Powrót King Gizzard & the Lizard Wizard. Zespół nagrał album EDM

W przypadku takiego zespołu jak King Gizard & the Lizard Wizard trzynastomiesięczna przerwa między kolejnymi albumami jest wręcz zaskakująca. Australijczycy wracają jednak do grania i po raz kolejny postawili na zmianę klimatu. Tym razem rockowa formacja nagrała album z muzyką elektroniczną.

Powrót King Gizzard & the Lizard Wizard. Zespół nagrał album EDM

Jeszcze latem ma ukazać się 28. album King Gizzard & the Lizard Wizard

Foto: Karol Makurat/REPORTER

King Gizzard & the Lizard Wizard wracają z 28. albumem. Ten, zatytułowany "Alien Metal", nie otrzymał jeszcze oficjalnej daty premiery. Wedug komunikatu formacji ma ukazać się jeszcze latem tego roku. Na trackliście płyty udostępnionej przez Australijczyków znalazło się osiem utworów.

Posłuchaj audycji Trójki

King Gizzard & the Lizard Wizard w świecie elektroniki

Na "Alien Metal" australijska formacja poruszać będzie się w świecie muzyki elektronicznej. Jak przekazano w komunikacie prasowym, to ich wejście w świat EDM. Słychać to również w pierwszym numerze z albumu, który zaprezentowała grupa. 8 lipca premierę miał numer "Level 5" z teledyskiem w reżyserii Haydena Somerville'a.

"Alien Metal" zarejestrowano w całości na specjalnym, przygotowanym przez zespół zestawie syntezatorów nazwanym Nathan. "Praca nad tym przeprogramowała mój mózg. Żaden z tych modułów nie jest instrumentem. Nie są odpowiednikami strun gitarowych ani kostki do gitary. (…) Potrzebujesz maszyny w pełni by tworzyć dźwięki, ale ten sposób rozkładania muzyki na kawałki był w moim stylu. Uznałem, że zapomnę o wszystkim co wiem o muzyce i nauczę się tego od nowa" - stwierdził lider grupy Stu Mackenzie.

Joey Walker dodał z kolei, że całość powstała z jego miłości do tego gatunku. "Wywodzę się z muzyki elektronicznej. Przestałem się na niej skupiać by grać z Gizzard, ale wciąż ją tworzyłem. Byłem też zły; czułem, że dotarłem do granicy swoich możliwości technicznych, a nigdy nie starczało mi czasu, by zgłębić temat" - wyjaśnia gitarzysta.

"Ten album daje czadu, ale zabiera również w naprawdę interesujące rejony. I wciąż czuć, że jest wyjątkowy; czuć w nim nas" - dodał artysta.

Kamil Kucharski