Dr Halszka Witkowska: Wstyd jest bardzo poważną częścią kryzysu samobójczego

W Polsce spada liczba samobójstw w populacji ogólnej. Niestety rośnie w przedziale najmłodszym - do 19 roku życia. - To oznacza, że dzieci, które są aktualnie w bardzo trudnej sytuacji, nie dostają adekwatnej pomocy na czas - mówi dr Halszka Witkowska, suicydolog.

Dr Halszka Witkowska: Wstyd jest bardzo poważną częścią kryzysu samobójczego

Nastolatka będąca ofiarą cyberbullyingu. Zdjęcie ilustracyjne.

Foto: East News

- Między 2020 rokiem, a 2023 doszło do wzrostu prób samobójczych wśród dziewcząt o 215 proc. I w tej chwili cały czas ta liczba prób samobójczych wśród dziewcząt utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie - podkreśla dr Halszka Witkowska, suicydolog, pomysłodawczyni i koordynatorka serwisu "Życie Warte Jest Rozmowy" w audycji Sylwii Gregorczyk-Abram "Ludzka Sprawa". Dr Halszka Witkowska jest także członkiem Zespołu Roboczego ds. prewencji samobójstw i depresji przy Radzie ds. Zdrowia Publicznego w Ministerstwie Zdrowia i autorką wielu publikacji dotyczących samobójstw.

Posłuchaj audycji Trójki:

Dziewczynki gonią chłopców

- W suicydologii zwracamy uwagę na to, że próba samobójcza często jest próbą kontaktu, próbą wołania o pomoc. Samobójstwo jest ostatecznym zerwaniem ze wspólnotą - wyjaśnia ekspertka. - Jeżeli spojrzymy ogólnie na populację, samobójstwo to "męska sprawa". Na 13 samobójstw dziennie, które były w Polsce w zeszłym roku, 11 popełnili mężczyźni. Inaczej jest w przypadku prób samobójczych. Te częściej podejmują kobiety, one są też mniej letalne. W grupie wiekowej do 19 lat, pierwszy raz ta dysproporcja między mężczyznami a kobietami zaczęła się wyrównywać - mówi dr Halszka Witkowska i zaznacza, że mimo iż chłopcy nadal częściej odbierają sobie życie, dziewczynki "gonią" ich w tych statystykach.

Przyczyny dramatycznych decyzji

Jak podkreśla dr Halszka Witkowska internet już dawno przestał być narzędziem - stał się środowiskiem do życia, szczególnie dla młodych osób, które średnio spędzają online ponad 5 godzin dziennie. - W tym środowisku będą zarówno czynniki chroniące, jak i czynniki ryzyka, które w kontekście internetu dzielę na pośrednie i bezpośrednie. Do bezpośrednich zaliczymy, m.in. możliwość bycia wystawionym na treści związane z samobójstwem - wymienia ekspertka i dodaje, że prowadziła badania na grupie reprezentatywnej dzieci z siódmej klasy podstawowej i trzeciej klasy ponadpodstawowej. - Wykazały one, że dzieciom wyświetlają się treści związane z samobójstwem, nawet jak ich nie wyszukują. To, co nas najbardziej przestraszyło to fakt, że wśród dzieci, które zaznaczyły, że miały myśli samobójcze, plany lub próby, częściej wyświetlają się te treści, a do tego im młodsze dziecko z zachowaniami samobójczymi, tym jeszcze częściej - przyznaje. - To fatalnie wpływa na psychikę osoby, która jest w kryzysie. Po pierwsze taka osoba szuka dowodów społecznych i to jest dla niej potwierdzenie - wzmacnia je w poczuciu, że to jest dobra decyzja, że faktycznie musi to życie sobie odebrać - wyjaśnia dr Witkowska i tłumaczy, że także z takich treści dziecko czerpie inspirację jak tę próbę przeprowadzić. - Z drugiej strony kiedy ta osoba jest już na ścieżce zdrowienia, radzi sobie jakość z tymi myślami, nagle ten algorytm działa jak przypominajka - dodaje.

Od przemocy nie ma ucieczki

Dr Halszka Witkowska zwraca uwagę na to, że obecnie przemoc rówieśnicza przyjmuje zupełnie inną formę i ma do dyspozycji inne narzędzia niż w przeszłości. - Po pierwsze jest przemocą hybrydową, czyli dzieje się i w szkole i w domu - nie ma od niej ucieczki - mówi.

Popularną jej formą jest sextortion, czyli szantaż seksualny. - Młoda osoba szantażuje drugą osobę zdjęciami lub filmami, które nagrała. Wychowałam się w czasach, gdy idąc na szkolną potańcówkę, nie musiałam myśleć o tym, że w każdej chwili nie tylko ktoś mnie nagra, czy zrobi zdjęcie, ale w tym samym momencie będzie to transmitował na żywo, Młodzi ludzie żyją w takiej presji - tłumaczy ekspertka. - Tych rodzajów przemocy z użyciem nowych technologii, przerabianych zdjęć, filmików, jest bardzo dużo - dodaje i podkreśla, że z badań wynika, że dużo częściej - szczególnie w kontekście seksualnym - dotyka ona dziewczynki.

