Ciało, pamięć, forma. Setna rocznica urodzin rzeźbiarki Aliny Szapocznikow

Sto lat temu urodziła się Alina Szapocznikow - jedna z najwybitniejszych polskich rzeźbiarek. Artystka w swoich pracach odważnie sięgała po motyw ciała, kobiecości i przemijania. To autorka takich prac jak "Brzuchy", "Deser" czy "Nowotwory uosobione".

Ciało, pamięć, forma. Setna rocznica urodzin rzeźbiarki Aliny Szapocznikow

16 maja przypada setna rocznica urodzin Aliny Szapocznikow (zdjęcie z 1972 roku)

Foto: Maciej Musiał-AR/PAP

"Chcę, żebyście pamiętali, że każdy liść fruwający, który można widzieć, każdy śmieć, którego można dotknąć, każdy smak czy zapach, czy szum wiatru jest ważniejszy od wszystkich dzieł sztuki i sukcesów artystycznych" - pożegnała bliskich w testamencie Alina Szapocznikow, jedna z najwybitniejszych polskich rzeźbiarek. W sobotę mija 100 lat od jej urodzin.

Posłuchaj audycji Trójki:

"W zachowaniu Aliny były siła i zachłanność życia"

Alina Szapocznikow urodziła się 16 maja 1926 r. w Kaliszu, gdzie akurat przebywali u rodziny jej rodzice, ale wychowała się w Pabianicach. Wychowywała się w zasymilowanej inteligenckiej rodzinie żydowskiej. Jej ojcem był Jakub Szapocznikow, pabianicki dentysta, a matką Ryfka z domu Auerbach, pediatra. Alina ukończyła Państwowe Gimnazjum Żeńskie im. Królowej Jadwigi w Pabianicach.

Rok przed wybuchem II wojny światowej, gdy Alina miała 12 lat, jej ojciec zmarł na gruźlicę. Niedługo później wraz z matką i bratem Mirosławem znaleźli się na terenie pabianickiego getta, gdzie spędzili lata 1940-1942. Stamtąd trafili do getta łódzkiego. Meldunek w Łodzi to ostatnia wzmianka o Mirosławie. Zginął w styczniu 1945 r., w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym w Litomierzycach w Czechach. Do końca wojny Alina i jej matka nie wiedziały, jakie są jego losy.

Z łódzkiego getta Alina wraz z matką trafiły do Auschwitz, potem do obozów w Bergen-Belsen i w czeskim Teresinie, gdzie doczekały końca wojny i gdzie prawdopodobnie doszło do ich rozdzielenia. Marek Beylin, rekonstruując losy rzeźbiarki w biografii "Ferwor. Życie Aliny Szapocznikow" (wydawnictwo Karakter oraz Muzeum Sztuki Nowoczesnej), zauważa, że Szapocznikow wraz z matką miały szczęście. "W Auschwitz były krótko, może tydzień, może kilka tygodni, potem wysłano je do Bergen-Belsen, gdzie Rywka pracowała jako lekarka w szpitalu. Później zostały przeniesione do jednego z podobozów Buchenwaldu - Duderstadt. Alinie przydzielono numer 42048. "W zachowaniu Aliny były siła i zachłanność życia" - pisał autor jej biografii.

Początki kariery

Po wojnie Szapocznikow rozpoczęła nowy etap życia. Nadała swojemu nazwisku czeskojęzyczne brzmienie Alena Šapočnikova i podała w dokumentach jako miejsce urodzenia czeski Cieszyn, znalazła się w Pradze. Zatrudniła się w renomowanej pracowni rzeźbiarza i kamieniarza Otokara Velimskiego gdzie praktykowała w latach 1945-1946. Tam nauczyła się ciąć kamień i poznawać różne jego odmiany. Pracowała głównie z piaskowcem - tworzywem architektury czeskiego gotyku i baroku. Praca u Velimskiego utorowała jej artystyczną karierę. Dalsze studia odbyła w Wyższej Szkole Artystyczno-Przemysłowej w Pradze (pod kierunkiem Josefa Wagnera) i w latach 1948-1950 w École Nationale Supérieure des Beaux-Arts w Paryżu, gdzie uczęszczała jako wolna słuchaczka zajęć Paula Niclausse’a.

Jak pisze Beylin, po wojnie artystka nie wracała do wspomnień obozowych. W 1949 r. - w wieku 23 lat - dowiedziała się jednak, że doświadczenia te wpłynęły na jej zdrowie, gdy zdiagnozowano u niej gruźlicę otrzewnej. W 1951 r. wróciła do Polski i włączyła się w lokalne życie artystyczne. We wczesnych latach pięćdziesiątych na krótko uległa stalinowskiej propagandzie socrealizmu - wystawiła swoje rzeźby m.in. w konkursach ogłaszanych przy okazji budowy Pałacu Kultury i Nauki oraz warszawskiego kompleksu budynków MDM. Brała także udział w konkursach na pomniki Chopina (wraz z Oskarem Hansenem), Bohaterów Warszawy, pamięci ofiar Auschwitz, Juliusza Słowackiego, a także pomnik Przyjaźni Polsko-Radzieckiej.

