Po 34 latach Macaulay Culkin wróci do roli Kevina? Rozmawiał z Disneyem

Szok i niedowierzanie: Macaulay Culkin spotkał się z przedstawicielami Disneya i rozmawiali o… jego powrocie do roli Kevina! Aktor ma już konkretny pomysł na sequel, który wszyscy, którzy go słyszeli, oceniają jako naprawdę dobry. A wg doniesień studio jest "zachwycone” perspektywą reanimacji słynnej postaci.

Po 34 latach Macaulay Culkin wróci do roli Kevina? Rozmawiał z Disneyem

Macaulay Culkin

Foto: YouTube Home Instead

"Kevin sam w domu" zarobił 476 milionów dolarów na całym świecie stając się drugim najbardziej dochodowym filmem 1990 roku. A przy okazji, wraz z sequelem "Kevin sam w Nowym Jorku" (1992), uczynił z Macaulaya Culkina jedną z najpopularniejszych dziecięcych gwiazd w historii Hollywood. Co ciekawe, rok temu Chris Columbus, reżyser obu produkcji, powiedział w wywiadzie dla Entertainment Tonight, że ten drugi film nigdy nie powinien powstać.


Macaulay Culkin rozmawia z Disneyem

Wystarczyło jedno zdjęcie, żeby branża zaczęła szaleć. Macaulay Culkin rzeczywiście pojawił się w studiu Disneya, a Matt Belloni - jeden z najbardziej wiarygodnych podkastowych komentatorów branżowych - potwierdził, że doszło do spotkania. Przez 34 lata Culkin konsekwentnie odmawiał powrotu do roli Kevina McCallistera, ignorując kolejne propozycje studia. Jednak teraz wyraźnie coś się zmieniło.

Jak twierdzi Belloni, Disney niezwykle "głodne” sukcesu, "podekscytowane” perspektywą tej współpracy, i "niezwykle gorliwie stara się do niej doprowadzić”. Kierownictwo studia ma świadomość, że powrót Macaulaya Culkina to "gigantyczny magnes dla widzów" - tym bardziej, że wszystkie wcześniejsze próby reaktywacji franczyzy bez niego zakończyły się totalną klęską. Podobno dla zachęty Disney w zamian za powrót do roli Kevina, zaproponował też Macaulayowi dodatkowy, autorski projekt wedle jego własnego pomysłu.


Pomysł: Kevin kontra własny syn

Żeby było jasne - aktor nie przyszedł na to spotkanie z pustymi rękami. Swój pomysł na sequel po raz pierwszy przedstawił publicznie blisko rok temu - w listopadzie ubiegłego roku, podczas trasy koncertowej "A Nostalgic Night with Macaulay Culkin", świętującej 35. rocznicę premiery filmu. A osoby, które to słyszały, opisują go jako "naprawdę dobry pomysł" z realnym potencjałem na udane wskrzeszenie serii.

Zarys jest następujący: Kevin McCallister jest teraz samotnym ojcem - wdowcem albo rozwodnikiem – który, będąc za bardzo pochłonięty pracą, zaniedbuje swojego syna. Dzieciak, coraz bardzie rozżalony, w końcu zamyka ojcu drzwi przed nosem. I tak Kevin zostaje na zewnątrz, a kiedy próbuje wejść siłowo, chłopiec zaczyna zastawiać na niego pułapki…

W ten sposób dom staje się metaforą relacji między ojcem a synem - Kevin musi dostać się nie tylko do środka domu, ale, przede wszystkim, do serca syna. To inspirujące i eleganckie odwrócenie oryginału: ten, który kiedyś został porzucony i musiał bronić domu przed intruzami, teraz sam staje się intruzem w relacji z własnym dzieckiem.


Kevin bez Culkina: cztery filmy, cztery porażki

Cztery kolejne próby reaktywacji franczyzy - "Alex - sam w domu" znany też jako "Sam w domu - po raz trzeci" (1997), telewizyjne "Kevin sam w domu 4" (2002) "Finn sam w domu: świąteczny skok" (2012) i wreszcie "Nareszcie sam w domu" (2021) na Disney+ - przeszły bez większego echa. Nie ma co udawać: bez Macauleya Culkina "Kevin sam w domu" to po prostu inny, i jak widać - słabszy, film.

Jednak w tym momencie pojawia się inne pytanie: czy sequel byłby możliwy bez łotrzyków Harry’ego i Marva, czyli Joe Pesciego i Daniela Sterna? A Pesci jest znany z niechęci do powrotów, z kolei Stern od lat żyje z dala od Hollywood. Dochodzi dom tego jeszcze smutna wiadomość: w styczniu tego roku zmarła Catherine O'Hara, która grała matkę Kevina. - Mamo. Myślałem, że mamy czas. Chciałem więcej - pożegnał ją na Instagramie Macauley Culkin. Kolejny "Kevin” bez niej, to sequel z pustym miejscem przy stole.

Rozmowy są na wczesnym etapie: umowy nie podpisano, projektu oficjalnie nie ogłoszono. Ale już sam fakt, że po 34 latach Macauley Culkin usiadł przy stole z Disneyem i miał gotowy pomysł, jest newsem. I niesie nadzieję na przyszłość.

 

Piotr Radecki