Wokalista R.E.M. zapowiada solowy projekt. Premiera singla "Hum Desiderata"

Michael Stipe zapowiada swój solowy debiut. Były wokalista R.E.M. przedstawił singiel "Hum Desiderata", który można znaleźć wyłącznie na platformie Joyfully Waiting.

Wokalista R.E.M. zapowiada solowy projekt. Premiera singla "Hum Desiderata"

Michael Stipe zapowiada solowy album singlem.

Foto: PAP/DPA

Michael Stipe odsłania kulisy swojego pierwszego solowego albumu. Wokalista R.E.M., który od kilku lat pracuje nad płytą, zaprezentował"„Hum Desiderata". Utwór nie trafił jednak do najpopularniejszych serwisów streamingowych - można go posłuchać za pośrednictwem platformy Joyfully Waiting.

Michael Stipe zapowiada płytę. "Chcę, żeby to było świetne"

Stipe nie ukrywa, że prace nad solowym debiutem zajęły mu więcej czasu, niż początkowo zakładał. Po zakończeniu działalności R.E.M. potrzebował kilkuletniej przerwy od muzyki, jednak z czasem ponownie poczuł potrzebę tworzenia. Powrótowi do studia towarzyszy presja związana z dorobkiem zespołu, który przez lata wyznaczał niezwykle wysoki artystyczny poziom.

- Pracuję nad solową płytą. Ale zajęło to więcej czasu, niż chciałem. Covid nie pomógł, ale kończę ją. Kiedy zespół się rozpadł, po prostu potrzebowałem przerwy. Zrobiłem sobie pięć lat wolnego, ale muzyka znowu mnie wciągnęła. To była walka. To najważniejsze. (...) Chcę, żeby to było świetne, ale jestem pod presją wynikającą z tego, że byłem w R.E.M., a to bardzo wysoko ustawiona poprzeczka. Chcę, żeby ta płyta była tak dobra jak tamte rzeczy, a to prawie niemożliwe. To cholernie ekscytujące, ale też przerażające. Po raz pierwszy sam robię muzykę i myślę, że jestem w tym dobry, ale nie świetny. Kocham jednak mój głos. Nie lubię mojego głosu mówionego, ale kocham mój głos śpiewany i naprawdę chcę znów zanurzyć się w dawaniu światu muzyki - mówił Stipe.

"Hum Desiderata" jest następnym utworem przybliżającym kierunek solowej twórczości Stipe’a. Wokalista publikuje nagrania pod własnym nazwiskiem od 2019 roku. W 2026 roku wykonał również premierowo "The Rest of Ever" w programie "The Late Show with Stephen Colbert", przedstawiając piosenkę jako jedną z zapowiedzi powstającego albumu.

Posłuchaj audycji w Trójce:

Reaktywacji R.E.M. nie będzie

Solowa aktywność Stipe’a wpisuje się w nowy etap kariery muzyków R.E.M., którzy nie planują powrotu zespołu. Jednoznacznie wypowiedział się o tym Peter Buck. W rozmowie z magazynem "Mojo" gitarzysta podkreślił, że historia grupy została zamknięta w odpowiednim momencie, a jej członkowie nie zamierzają wracać na scenę dla pieniędzy, rozgłosu ani sentymentu.

- Kiedy zdecydowaliśmy, że to koniec, czułem się z tym dobrze. Ta historia miała swój początek i koniec. Byłem zadowolony z jej przebiegu, a wszyscy byliśmy wystarczająco młodzi, żeby zająć się czymś innym – i wszyscy to zrobiliśmy. Jestem bardzo zajęty. Dotarliśmy do końca tej drogi. To była wspaniała droga i jestem naprawdę z niej dumny. To był naprawdę dobry moment, żeby odejść. I w przeciwieństwie do wszystkich innych zespołów na świecie, poza The Smiths, nie wyruszymy w trasę koncertową z powodu reaktywacji czy płyty. To się po prostu nie wydarzy. Graliśmy najlepiej, jak potrafiliśmy, i ta historia się zakończyła. Nie chcę być w sentymentalnym zespole grającym na Glastonbury przeboje sprzed 40 lat. Nie chcę się rozdrabniać z powodu ego i pieniędzy. Nie potrzebuję pieniędzy. A ego? Tyle razy mnie oklaskiwano, że wystarczyłoby na dziesięć żyć - mówi Peter Buck.

Mateusz Wysokiński