"Dlaczego mielibyśmy to kończyć?". Ian Gillan o przyszłości Deep Purple

Czy Deep Purple zamierza zakończyć działalność? Ian Gillan rozwiał wątpliwości dotyczące przyszłości legendy hard rocka. Wokalista w rozmowie z "Teraz Rockiem" jasno przyznał, że zespół nie planuje obecnie przejścia na emeryturę.

"Dlaczego mielibyśmy to kończyć?". Ian Gillan o przyszłości Deep Purple

Ian Gillan o przyszłości Deep Purple.

Foto: Karol Makurat/REPORTER

Deep Purple działa od 1968 roku i mimo upływu kolejnych dekad nie zamierza kończyć kariery. Choć w 2017 roku grupa rozpoczęła pożegnalną trasę koncertową, nadal pozostaje aktywna, czego potwierdzeniem jest wydana w tym roku płyta "SPLAT!". O przyszłości zespołu w rozmowie z "Teraz Rockiem" opowiedział Ian Gillan. Wokalista jasno zaznaczył, że muzycy nie myślą obecnie o przejściu na emeryturę.

Co dalej z Deep Purple? Ian Gillan wprost o przyszłości zespołu

Gillan przyznaje, że nie widzi powodów, dla których Deep Purple miałoby zakończyć działalność. Choć jakiś czas temu grupa nieco zwolniła z powodu twórczego zastoju, sam wokalista wciąż czerpie dużą przyjemność ze wspólnego grania.

- Mam nadzieję, że to nie koniec. Ja w każdym razie nadal świetnie się bawię. No i… Dlaczego mielibyśmy kończyć? Jakiś czas temu trochę zwolniliśmy tempo, bo zabrakło inwencji. Kiedy nie masz poczucia, że aż kipisz od pomysłów, nie spieszysz się z wejściem do studia - mówi Gillan.

Posłuchaj audycji w Trójce:

"Teraz znowu nas rozsadza"

Okres twórczego zastoju należy już jednak do przeszłości. Jak podkreśla wokalista, podczas prac nad "SPLAT!" pomysły pojawiały się jeden po drugim, a muzycy przygotowali znacznie więcej materiału, niż ostatecznie mogło trafić na album. Gillan uważa, że zespół ponownie znalazł się w bardzo dobrym miejscu i chce działać tak długo, jak tylko będzie to możliwe.

- Ale teraz znowu nas rozsadza. Pomysły podczas sesji twórczych rodzą się jeden po drugim. W wypadku „SPLAT!” pod koniec pierwszej sesji mieliśmy dwadzieścia pięć szkiców piosenek, po drugiej – około czterdziestu. Musieliśmy więc wybrać piętnaście czy szesnaście, a następnie skupić się na ich dopracowaniu. Kluczowa jest tu chemia między ludźmi. Czasem wystarczy zmienić jeden element układanki, a wszystko wygląda zupełnie inaczej, jak pokazała nasza historia. Tak więc jesteśmy teraz w naprawdę dobrym miejscu. I myślę, że będziemy to ciągnąć - dopóki nie padniemy - mówi Ian Gillan.

Czytaj także:

Mateusz Wysokiński