"Kto wie, jak się sprawy potoczą?". Deep Purple o swojej przyszłości
Deep Purple w 2026 roku wrócili z nową muzyką i albumem "Splat!:. O przyszłości zespołu, który działa nieprzerwanie od 1968 roku, jego członkowie opowiedzieli w rozmowach z "Teraz Rockiem". Muzycy odnieśli się zarówno do dalszych planów grupy, jak i do pytania, czy najnowsze wydawnictwo może okazać się ostatnim albumem w jej historii.
Deep Purple o przyszłości
Foto: Mariusz Suss/TVP/East News
Deep Purple działają od 1968 roku i mimo imponującego stażu nie tylko wciąż koncertują, ale także regularnie nagrywają nową muzykę. W 2026 roku zespół wydał album „Splat!”, a w rozmowach z "Teraz Rockiem" klawiszowiec Don Airey i basista Roger Glover odnieśli się do pytania, czy najnowsza płyta może okazać się ostatnim studyjnym wydawnictwem w historii grupy.
"Prawdopodobieństwo jest większe"
Jak mówi Don Airey, prawdopodobieństwo, że "Splat!" będzie ostatnim albumem Deep Purple, jest większe niż sześć lat temu, gdy ukazywała się płyta "Whoosh!". Klawiszowiec podkreśla jednak, że kwestia przyszłości zespołu pozostaje otwarta.
- Prawdopodobieństwo, że Splat! okaże się ostatnim albumem Deep Purple, jest na pewno większe niż w wypadku Whoosh! Ale czas pokaże. Kto wie, jak się sprawy potoczą? A co, jeśli Splat! zrobi klapę? (śmiech) Nagranie albumu to tak naprawdę bułka z masłem. Mój księgowy mówi: Stworzyć coś to prosta sprawa. Cała trudność w tym, by to sprzedać - mówi Airey.
W podobnym tonie wypowiada się Roger Glover. Basista zaznacza, że zespół nie planuje przejścia na emeryturę, nie zamierza też ogłaszać pożegnalnych koncertów ani budować swojej przyszłości wokół nostalgii.
- Ostatni? Kiedy po ukazaniu się Infinite (w 2016 – red.) ktoś zapytał Dona Aireya: Czy to wasz ostatni album?, odpowiedział: Myślałem, że poprzedni był ostatni (śmiech). Ale kto wie? Ja i Ian Gillan kończymy w tym roku osiemdziesiąt jeden lat. Wielu moich przyjaciół nie dożyło tego wieku. Musimy więc liczyć się z tym, że koniec jest bliski. Ale nie planujemy przejścia na emeryturę. Pomysł pożegnalnego koncertu… Niektórzy chcieliby, żebyśmy zgadali się z Ritchiem i zagrali z nim raz jeszcze - z nostalgicznych przesłanek. Ale czy na pewno chodziłoby o nostalgię? Nie, nie zamierzamy tego robić. Jesteśmy dziś w zupełnie innym miejscu niż w czasach, kiedy Ritchie grał w zespole. Nadejdzie oczywiście moment, kiedy nie wyjdziemy już na scenę. Ale nie będzie ostatniego koncertu Deep Purple do momentu, gdy… A więc to był ostatni… - mówi Glover.
Posłuchaj audycji w Trójce:
- 3 wymiary gitary
- Deep Purple - "Smoke on the Water" - jeden z najsławniejszych utworów w historii rocka
Paice o przyszłości
Na temat przyszłości zespołu wypowiedział się także Ian Paice. Perkusista Deep Purple zasadniczo zgadza się z Gloverem i Aireyem, podkreślając, że grupa nie zamierza planować końca działalności. Jednocześnie sugeruje, że zespół może już w przyszłym roku wrócić do studia, jeśli pojawią się odpowiednie pomysły. Paice mówił o tym w rozmowie dla "Rockonteurs".
- W tym roku będziemy dużo koncertować, damy prawie sto koncertów. Przyszły rok więc nie będzie taki sam. Jeśli ma się pomysły, nagrywanie płyt jest proste. Zbierzemy się razem i zobaczymy, czy mamy pomysły, które nam się wszystkim spodobają. Nie ma powodu, dla którego nie moglibyśmy nagrać w przyszłym roku kolejnej płyty. Wszystko sprowadza się do pomysłów – mówi Ian Paice.
Mateusz Wysokiński