Najważniejszy moment wesela. W "Listach do M." o ślubnej niespodziance

W wakacyjnym cyklu "Listy na M." powracamy do listów, które słuchaczki i słuchacze wysyłali do Trójki w latach 80. i 90. Tym razem temat audycji zainspirował list z początku 1989, który dzielił się radosna nowiną i… zapraszał na wesele! Po ponad 35 latach Trójka odnalazła panią Małgorzatę, która go wysłała.

Najważniejszy moment wesela. W "Listach do M." o ślubnej niespodziance

Michał Nogaś w Trójkowym studio

Foto: Maja Sołtysik

Tego lata Trójka zaprasza słuchaczy w podróż w przeszłość. W wakacyjnym paśmie "Listy na M." od poniedziałku do czwartku, w godzinach 9.00-12.00, prowadzący zaglądają do pudełek z listami i pocztówkami, które przed laty trafiały do "Listy Przebojów Trójki", a konkretnie do legendarnego "Kącika Marii" prowadzonego prze Marię Teodorowicz. To była korespondencja pisana z myślą o antenie - taka, w której słuchacze prosili o przeczytanie w radiu pozdrowień, pomoc w odnalezieniu kogoś, bądź o poradę w życiowych kłopotach. A nawet, jak w tym przypadku, zapraszali na wesele…


Zaproszenie na ślub od Małgorzaty i Lecha

- Już dawno chciałem napisać do Państwa list i przyznać się, że od samego początku wiernie słucham Listy Przebojów, oprócz okresu kiedy pan Marek wyjechał. Mam 25 lat i jestem początkującą nauczycielką w jednej ze Szkół Sportowych w Poznaniu. I wiem, że najlepszą dla mnie nagrodą za moją pracę jest uśmiech serdeczny, podziękowania uczniów i rodziców za lekcje i tym podobne - pisała z Poznaniu 16 stycznia 1989 roku pani Małgorzata.

W kopercie był nie tylko list na ozdobnej papeterii, ale też ozdobny kartonik z wyrysowanymi obrączkami. Autorka zawiadamiała Marka Niedźwiedzkiego i Marię o ślubie swoim i Leszka, który miał odbyć się 4.02.1989. Prosiła o dedykację (w związku z datą) czwartego utworu na liście dla młodożeńców, którzy na domowym weselu mieli słuchać Listy Przebojów Trójki. I tak też się stało…

Trójka, która otwierała na świat

Po tygodniach poszukiwań dotarliśmy do autorki listu. Prowadzący audycję Michał Nogaś przyznał, że uwagę zwrócił nie tylko piękny charakter pisma, ale i papier który na którym został napisany list.

- Bardzo lubiłam pisać listy. Bardzo łatwo nawiązywałam kontakty z ludźmi i to była w mojej ocenie taka cudowna metoda na utrzymywanie kontaktów. Bardzo się starałam aby papeterie i papier listowy był najlepszej jakości, ponieważ uważałam, że w ten sposób wyrażam też szacunek do ludzi z którymi chciałam korespondować. Stąd też piękna papeteria którą wybrałem pisząc list do pana Marka i pani Marii - tłumaczyła pani Małgorzata. - Dla nas wszystkie audycje, które słuchaliśmy w latach 80. i były nadawane przez Trzeci Program Polskiego Radia, były bardzo innowacyjne. Zaczęliśmy studiować w 1982 roku, skończyliśmy studia w 1987: to były ponury czas, było szaro… Po prostu Program Trzeci był dla nas taką furtką na świat. Pamiętam, jak nagrywałam płyty podczas "Wieczoru płytowego" i dzięki Trójce byłam na koncercie Marillion, który odbył się w Poznaniu - wspominała.

Weselna niespodzianka dla męża

Pani Małgorzata ze swoim mężem poznali się w tym samym roku, kiedy powstawała Lista Przebojów. Zawsze byli jej wiernymi słuchaczami. I stąd wziął się pomysł pani Małgorzaty, o którym jej przyszły wtedy mąż, nic nie wiedział. - Nigdy nie prosiłam nikogo o przysługę, ale z wami jestem bardzo zżyta i dlatego ośmielam się podzielić z Wami moim szczęściem: wychodzę za mąż za człowieka, z którym łączyła mnie prawdziwa przyjaźń, która przekształciła się w miłość. Jeśli ten list dotrze, jeśli bylibyście tak mili, proszę, zadedykujcie nam piosenkę z czwartego miejsca. Wesele wyprawiamy w domu razem z Wami od godz. 20:00, razem z Wami - napisała.

- Ponieważ z mężem często słuchaliśmy Trójki, chciałam zrobić mu taką miłą niespodziankę. (…) Każde notowanie Listy Przebojów było dla nas ogromnym przeżyciem, bo nigdy nie widzieliśmy, jaki będzie rezultat głosowań słuchaczy. I trochę się zdziwiłam, jaką piosenkę wybrał los: o miłości, ale takiej, która może ranić, która może gryźć. Było w niej też zdanie "kiedy kochasz, patrzysz w lustro, to co myślisz o tej miłości?" I nie ukrywam, że wtedy byłam trochę rozczarowana - mówiła w rozmowie z Michałem Nogasiem autorka listu. - Aczkolwiek sam fakt, że wtedy, 4 lutego, usłyszałem głos pana Marka, który zwracał się prosto do mnie, było dla mnie naprawdę ogromnym przeżyciem. To był najważniejszy moment mojego wesela - zapewniła.

Całej rozmowy można posłuchać »TUTAJ«.


Piotr Radecki