"To staroświeckie podejście". Charli XCX o kulisach nowej płyty
Charli XCX opowiedziała o kulisach pracy nad swoją nową płytą. Popowa artystka już w lipcu 2026 roku wyda album "Music, Fashion, Film", który przed premierą wzbudza duże emocje. O nadchodzącym wydawnictwie gwiazda porozmawiała z magazynem "Rolling Stone".
Charli XCX o nowej płycie.
Foto: John Salangsang/Shutterstock
Charli XCX w ostatnim czasie nie zwalnia tempa. Artystka działała w świecie filmu, a równolegle pracowała nad nowym albumem "Music, Fashion, Film", którego premiera zaplanowana jest na 24 lipca 2026 roku. Wydawnictwo promują już dwie pierwsze zapowiedzi – utwory "Rock Music" oraz "SS26". Teraz gwiazda opowiedziała o kulisach płyty w rozmowie z "Rolling Stone".
Charli XCX o nowej płycie. To nie będzie rockowy album
Choć na początku prac wokół albumu pojawiały się sugestie, że Charli XCX może skręcić w stronę rocka, artystka obecnie wyraźnie dystansuje się od takiego określenia. Podkreśla jednak, że nowy materiał nie daje się łatwo zamknąć w jednej gatunkowej szufladzie.
- Oczywiście wiem, że pojawiło się wiele rozmów o tym, że robię rockowy album, choć nigdy czegoś takiego nie powiedziałam. Ale szczerze mówiąc, nigdy nie myślałam o gatunkach w taki zero-jedynkowy sposób. Uważam, że to bardzo staroświeckie podejście. Nawet nie wiem, jaki to gatunek. To po prostu ja oraz A. G. Cook i Finn Keane robiący swoje - mówi Charli XCX.
Posłuchaj audycji w Trójce:
Inspiracje The Velvet Underground
Mimo że wokalistka nie nazywa płyty rockową, nie ukrywa fascynacji jedną z najważniejszych grup w historii gatunku - The Velvet Underground. Inspiracje te nabrały dodatkowego znaczenia po jej spotkaniu z Johnem Cale’em, z którym pracowała przy ścieżce dźwiękowej do adaptacji "Wichrowych wzgórz".
- Oczywiście wielokrotnie mówiłam o mojej miłości do The Velvet Underground. Współpracowałam z Johnem przy ścieżce dźwiękowej do „Wichrowych wzgórz”. Jestem fanką jego solowej twórczości i działalności w The Velvets-– mówi XCX.
Charli XCX zaznacza jednak, że sama fascynacja twórczością Lou Reeda, Johna Cale’a i The Velvet Underground nie oznacza, że nowy album będzie próbą odtworzenia ich brzmienia. Artystka podkreśla, że podczas pracy nad muzyką raczej odcina się od bezpośrednich odniesień.
- Szczerze mówiąc, kiedy tworzę muzykę, rzadko myślę o innej muzyce jako punkcie odniesienia. Odcinam się od tego i po prostu uciekamy do własnego świata. Wiele mówiłam o tym, jak bardzo kocham Lou Reeda, Johna Cale’a i The Velvet Underground. Ale czy powiedziałabym, że ta płyta brzmi jak ich muzyka? Nie - mówi wokalistka.