczne nie muszą prowadzić do zaburzeń odżywiania, jeżeli dziecko wychowywane jest w środowisku sprzyjającym budowaniu zdrowej relacji z ciałem i jedzeniem czy rozwojowi adaptacyjnych sposobów radzenia sobie z emocjami. Podobnie w drugą stronę - część pacjentów nie musi mieć predyspozycji genetycznych, aby rozwinąć objawy choroby - tłumaczy.
Chcę być taka, jak ona
- Badania pokazują, że media społecznościowe mogą zwiększyć ryzyko wystąpienia objawów zaburzeń odżywiania, szczególnie u osób podatnych - zaznacza dr hab. Karolina Zarychta-Zajączkowska. - Wpływ gwiazd i influencerów nie jest jednak jednoznaczny. Samo ich obserwowanie nie powoduje wystąpienia choroby, może natomiast wzmacniać niezadowolenie z własnego wyglądu i skłonność do porównywania z innymi oraz budować przekonanie o istnieniu idealnej sylwetki, której osiągnięcie gwarantuje sukces i społeczną akceptację - wyjaśnia i przypomina, że w sieci nie brakuje treści promujących nierealistyczne standardy urody. - Wielu twórców internetowych przedstawia nie tylko wyidealizowane sylwetki (często cyfrowo zmodyfikowane), ale także restrykcyjne diety, nadmierną aktywność fizyczną i inne niezdrowe sposoby kontroli masy ciała. Dodatkowo, algorytmy mediów społecznościowych prowadzą do coraz częstszego wyświetlania podobnych treści, co dla osób podatnych na zaburzenia odżywiania jest szczególnie niebezpieczne. Chcę jednak podkreślić, że coraz więcej twórców internetowych prezentuje rzetelną wiedzę dotyczącą zdrowia i różnorodności ciał. Część z nich dzieli się swoimi doświadczeniami z zaburzeniami odżywiania i zachęca do szukania profesjonalnej pomocy. Dlatego ważny jest sposób korzystania z tych mediów oraz indywidualne predyspozycje wynikające z czynników biologicznych, psychologicznych i społeczno-kulturowych - dodaje psycholog.
Niechlubne statystyki
Jak zauważa dr hab. Karolina Zarychta-Zajączkowska wiele osób pozostaje niezdiagnozowanych i nie trafia do specjalisty, dlatego określenie liczby chorych na zaburzenia odżywiania jest bardzo trudne, a statystyki są mocno zaniżone. - Szczególnie w przypadku mężczyzn, którzy na poprawną diagnostykę czekają dłużej niż kobiety, rzadziej też zgłaszają się do specjalistów - wyjaśnia. - Ostrożnie szacuje się jednak, że w Polsce mamy ok. 200 tys. osób z różnymi zaburzeniami odżywiania - wymienia ekspertka i podkreśla, że obecnie obserwuje się wzrost liczby osób szukających pomocy. - To oznacza, że rośnie świadomość społeczna na temat zachorowań i maleje poczucie wstydu związane z poszukiwaniem profesjonalnej pomocy. Z drugiej jednak strony to dowód na to, że kondycja psychiczna (szczególnie młodych) pogarsza się, a jednocześnie zwiększa się presja związana z wyglądem - przyznaje.
Sygnały ostrzegawcze. Co powinno zwrócić naszą uwagę?
