"Naj mundial". O mundialowej gorączce w Trójce
Piłkarskie mistrzostwa świata rozpoczną się już jutro, 11 czerwca 2026 roku, od meczu reprezentacji Meksyku i RPA. W przeddzień inauguracji mundialu w audycji "Porozmawiajmy: 22 i Siedem Trójek" sprawdziliśmy, dlaczego mundialowa gorączka udziela się nawet tym, którzy na co dzień nie interesują się piłką nożną.
O mundialowej gorączce
Foto: Tomasz Jastrzebowski/REPORTER
Dlaczego mundialowa gorączka porywa nawet tych, którzy na co dzień nie interesują się piłką nożną? Mundial 2026 to aż 39 dni turnieju i 104 mecze, które już niedługo mogą całkowicie przejąć władzę nad emocjami kibiców na całym świecie. W audycji "Porozmawiajmy: 22 i Siedem Trójek" Krzysztof Łoniewski sprawdził, jak to się dzieje, że podczas mistrzostw kibicami stają się nawet… najwięksi niekibice. O sile wielkich turniejów i ich społecznym oddziaływaniu opowiedział Piotr Pietrzak, specjalista ds. marketingu sportowego.
"Naj mundial"
Piotr Pietrzak podkreśla, że mistrzostwa świata organizowane w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie mogą przyciągnąć uwagę także osób, które na co dzień nie śledzą piłki nożnej. Powodem jest nie tylko sportowa stawka, ale też skala wydarzenia, jego rozmach i wyjątkowy charakter.
- Ja bym zaczął trochę żartobliwie, parafrazując tytuł bardzo popularnej kiedyś piosenki Papa Dance "Naj Story", ponieważ będzie to "Naj mundial". „Naj mundial”, czyli coś, co będzie turbo wyjątkowe. Będzie to najdłuższy mundial w historii, z największą liczbą drużyn i najbardziej dochodowy turniej wedle FIFA - mówi Piotr Pietrzak.
Gość audycji zwraca uwagę, że na mistrzostwa świata coraz trudniej patrzeć wyłącznie jak na klasyczne wydarzenie sportowe. Jego zdaniem mundial staje się zjawiskiem społecznym, które uruchamia emocje, poczucie wspólnoty i potrzebę uczestnictwa.
- Myślę, że przyniesie dużo pozytywnych emocji, ale też bardziej poważnie: nie traktowałbym tego jako turnieju piłkarskiego. Nazwałbym to zjawiskiem, rytuałem społecznym, który powoduje pewnego rodzaju identyfikację grupową. Gdzieś tam w tle jest rywalizacja sportowa, ale niesie to za sobą dużo więcej płaszczyzn, które są ważniejsze dla odbiorców - mówi gość.
Posłuchaj audycji w Trójce:
"Starcia Dawida z Goliatem"
Ekspert wskazuje również na dramaturgię, która wykracza poza sam wynik meczu. Wielkie turnieje przyciągają także dlatego, że tworzą niemal filmowe historie: słabsze drużyny mogą rzucić wyzwanie faworytom, a kibice dostają opowieść o ambicji, nadziei i starciu Dawida z Goliatem.
- Sport to nie jest już tylko zjawisko mówiące o rywalizacji czysto sportowej, o zwycięstwie, o walce Dawida z Goliatem. Te mistrzostwa też takie będą ze względu na rywalizację drużyn, które nigdy wcześniej albo bardzo dawno nie miały okazji uczestniczyć w turnieju mistrzowskim. Myślę tutaj o takich drużynach jak Curacao, DR Konga czy Republika Zielonego Przylądka. Zdecydowanie warto zwrócić uwagę na to, że takie aspekty wychodzą dużo mocniej poza sport - mówi Pietrzak
Mateusz Wysokiński