"Pionierka"

Beylin zaznacza w "Ferworze", że Szapocznikow już w latach pięćdziesiątych "jako pionierka" podejmowała w swojej sztuce grę z kobiecym ciałem i seksualnością. "Jeszcze przed Październikiem rozpoczyna stały i mocny nurt swojej twórczości: wiwisekcji kobiecości i erotyzmu" - wyjaśnia autor biografii. Jej pierwszą indywidualną wystawę zorganizowano w Zachęcie w 1957 r. Trzy lata później otwarto pierwszą zagraniczną wystawę poświęconą wyłącznie Szapocznikow, zorganizował ją włoski krytyk sztuki Giuseppe Marchiori w Galerii Falsetti w toskańskim Pratto.

Z czasem coraz częściej zaczęła bywać w Paryżu, w latach 60. artystka pracowała już głównie we francuskiej stolicy. Tam poznała swojego pierwszego męża, Ryszarda Stanisławskiego. Para adoptowała syna Piotra. W 1963 r. artystka na stałe osiadła w Paryżu. Docenił ją tam Marcel Duchamp, za którego rekomendacją otrzymała prestiżową nagrodę Fundacji Copleya za rzeźbę "Goldfinger", inspirowaną serią filmów o Jamesie Bondzie. W tym czasie, po rozpadzie małżeństwa ze Stanisławskim, związała się z Romanem Cieślewiczem, który w Paryżu podjął współpracę z czasopismem "Elle".

W Paryżu tworzyła odlewy ciała z żywic syntetycznych i materiałów nietrwałych, dokumentując tym samym ulotność życia, chorobę i doświadczenie własnej fizyczności. W 1968 r., wylewając z ciężkich wiader polituren, czyli syntetyczną żywicę, wraz z dorastającym synem Piotrem Szapocznikow pracowała nad odlewami brzuchów, które miały stworzyć cykl zatytułowany "Brzuchy - Ekspansja". Jak pisze autor "Ferworu", "podczas pracy we dwójkę eksperymentowali z barwnikami: przy jednych masa rosła wraz z freonem jak ciasto, inne neutralizowały freon i nic nie rosło, niczym zakalec. Mozolnej fizycznej pracy, podnieceniu przy eksperymentach towarzyszyła radość".

"Alina rzeźbi brzuchy w marmurze Michała Anioła"

Dagmara Buzbon-Szymańska w książce "Rzeźbiarki" (wydawnictwo Arkady), w rozdziale poświęconym Alinie Szapocznikow zaznacza, że 14 października 1968 r. w magazynie "Elle" ukazał się artykuł o polskiej rzeźbiarce zatytułowany "Alina rzeźbi brzuchy w marmurze Michała Anioła". Niewiele polskich artystek mogło liczyć wówczas na dwie strony w prestiżowym piśmie, więc był to dla artystki duży sukces. "Na zdjęciu otwierającym artykuł poświęcony Alinie Szapocznikow ubrana w prostą białą spódniczkę i czarną bluzkę artystka stoi na blokach kamienia, aby dosięgnąć szczytu rzeźby, którą właśnie tworzy - kompozycji złożonej z dwóch gigantycznych brzuchów z apetycznymi fałdami, usytuowanych jeden na drugim" - opisuje Buzbon-Szymańska. Jak tłumaczy autorka książki, ogromne brzuchy wykonane są z białego marmuru, takiego, w jakim rzeźbił Michał Anioł.

Buzbon-Szymańska dodaje, że pomysł na marmurowe brzuchy wziął się z wieloletniej fascynacji Szapocznikow odlewami ciała, zapoczątkowanej jeszcze w Polsce kilka lat wcześniej. Zaczęło się od nogi, którą Szapocznikow wykonała najpierw w gipsie a następnie odlała w brązie w 1962 r. Same "Brzuchy" były więc naturalną konsekwencją jej eksperymentów z formą i z materiałem, a koncepcja narodziła się, gdy Szapocznikow wykonała odlew brzucha swojej przyjaciółki Arianne Raoul-Auval, narzeczonej Rolanda Topora. Odlew wykorzystała do stworzenia całej serii skupionej na tym motywie. Powstały wówczas małe rzeźby brzuchów i wielkoformatowe brzuchy - pokazane w "Elle" - a także poliuretanowe poduszki-zabawki o tym samym motywie, które artystka chciała sprzedawać do domów i przedszkoli - pisze Buzbon-Szymańska.