- Pierwsze objawy zaburzeń odżywiania mogą być trudne do zauważenia - często odbierane są jako sposób dbania o zdrowie. Szczególnie u osób z nadmierną masą ciała próby schudnięcia traktowane są jako coś naturalnego, wręcz oczekiwanego, a nadwaga czy otyłość prowadzi do błędnego przekonania, że dana osoba nie cierpi na zaburzenia odżywiania - tłumaczy psycholog. - Takie zaburzenia mogą się jednak rozwinąć u każdego bez względu na płeć, wiek, czy masę ciała - podkreśla i dodaje, że to co powinno nas zaniepokoić, to zmiany w sposobie odżywiania, np. przejście na restrykcyjną dietę, eliminacja kolejnych produktów, stosowanie sztywnych reguł dotyczących jedzenia bez medycznych wskazań czy nagłe unikanie jedzenia wspólnych posiłków. - Alarmujące jest też nadmierne koncentrowanie się na wyglądzie i masie ciała oraz ich ciągłej kontroli, np. obsesyjne ważenie się i liczenie kalorii. Wielu pacjentów odczuwa silne poczucie winy po jedzeniu i stosuje różne sposoby na "spalenie kalorii". Mogą się wtedy pojawić zachowania kompensacyjne, takie jak prowokowanie wymiotów czy stosowanie leków przeczyszczających, które często przez lata bywają niezauważone przez otoczenie. Niektórzy ćwiczą w sposób nadmiarowy - wymienia ekspertka. - Warto też zwrócić uwagę na zmiany w funkcjonowaniu emocjonalnym oraz społecznym. Mogą pojawić się drażliwość, zamartwianie się swoim wyglądem, obniżony nastrój. Osoby rozwijające zaburzenia odżywiania mogą zacząć wycofywać się z życia społecznego, unikać sytuacji, w których może pojawić się jedzenie, a nawet "odkładać życie na później" uzależniając swoje działania, relacje i poczucie szczęścia od osiągnięcia określonej masy ciała. Pojawia się wtedy myślenie typu "zacznę wychodzić ze znajomymi do kina jak schudnę", "znajdę lepszą pracę / zakocham się / zacznę podróżować, kiedy osiągnę wymarzoną wagę" - dodaje ekspertka.
Kiedy i gdzie szukać pomocy?
- Pomocy warto szukać niezwłocznie po zauważeniu pierwszych objawów. Aby skonsultować się ze specjalistą, nie musimy mieć pewności, co nam dolega - apeluje dr hab. Karolina Zarychta-Zajączkowska. - Zaburzenia odżywiania mają tendencję do utrwalania się oraz powikłań somatycznych i psychicznych, a od wczesnej reakcji zależy nie tylko skuteczność leczenia, ale także ograniczenie ryzyka poważnych konsekwencji, w tym przedwczesnej śmierci - wyjaśnia psycholog.
- Jeżeli zauważamy, że myśli o jedzeniu, wyglądzie i masie ciała zajmują coraz więcej czasu w naszym życiu, wiążą się z silnym lękiem przed przytyciem, utratą kontroli nad jedzeniem, poczuciem wstydu lub ogólnym cierpieniem psychicznym to warto skorzystać z pomocy. Dobrym pierwszym krokiem jest wizyta u psychologa, psychoterapeuty lub psychiatry. Lekarz rodzinny również może przeprowadzić wstępną diagnozę i pokierować do odpowiedniego specjalisty - podkreśla.
- Jeżeli bliska nam osoba zmaga się z niepokojącymi objawami to powstrzymajmy się od oceniania, krytykowania jej zachowań i komentowania wyglądu. Okażmy zainteresowanie, zapewnijmy o naszej trosce i dostępności, nawet jeżeli początkowo spotkamy się ze złością i zaprzeczaniem problemowi - zaznacza. - Gdy pojawi się gotowość do podjęcia leczenia, możemy pomóc znaleźć specjalistę lub wspierać w realizacji celów terapeutycznych, jeżeli tylko biska nam osoba będzie tego chciała. Wsparcie społeczne często jest pierwszym krokiem do rozpoczęcia leczenia, a jednocześnie zwiększa szansę na jego skuteczność i utrzymywanie się efektów terapii - dodaje ekspertka.
Jeżeli potrzebujesz pomocy, zadzwoń na bezpłatny numer:
- 801 889 880 - telefon zaufania dla osób cierpiących z powodu uzależnień behawioralnych;
- 116 111 - telefon zaufania dla dzieci i młodzieży;
- 116 123 - telefon zaufania dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym;
Rozmawiała Magdalena Hejna