To nie jest grzeczne przedstawienie. Paweł Demirski o Hamlecie w Starym Teatrze w Krakowie
Kronika rozczarowania światem i sobą pisana przez ostatnich 30 lat w Polsce – tak spektakl "Mam coś w głębi nie do przedstawienia. Hamlet” opisywali jego twórcy Remigiusz Brzyk i Paweł Demirski. Premiera sztuki inspirowanej dramatem Szekspira odbyła się 23 maja w Starym Teatrze w Krakowie. - To bardzo emocjonalne przedstawienie w kontrze do mainsteamu - mówił Paweł Demirski w "Terra Kultura"
Paweł Demirski, autor sztuki "Mam coś w głębi nie do przedstawienia. HAMLET"
Foto: PAP/Andrzej Jackowski
Akcja spektaklu "Mam coś w głębi nie do przedstawienia. HAMLET”, została osadzona w industrialnej przestrzeni gdyńskiego portu. Choć twórcy zachowują bohaterów i rodzinne relacje znane z "Hamleta”, ich interpretacja wyraźnie odchodzi od klasycznej inscenizacji. To opowieść o ludziach, którzy wchodzili w dorosłość w latach 90., wierząc w obietnicę nowych możliwości, a dziś próbują rozliczyć się zarówno z własnymi wyborami, jak i rzeczywistością społeczną ostatnich dekad.
Posłuchaj audycji w Trójce:
Teatr powinien być w kontrze do mainstreamu
- To jest bardzo emocjonalne przedstawienie. W Narodowym Starym Teatrze udało się zrobić
przedstawienie w kontrze do mainstreamu. Uważam, że po to między innymi jest teatr, żeby jakoś uciekać z tego mainstreamu, jakoś się jemu przeciwstawiać - mówił Paweł Demirski Agnieszce Obszańskiej.
To jest bardzo emocjonalne przedstawienie
A na czym ta kontra polega? - Nie jest to grzeczne przedstawienie. Ono jest bardzo emocjonalne, bardzo prywatne - tłumaczył autor dramatu. - Mówi się tam o takich bardzo intymnych emocjach, które towarzyszą stracie, rozczarowaniu światem i tak dalej. Myślę, że to są takie rzeczy, które w telewizji czy w jakimś innym medium powiedziałoby się, to się po prostu nie obejrzy. Natomiast cieszy mnie, że są jeszcze w Polsce teatry, w których można robić takie rzeczy - opowiadał Demirski.
Czy spektakl jest o kryzysie emocjonalnym? - Trochę się w spektaklu wyśmiewamy z kultury psychoterapii - wyjaśniał gość "Terra Kultura". Demirski przyznał, że to jeden z jego najbardziej osobistych tekstów, jakie napisał. 5 czerwca mija 30 lat od pogrzebu jego ojca i fakt bycia półsierotą jest cały czas gdzieś w nim obecny. Kiedy otrzymał propozycję wspólnej pracy z Remigiuszem Brzykiem, uznał, że chciałby stworzyć coś o ojcu. - Słuchaj o ojcu to jest Hamlet, usłyszałem od Remika. I w ten sposób połączyliśmy moje intuicje i wyobrażenia Remika - opowiadał dramaturg.
To spektakl o mrocznym Hamlecie
- A sam tytuł "Mam coś w głębi nie do przedstawienia" to cytat z I aktu Hamleta, który jest dla mnie najciekawszą częścią tego dramatu - przyznał Demirski. Jego zdaniem I akt dramatu Szekspira jest o żałobie, o tym czy negować tę żałobę, jak sobie z nią trochę poradzić, ale też jest o pewnej ciemności Hamleta. - Hamlet jest taki dosyć mroczny, on coś ma w sobie właśnie nie do przedstawienia i taką jakąś ciemną stronę - podsumował gość audycji.