"Dobrze zaprojektowane". Kino "Kosmos", czyli architektoniczny kosmos
Katowickie kino "Kosmos" było kiedyś ikoną architektury. Niestety, stało się ofiarą "modernizującej" przebudowy i w efekcie, mimo że działa do dzisiaj, straciło już swój ikoniczny walor i urok. O historii tego budynku w audycji z cyklu "Dobrze zaprojektowane" opowiada Anna Dudzińska.
Kino "Kosmos" w Katowicach. Lata 60.
Foto: Domena publiczna - Wikipedia
Kino "Kosmos" w Katowicach oprócz tego, że jest ważnym punktem na kulturalnej mapie Katowic i całego regionu, jest również siedzibą Filmoteki Śląskiej, jedynej regionalnej filmoteki w Polsce. Jej archiwa to nieprzebrane źródło wiedzy o Górnym Śląsku.
Kosmiczne kształty i eksperymenty z materiałami
Kino "Kosmos" otwarto w roku 1965. Jak na swoje czasy było bardzo nowoczesne: jedna z największych sal kinowych, mogąca pomieścić ok. 600 osób, wklęsły ekran panoramiczny, nowoczesne projektory. Budynek zaprojektowali Jurand Jarecki i Stanisław Kwaśniewicz, architekci, którym w bardzo dużym stopniu zawdzięczamy kształt nowoczesnego śródmieścia Katowic. Ten projekt to był zwrot w stronę nowoczesnej architektury inspirowanej tym, co się działo we Francji czy Brasilii, nowej stolicy Brazylii: kosmiczne formy geometryczne, eksperymentowanie z nowymi materiałami.
Kino "Kosmos" to był jeden z pierwszych budynków w Polsce wykorzystujący aluminium do konstrukcji okien i ścian: zużyto ok. 14 tys. ton tego deficytowego w PRL-u metalu. W pewnym momencie przyszło z Warszawy polecenie, by przerwać budowę - sprawa oparła się o legendarnego Jerzego Ziętka, który nie pozwolił na jej wstrzymanie. Ale i tak budowa trwała aż sześć lat.
Przeszklona fasada i klimat jak z Hoppera
Po otwarciu kino szybko stało się architektoniczną ikoną Katowic. To był budynek jakby wychodzący na zewnątrz: potężną, całkowicie przeszkloną fasadą z wysuniętym pierwszym piętrem otwierał się na zieleń, na skwer naprzeciwko. Wieczorem, kiedy był podświetlony, przypominał wielkie akwarium, w którym było widać życie wewnątrz tego budynku. Robiło to wrażenie i nadawało klimat jak z obrazów Hoppera. A wewnątrz kosmiczne żyrandole i okładziny ścian. Po jakimś czasie w środku pojawiła się też mozaika "Pan Twardowski na Księżycu" wykonana przez znanego artystę Klaudiusza Jędrusika.
Co ciekawe, zdjęcie rozświetlonego kina "Kosmos" pojawiło się na okładce jednego z albumów hiszpańskiej grupy Esplendor Geométrico grających muzykę industrialną. Dzisiaj - kompletnie niezależnie od intencji autora zdjęcia i okładki - jest dowodem świetności tego typu architektury.
Przebudowa tragiczna w (architektonicznych) skutkach
Niestety, okazało się, że historia kina "Kosmos" to historia nieustających remontów. Ponieważ w czasach gospodarki centralnie sterowanej co rusz pojawiały się problemy z zaopatrzeniem materiałowym. A ostatni, tragiczny w (architektonicznych) skutkach remont, a właściwie gruntowna przebudowa, sprawił, że wszystko to, co sprawiało, że "Kosmos" był tak niezwykły - zniknęło. Budynek nie przypomina już tego sprzed lat: wciąż żyje i funkcjonuje, ale niestety w zupełnie innym, pozbawionym swoich charakterystycznych cech, kształcie.
Całej audycji można wysłuchać »TUTAJ«.
Piotr Radecki