"Brzuchy", "Deser", "Nowotwory uosobione"

Rok po wykonaniu "Brzuchów" Alina Szapocznikow usłyszała kolejną diagnozę. Tym razem był to rak piersi. Szapocznikow musiała poddać się operacji, która okazała się niewystarczająca. Jej rzeźby wykonywane z odlewów ciała zyskały nowy wymiar. Wówczas powstał m.in. "Deser" - kolorowy odlew piersi podany w salaterce, powstają "Nowotwory uosobione", czyli cykl kilkunastu odlewów głów, które są poddanymi deformacji autoportretami. Szapocznikow poruszając kwestię swojej śmiertelnej choroby przerwała milczenie, z którym wiązała się wówczas diagnoza raka.

Jak pisze autorka "Rzeźbiarek", Szapocznikow zdecydowała się wziąć na warsztat ciało syna Piotra. Odlewy wykonała z żywicy i rozpłaszczyła, je tak, że przypominały wyjęte z zielnika. Ta seria zatytułowana "Herbarium" była jej pożegnaniem z synem - zaznacza autorka "Rzeźbiarek".

Ze względu na ból spowodowany chorobą musiała odrzucić prestiżową ofertę objęcia katedry rzeźby na Akademii Sztuk Pięknych w Nicei. Coraz dłuższy czas spędzany w szpitalnym łóżku zbliżył artystkę do sztuki konceptualnej. W ten sposób powstał m.in. "My American Dream" - projekt stworzony na wystawę "Art Concepts From Europe". Szapocznikow zaproponowała wyrzeźbienie z kararyjskiego marmuru Rolls-Royce'a, dwukrotnie większego od oryginału. Jak opisała artystka: "To dzieło lub przedmiot będzie bardzo drogie, całkowicie bezużyteczne i będzie przykładem Boga Najwyższego Luksusu. Innymi słowy: 'Absolutne dzieło Sztuki'". Do końca szukając inspiracji w tym co pod ręką, wykonała również serię minirzeźb z przeżutej gumy do żucia, które jej mąż utrwalił na zdjęciach. "Wyciągając z mych ust przedziwne formy zdałam sobie nagłą sprawę z niezwykłej kolekcji rzeźb abstrakcyjnych, które przechodzą mi przez zęby" - pisała Szapocznikow o "Fotorzeźbach".

W ostatnich miesiącach życia Alina Szapocznikow przebywała w sanatorium Praz-Coûtant w Passy i tam zmarła 2 marca 1973 r. "Chcę, żebyście pamiętali, że każdy liść fruwający, który można widzieć, każdy śmieć, który można dotknąć, każdy smak czy zapach, czy szum wiatru jest ważniejszy od wszystkich dzieł sztuki i 'sukcesów' artystycznych" - pożegnała się z bliskimi w odnalezionym testamencie.

Wystawy we Francji, Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii

Prace Aliny Szapocznikow gościły w takich galeriach i muzeach w Wielkiej Brytanii, Francji i Stanach Zjednoczonych. Międzynarodowe zainteresowanie zyskała, kiedy na Kunsthalle w Bazylei na wystawie "Flesh at War with Enigma" jej prace zestawiono z pracami Marcela Duchampa i Eva Hesse. Później jej prace pokazano na wystawie "docunemta 12" i londyńskich targach sztuki Frieze Art Fair.

Ostatnie lata przyniosły prawdziwy renesans zainteresowania jej twórczością. Indywidualna, retrospektywna wystawa "Sculpture Undone 1955-1972" odniosła ogromny sukces w czołowych ośrodkach sztuki: Centrum Sztuki Współczesnej "Wiels" w Brukseli, Hammer Museum w Los Angeles i na koniec MoMA w Nowym Jorku.

Do 23 sierpnia można oglądać kameralną ekspozycję "Szapocznikow. Osobista" w Muzeum Narodowym w Krakowie. Na wystawie po raz pierwszy zgromadzono w jednym miejscu wszystkie 27 prac Szapocznikow ze zbiorów Muzeum, uzupełniając je obiektami z innych muzeów i zbiorów prywatnych.

Z okazji 100. rocznicy urodzin w Czytelni MSN zaś będzie można obejrzeć miniwystawę "Alina Szapocznikow w fotografiach Tadeusza Rolke z lat 1957-1958". Podczas spotkania z Agatą Jakubowską i Olgą Stanisławską omówiona zostanie premierową wystawę fotografii Aliny Szapocznikow z archiwum Ryszarda Stanisławskiego, które przedstawiają artystkę jako kobietę i osobę oraz rzucają światło na jej relacje z Ryszardem Stanisławskim. Wśród honorowych gości spotkania będzie jedyny wnuk Aliny Szapocznikow (i Ryszarda Stanisławskiego) Alexandre Valsamou-Stanislawski, jego żona Dialekti Valsamou-Stanislawski i ich syn, prawnuk Aliny Szapocznikow Hermès Valsamou-Stanislawski.

Ewelina Kołaczek, PAP