O "Odysei" Christophera Nolana. Rozmowa z Łukaszem Muszyńskim
Łukasz Muszyński był gościem Trójki. (red. nacz. portalu Filmweb.pl w rozmowie z Katarzyną Bobrowiecką w audycji "Wszystko Wszędzie Teraz" podsumował jedną z najgłośniejszych premier filmowych 2026 roku, "Odyseję", mówiąc o jakości filmu i o kontrowersjach, które film wywołuje i wywoływał.
O "Odysei" Nolana we "Wszystko Wszędzie Teraz".
Foto: screen/youtube.com/Universal Pictures
Christopher Nolan przeniósł na ekran "Odyseję" Homera – opowieść o powrocie Odyseusza do Itaki po wojnie trojańskiej. O filmie, jego widowiskowej skali, technologicznych ambicjach oraz kontrowersjach związanych z obsadą i sposobem przedstawienia antycznego świata Katarzyna Borowiecka rozmawiała w audycji "Wszystko Wszędzie Teraz" z Łukaszem Muszyńskim, redaktorem naczelnym portalu Filmweb.pl. „
"Zasłużył sobie na zaufanie"
Według Łukasza Muszyńskiego Christopher Nolan zajmuje dziś w Hollywood wyjątkową pozycję. Kolejne sukcesy pozwoliły mu zdobyć zaufanie wielkich wytwórni i realizować kosztowne projekty zgodnie z własną wizją.
- Christopher Nolan należy dziś do bardzo wąskiego grona reżyserów filmowych, którzy mogą w Hollywood wszystko. Mogą coś napisać, zanieść do wytwórni, powiedzieć, że chcą to robić – i robią. Na przestrzeni lat zasłużył sobie na zaufanie decydentów z kolejnych wielkich studiów - mówi Łukasz Muszyński.
Rozmach "Odysei" wynika nie tylko ze skali produkcji, lecz także ze sposobu jej realizacji. Film powstał z wykorzystaniem technologii IMAX, dlatego pełne odtworzenie zamierzonego przez Nolana obrazu jest możliwe jedynie w nielicznych, odpowiednio wyposażonych kinach. Najbliższy Polsce obiekt spełniający te wymagania znajduje się w czeskiej Pradze.
- Żeby docenić pełnię wizji reżysera, chyba musielibyśmy pojechać do Pragi, bo tam jest kino, które może w pełni ten film wyświetlić. (...) Jeżeli chcemy zobaczyć pełnię wizji, musimy wybrać się do Czech. A jeśli chcemy 80 proc. wizji, pozostaje IMAX, a kin IMAX jest u nas siedem - mówi Muszyński.
Posłuchaj audycji w Trójce:
"Wszystko jest polityczne"
Film Nolana wywołał również liczne spory. Część z nich dotyczyła obsady oraz pojawiających się w sieci sugestii, że wybory personalne reżysera miały służyć przypodobaniu się bardziej liberalnej części Hollywood. W tym kontekście komentowano m.in. obecność Elliota Page’a oraz Lupity Nyong’o.
- Mam wrażenie, że przed premierą działały dwie machiny marketingowe – jedna dobra, druga mroczna. Pierwsza mówiła, że zobaczymy w kinach film, jakiego dotąd nie było, cuda wianki i widowisko, którego nikt inny nie byłby w stanie nakręcić. Z drugiej strony pojawił się czarny PR. (...) Dużo złych emocji, mówienie, że Nolan zatrudnił Lupitę Nyong’o i Elliota Page’a, aby dostać nominację do Oscara, żeby schlebiać lewicowej części Hollywood i tak dalej. Niestety żyjemy w czasach, w których wszystko jest polityczne - mówi gość audycji.
Krytyczne głosy odnosiły się także do wyglądu filmowego świata. Komentujący kwestionowali m.in. sposób przedstawienia zbroi, statków oraz konia trojańskiego, zarzucając twórcom odejście od wyobrażeń o realiach antyku.
- Zbroje nie wyglądają tak, jak powinny. Koń trojański to też jakaś kpina. Co tam jeszcze było? Statki nie powinny wyglądać tak, jak wyglądają - mówi Łukasz Muszyński
Czytaj także:
- "Kos" w letnim kinie Trójki. Słuchacze odwiedzili Myśliwiecką 3/5/7
- Zakończenie pierwszego etapu "Teraz Pieszo". Paweł Turski w Borze
Mateusz Wysokiński