Afery ciąg dalszy. Obrońca Dawida Kacprzyka: dokonano obrzydliwej mistyfikacji
Obrońca lekarza Dawida Kacprzyka mec. Jacek Dubois przekazał w "Bez Uników", że doniesienia dr. Emila Jędrzejewskiego to "kalumnie bez pokrycia i obrzydliwa mistyfikacja", a jego klientowi "przypisano zdarzenia, z którymi nie miał jakiejkolwiek styczności".
Mec. Jacek Dubois
Foto: PR3
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Media ujawniły roczne, bardzo wysokie zarobki lekarza z Warszawy Dawida Kacprzyka
- W Szpitalu Południowym w Warszawie miało dochodzić także do innych nieprawidłowości, między innymi do przyjmowania bez kolejki polityków KO
- Mec. Jacek Dubois podkreślił, że w stronę jego klienta - dr Dawida Kacprzyka - rzuca się "słowa, które w opinii publicznej niestety stały się prawdą"
OGLĄDAJ. Mec. Jacek Dubois gościem Renaty Grochal
Według byłego ordynatora chirurgii dr. Emila Jędrzejewskiego w Szpitalu Południowym w Warszawie "ginęli ludzie, bo ktoś się uczył, a pacjenci byli traktowani jak fantomy". Takie doniesienia były pracownik placówki przedstawił w mediach. Wezwany do prokuratury na przesłuchanie, nie odpowiedział jednak na pytania śledczych. Zarzuty, które sformułował w kanale Zero - w tym fałszowania dokumentacji - są kierowane do dr. Dawida Kacprzyka. O tym lekarzu stało się głośno, kiedy media ujawniły, że w ciągu roku miał zarobić około 1,6 mln zł.
Czy klient mecenasa Dubois fałszował dokumenty i doprowadził do śmierci ludzi? Gdy Renata Grochal zapytała o to obrońcę Kacprzyka, ten sam zadał pytanie. - A wie pani co powiedział Napoleon? Że kłamstwo powielane wielokrotnie może stać się prawdą - stwierdził gość Trójki. Jego zdaniem "dokonano obrzydliwej mistyfikacji, rzucając kalumnie, rzucając bez pokrycia słowa, które w opinii publicznej niestety stały się prawdą".
Jak zaznaczył, "obrona w takiej sytuacji jest bardzo trudna, ale nie jest niemożliwa". - Bo po wypowiedzi pana Jędrzejewskiego udało się od razu wykazać, że dwa podane przez niego przykłady są po prostu bzdurą. W pierwsze sytuacji chirurg, który dokonał tomografii, został zwolniony z pracy (zarzut wykonania tomografii po śmierci pacjenta - red.), a mój klient wtedy w ogóle jeszcze nie pracował w tym szpitalu. Przypisano mu zdarzenie historyczne, które dawno już zostało zawodowo rozliczone - powiedział prawnik.
- Drugi zarzut dotyczy sytuacji, kiedy mojego klienta nie było w pracy. Ta sytuacja go nie dotyczyła. Rzeczywiście doszło do śmierci pacjenta w toalecie. Ta sprawa jest badana przez prokuraturę. Byli przesłuchiwani lekarz dyżurny i pielęgniarki. Mojego klienta nie było wtedy w pracy, w związku z tym przypisano mu zdarzenia, z którymi nie miał jakiejkolwiek styczności - wyjaśnił gość "Bez Uników".
Mec. Dubois: Kacprzyk nie był ordynatorem SOR-u
Obrońca Dawida Kacprzyka podkreślił, że skontaktował się z lekarzem Adamem Macechem, "czyli tym, który rzeczywiście zarządzał SOR-em". - Dostałem pełne informacje. Po pierwsze, panu Kacprzykowi przypisano zarządzanie SOR-em, kiedy on był koordynatorem - zajmował się grafikami, zajmował się sprawami organizacyjnymi. Ordynatorem był dr Adam Macech. Natomiast dr Kacprzyk pełnił dwie funkcje. Był normalnym lekarzem, świadczącym pomoc osobom chorym i jednocześnie pełnił te wszystkie funkcje koordynacyjne. Z uwagi na swój wiek, jako 28-letni lekarz, wykonywał wszystkie zabiegi na SOR pod nadzorem - powiedział mec. Jacek Dubois.
Jak zaznaczył, ma informacje ze sprawozdania, o które poprosił Adama Macechę. - Mam cudowną opowieść o tym, jak chirurgia, która była zarządzana przez pana Jędrzejewskiego, nie świadczyła pomocy. Mam opowieść o tym, jakie były konflikty. Mam opisane sytuacje, w których - mimo aktywności mojego klienta i próby uzyskania pomocy od chirurgów - trzeba było transportować ludzi do innego szpitala, bo zespół pana Jędrzejewskiego nie chciał udzielić pomocy - podkreślił prawnik.
Internet nie zapomina
Mecenas Dubois odniósł się również do sprawy posła Prawa i Sprawiedliwości Mariusza Krystiana, który stwierdził, że w Szpitalu Południowym "działał dr Mengele Donalda Tuska i Koalicji Obywatelskiej". - Mam nadzieję, że uda mi się dowieść, że pan Mariusz Krystian nie spełnia moralnych warunków do tego, żeby być posłem. Jeżeli zostanie skazany w procesie karnym, a zakładam, że zostanie wydany najsurowszy wyrok, to za swoją lekkość intelektualną chyba będzie zmuszony pożegnać się ze swoją karierą polityczną. On to wie, bo natychmiast się wycofał. Ale zapomniał, że internet nie zapomina i wszystkie jego lekkomyślne, moralnie wchodzące do kloaki zapowiedzi, zostały zapisane przez internet - powiedział mec. Jacek Dubois.
Jak poinformował, w tej sprawie będzie prywatny akt oskarżenia. - Nie będzie żadnej ugody. Bo w przypadku nieprzyzwoitości takiej ugody być nie może. Mam nadzieję, że zapadnie szybki wyrok, bo innego sobie nie wyobrażam. Może to jest jakaś metoda na to, by ludzi niespełniających pewnych kryteriów moralnych na funkcjonowanie w polityce, starać się jakoś odsunąć od tej polityki - podsumował gość Trójki.
- Jaki majątek ma Ryszard Petru? Nieruchomości za ponad 10 mln złotych i drogi rower
- Jak Petru znalazł się w Polsce 2050? "Szukał szalupy, na której wpłynie do Sejmu"
- Nawrocki z historycznym sukcesem w sondażu. Trzaskowski mocno traci
Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Robert Bartosewicz