Leon Bridges wraca z nowym albumem. Premiera pod koniec września

Ostatnie tygodnie u Leona Bridgesa upłynęły pod znakiem występów w Paryżu, Londynie, Los Angeles czy Montreux Jazz Festival. Teraz artysta zapowiedział swój kolejny album. Jego piąta płyta ukaże się pod koniec września 2026 roku.

Leon Bridges wraca z nowym albumem. Premiera pod koniec września

Leon Bridges wraca z nowym albumem

Foto: mat. prasowe/Joshua Kissi/Sony Music Poland

Premierę albumu "Happiness Anytime" zaplanowano na 25 września. Wydawnictwo ukaże się nakładem Columbia Records i znajdziemy na nim 12 utworów, w tym zaprezentowane już cztery utwory: "Light The Way", "Tears of Joy", "Illusion" oraz "Your Love Is Electric".

Posłuchaj audycji Trójki

Leon Bridges z albumem na długie dni i ciepłe noce

Za produkcję nowego albumu Leona Bridgesa odpowiadają Josh Lloyd-Watson i Lydia Kitto, czyli 2/3 brytyjskiego trio Jungle (który, przypomnijmy, również szykuje się do wydania płyty). Materiał na "Happiness Anytime" artysta zarejestrował podczas dwóch intensywnych sesji nagraniowych z tą dwójką. Swój udział w stworzeniu płyty miał również basista Pino Palladino.

Piąty album studyjny Bridgesa ma wrócić do ciepła i autentyczności z jego debiutanckiego "Coming Home". Piąty album studyjny Bridgesa ma wrócić do ciepła i autentyczności z jego debiutanckiego "Coming Home". Jak czytamy w zapowiedzi płyty, album powstawał z myślą o długich dniach i ciepłych nocach.

"Dla mnie szczęście nie jest czymś, za czym trzeba nieustannie gonić. Chciałbym, żeby ten album został z ludźmi na długo, żeby zapadł im w pamięć i został w nich na dobre. Często mamy poczucie, że musimy naprawić wszystkie problemy świata, przez co czujemy się bezradni albo przytłoczeni. Moją rolą jest wnosić światło. Mam nadzieję, że właśnie to słychać na tej płycie" – mówi Leon Bridges.

Wraz z prezentacją nowego materiału startuje też koncertowy projekt "Leon Bridges Presents Happiness Anytime". Będą to występy tego artysty w nowej odsłonie, wzbogacone między innymi o grającego z winyli DJ-a, sekcję dętą i trzy wokalistki wspierające. Inspiracją dla tego projektu miała być natomiast atmosfera klasycznych jamajskich dancehallów.

Kamil Kucharski