Duży wpływ na zachowania samobójcze dzieci i młodzieży ma pornografia, a oglądają ją już siedmiolatki. Ponad 33 proc. młodych ludzi nie odróżnia tego, co widzi na filmach od rzeczywistości. Jak przyznaje ekspertka - pierwsza inicjacja seksualna - w takich warunkach - może naprawdę zrobić krzywdę. - I teraz chciałabym, abyśmy się na chwilę zatrzymali i pomyśleli - mamy tę nastolatkę, która była na jakiejś imprezie, ktoś ją nagrał i teraz mówi: jak nie zrobisz tego i tego, ja to upowszechnię. I teraz, czy ona kogoś poprosi o pomoc? Ona się wstydzi - siebie, tego co zrobiła - podkreśla dr Halszka Witkowska.

Dzieci nie mają dzieciństwa

- Stawiam taką tezę roboczą, że dzieciństwa nie ma w naszych czasach. Od najmłodszych lat młodzi ludzie są przebodźcowani, są w świecie bardzo brutalnych mediów społecznościowych, gdzie algorytmy podrzucają straszne rzeczy. To są rzeczy, które odbierają dzieciństwo - mówi specjalistka. - My mamy zupełnie inne wyobrażenie o tym dzieciństwie. Mówimy - no teraz to dzieci mają wszystko nie mają żadnych problemów poprzewracało im się w głowach. Albo z takim powątpiewaniem wręcz, że to pokolenie płatków śniegu, takie delikatne. Zapominamy, jak ten świat jest złożony - wyjaśnia i dodaje, że do tego dochodzi wyrwa pokoleniowa. - Dużo dzieci nie zgłasza przemocy rówieśniczej dlatego, że uważa, że ona jest normalna albo nie na tyle poważna. W pewnym momencie przeradza się w taki silny atak, z którym dziecko nie daje sobie rady. I nie mówi mamie czy tacie - podkreśla. - Bo jeśli przyjdę i powiem, to bardzo często usłyszę to jest normalne, przejdzie im. Zobacz my mamy prawdziwe problemy. Dorośniesz, to zrozumiesz. To są jakieś pierdoły, o których ty mówisz - wymienia.

Jak zapobiegać próbom samobójczym?

- Zapobieganie zachowaniom samobójczym wśród dzieci i młodzieży powinno zaczynać się od tego, że uczymy dzieci, że nie ma problemów nie do rozwiązania. I że pierwszą osobą, do której powinno się zgłosić, jest rodzic lub nauczyciel - osoba dorosła. Taki mechanizm, że jak mam problem - to nie zostaję z nim sam - tłumaczy ekspertka i dodaje, że niezwykle istotne jest budowanie zaufania na co dzień, nawet w błahych sytuacjach. Jeżeli dziecko dostanie od nas sygnał, że jego problemy nie są ważne, nie powie nam o nich. Jednocześnie podkreśla, że próby samobójcze zdarzają się nie tylko w rodzinach, w których są problemy. Dotykają także rodzin, w których rodzice są bardzo zaangażowani w wychowanie, a nawet dzieci bardzo zdolnych, z bardzo dobrymi wynikami w nauce, o których nie myślimy w kontekście, że mogą sobie z czymś nie dać rady.  

W profilaktyce najważniejsza jest opracowana przez ekspertów pierwsza pomoc emocjonalna, na którą składa się zasada 4Z: Zauważ zmiany w zachowaniu dziecka. Zapytaj, co jest ich powodem. Zaakceptuj trudne emocje dziecka. Zareaguj.

- Nowy model psychiatrii dzieci i młodzieży, otworzył naprawdę dużo więcej placówek. Mamy też coraz więcej NGO-sów, które bezpłatnie na wysokim poziomie udzielają pomocy. Często jest tak, że jesteśmy zniechęceni tym komunikatem z mediów, że pomocy w ogóle nie ma i jej nie szukamy - podkreśla ekspertka i zachęca do tego, aby się nie poddawać. Dodaje jednocześnie, że chociaż profesjonalne wsparcie jest bardzo ważne, nie zdejmuje ono ze społeczeństwa odpowiedzialności za to, żeby pomóc drugiej osobie, żeby jej wysłuchać.

Więcej na ten temat w audycji Sylwii Gregorczyk-Abram "Ludzka Sprawa".

Jeżeli potrzebujesz wsparcia - zadzwoń na bezpłatny, anonimowy, telefon zaufania:

  • 116 111 (dzieci i młodzież);
  • 116 123 (dorośli);
  • 800 108 108 (czynny w dni powszednie od 14.00 do 20.00) – wsparcie dla osób, które doświadczyły straty Fundacji Nagle Sami;
  • 800 702 222 – wsparcie dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym (czynny 24/7);
  • 800 12 12 12 - Dziecięcy telefon zaufania Rzecznika Praw Dziecka;

Magdalena Hejna