Sojusz PiS z Wochem. "Prezes musi się zniżać do takiego poziomu"

Agaton Koziński ("Polska The Times") i Roman Imielski ("Gazeta Wyborcza") uważają sojusz PiS z Markiem Wochem za niezrozumiały. Publicyści przyznali, że może to być próba odsunięcia uwagi od wewnętrznych problemów PiS.

Sojusz PiS z Wochem. "Prezes musi się zniżać do takiego poziomu"

Agaton Koziński ("Polska The Times") i Roman Imielski ("Gazeta Wyborcza")

Foto: YT/Trójka

OGLĄDAJ. Agaton Koziński i Roman Imielski w "Pulsie Trójki"

Prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz lider Bezpartyjnych Samorządowców Marek Woch ogłosili współpracę, która ma zjednoczyć formacje prawicowe na wybory Senatu. O prawicowym pakcie senackim Woch mówił już w październiku ubiegłego roku, na wspólnej konferencji z liderem Konfederacji Korony Polskiej Grzegorzem Braunem.

Agaton Koziński z dziennika "Polska The Times" przyznał, że współpraca PiS z liderem Bezpartyjnych Samorządowców jest zaskakująca. - Marek Woch ma poparcie homeopatyczne i właściwie sondażowo niezauważalne. Mało kto go w ogóle rozpoznaje jako polityka. A kto jest rozpoznawalny w polityce, ten jest królem. Marek Woch nawet nie jest księciem ani hrabią - powiedział.

Agaton Koziński ("Polska The Times") i Roman Imielski ("Gazeta Wyborcza") gośćmi Moniki Suszek (Puls Trójki)
17:40
+
Dodaj do playlisty
+

"Sojusz homeopatyczny"

Podobną opinię wyraził Roman Imielski z "Gazety Wyborczej". Stwierdził, że Jarosław Kaczyński to "zawodnik wagi superciężkiej", a z drugiej strony jest zawodnik "Marek 0,09 Woch". - Chodzi o poparcie, jakie dostał w wyborach prezydenckich - przypomniał. - Było mi smutno patrzeć na Jarosława Kaczyńskiego, że musi się zniżać do takiego poziomu, żeby ogłaszać, że zawiera sojusz homeopatyczny - powiedział Imielski. Tłumaczył, że taki ruch ze strony prezesa PiS odczytuje, jako próbę "odsunięcia opinii publicznej od problemów, które ma Prawo i Sprawiedliwość".

"Nie boją się prezesa"

Imielski wskazał, że chodzi o sytuację związaną z Mateuszem Morawieckim i jego stowarzyszeniem "Rozwój Plus". Jarosław Kaczyński w środę nakazał politykom PiS natychmiastowe opuszczenie stowarzyszeń, które działają wewnątrz partii.

- Grupa tzw. maślarzy, czyli tych przeciwników Morawieckiego, przekonała prezesa PiS do tego, żeby przeciąć zabawę w to, czy Morawiecki zostaje ze swoją grupą czy wychodzi. Bo od dawna Morawiecki wysyłał takie głosy, że albo będzie liderem tej partii, albo sobie znajdzie nowe miejsce na scenie politycznej. I rzeczywiście to jest gra już na poważnie (...) Dlatego, że to jest poważna grupa zdecydowanych ludzi, którzy nie boją się prezesa dzisiaj. Z tej całej sytuacji sygnał jest taki: nawet szeregowi posłowie PiS-u nie boją się dzisiaj prezesa Kaczyńskiego. Zdają sobie sprawę, że PiS jest w defensywie, że wynik wyborczy będzie w porównaniu z rokiem 2023, gdzie PiS zdobył 35 procent głosów, o ile dobrze pamiętam, katastrofalny - powiedział.

"Opozycja powinna rosnąć"

Agaton Koziński zwrócił uwagę, że "napięcia wewnątrz PiS-u utrzymują się już od bardzo dawna". - I może to i lepiej, że to się skończy, bo przynajmniej będziemy mówili o jakichś realnych problemach, a nie o życiu wewnętrznym opozycyjnej partii. Nie jest to najbardziej fascynujące wyzwanie dla dyskusji o przyszłości Polski - ocenił.

Gość "Pulsu Trójki" przyznał, że jest zdziwiony tym, że spory i podziały w PiS uwypuklają się w momencie, kiedy rząd ma olbrzymie problemy wizerunkowe. - Donald Tusk komentuje działania własnej partii, że ma mdłości, patrząc na to, co się dzieje w Koalicji Obywatelskiej. To jest moment, gdy opozycja powinna rosnąć, nabierać wiatru w plecy, rozkładać skrzydła i frunąć po władzę - powiedział. Jego zdaniem PiS w tym momencie "wypłukuje swoją wiarygodność".

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Monika Suszek
Opracowanie: Paweł Michalak